Jakie masz pytanie?

lub

Kiedy AI wygra „Taniec z Gwiazdami”?

przyszłość robotyki w tańcu sztuczna inteligencja w show biznesie taniec z gwiazdami a technologia
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Pytanie o to, kiedy sztuczna inteligencja (AI) sięgnie po Kryształową Kulę w „Tańcu z Gwiazdami”, brzmi dziś jak scenariusz filmu science-fiction, ale biorąc pod uwagę tempo rozwoju technologii, wcale nie musi nim pozostać na długo. Choć obecnie program opiera się na ludzkich emocjach, potu i trudnych do opanowania krokach, technologia coraz śmielej zagląda za kulisy show-biznesu. Czy doczekamy się momentu, w którym robot lub cyfrowy awatar zatańczy lepiej niż celebryci?

Czy roboty już potrafią tańczyć?

Jeśli śledzicie nowinki technologiczne, na pewno kojarzycie nagrania od Boston Dynamics. Ich humanoidalne roboty, takie jak Atlas, potrafią już wykonywać skomplikowane choreografie, robić salta, a nawet tańczyć do hitów takich jak „Do You Love Me”. Wygląda to imponująco, ale wciąż brakuje im tej charakterystycznej dla tańca towarzyskiego płynności i „duszy”.

Obecne roboty poruszają się w sposób zaprogramowany. Taniec z Gwiazdami to jednak coś więcej niż odtworzenie kroków – to interakcja z partnerem, reagowanie na muzykę w czasie rzeczywistym i wyrażanie emocji. Na ten moment technologia fizyczna (robotyka) jest jeszcze kilka lat, a może nawet dekad, za ludzką gracją wymaganą w walcu angielskim czy namiętnym tangu.

AI w formie cyfrowej – hologramy na parkiecie

Szybciej niż fizycznego robota, możemy doczekać się w programie „cyfrowego tancerza”. Technologia hologramów i rozszerzonej rzeczywistości (AR) jest już na tyle zaawansowana, że teoretycznie możliwe byłoby stworzenie wirtualnej gwiazdy, która rywalizowałaby z ludźmi.

Przykładem może być sukces Abby i ich trasy koncertowej „Voyage”, gdzie na scenie występują cyfrowe awatary muzyków. Gdyby produkcja zdecydowała się na taki eksperyment, AI mogłoby „wystąpić” na parkiecie, będąc generowanym w czasie rzeczywistym przez potężne procesory graficzne. Jednak czy widzowie chcieliby głosować na algorytm? To pytanie pozostaje otwarte.

Ciekawostka: AI jako sędzia?

Zanim AI wygra program jako uczestnik, może pojawić się w nim jako... sędzia. Już teraz istnieją algorytmy potrafiące analizować ruch ludzkiego ciała z precyzją co do milimetra. AI mogłoby oceniać kąt nachylenia stopy, trzymanie ramy czy synchronizację z muzyką bez żadnych emocji i stronniczości. Pytanie tylko, czy oceny typu „9.457” zamiast emocjonalnych komentarzy jurorów byłyby równie atrakcyjne dla widzów.

Wyzwania, których AI jeszcze nie przeskoczy

Taniec to nie tylko matematyka i fizyka. To przede wszystkim:

  • Emocje i charyzma: Widzowie kochają „Taniec z Gwiazdami” za drogę, jaką przechodzą uczestnicy – od potknięć po perfekcję. AI nie czuje stresu, nie poci się i nie ma historii, która wzruszyłaby publiczność.
  • Partnerowanie: W tańcu towarzyskim kluczowy jest kontakt z drugą osobą. Przeniesienie ciężaru ciała, wyczucie intencji partnera – to aspekty, które dla maszyn są niezwykle trudne do skopiowania w sposób naturalny.
  • Improwizacja: Choć choreografie są wyuczone, na parkiecie zdarzają się błędy, na które trzeba natychmiast zareagować. Ludzki mózg robi to instynktownie, AI musiałoby mieć niesamowicie niskie opóźnienia w przetwarzaniu danych, by nie „zawiesić się” po potknięciu.

Kiedy nastąpi ten przełom?

Nie mogę tego precyzyjnie zweryfikować, ponieważ zależy to od decyzji producentów telewizyjnych oraz tempa miniaturyzacji i udoskonalania napędów w robotyce. Można jednak przypuszczać, że w ciągu najbliższych 5-10 lat zobaczymy pierwszy „odcinek specjalny” z udziałem sztucznej inteligencji.

Wygrana AI w tradycyjnym formacie jest mało prawdopodobna tak długo, jak długo kluczowym elementem programu jest „ludzki czynnik”. Jeśli jednak powstanie edycja „AI vs Humans”, maszyny mogą okazać się bezlitosne w technicznej precyzji. Na razie jednak możemy spać spokojnie – Kryształowa Kula pozostaje w rękach ludzi, a jedyne AI, jakie spotkamy w programie, to prawdopodobnie algorytmy poprawiające jakość obrazu w naszych telewizorach.

Podziel się z innymi: