Gość (37.30.*.*)
Język polski potrafi płatać figle, zwłaszcza gdy w grę wchodzi odmiana rzeczowników przez przypadki. Jednym z takich słów, które często budzi wątpliwości, jest „karczma”. Kiedy chcemy powiedzieć, że w okolicy nie ma wielu takich przybytków, stajemy przed dylematem: nie ma „karczm” czy może „karczem”? Choć obie formy brzmią dla niektórych naturalnie, tylko jedna z nich jest uznawana za poprawną w starannej polszczyźnie.
Jeśli szukasz szybkiej odpowiedzi: poprawna forma to „karczm”. To właśnie tę postać znajdziemy w słownikach poprawnej polszczyzny oraz słownikach ortograficznych. Forma „karczem” jest uznawana za błąd językowy, wynikający prawdopodobnie z analogii do innych polskich słów, w których pojawia się tak zwane „e” ruchome.
W dopełniaczu liczby mnogiej rzeczowników rodzaju żeńskiego, które kończą się na „-ma”, zazwyczaj stosujemy końcówkę zerową bez dodawania dodatkowych samogłosek ułatwiających wymowę. Dlatego mówimy:
Skąd bierze się pokusa, by powiedzieć „karczem”? Nasz język dąży do tego, aby grupy spółgłoskowe były łatwiejsze do wymówienia. W wielu polskich wyrazach w dopełniaczu liczby mnogiej pojawia się wspomniane „e” ruchome, które rozbija trudne zbitki literowe.
Przykładem mogą być słowa:
W przypadku słowa „karczma”, zbitka „czm” na końcu wyrazu wydaje się niektórym osobom trudna do wymówienia lub „nienaturalna”, co skłania do wstawienia tam litery „e”. Jednak norma wzorcowa jest tu nieubłagana – zostajemy przy formie krótszej.
Najprostszym sposobem jest skojarzenie „karczm” z innymi słowami o podobnej budowie, które nie sprawiają nam problemu. Pomyśl o słowie „wydma”. Raczej nikt nie powie, że na plaży nie ma „wydem” – intuicyjnie czujemy, że poprawna forma to „wydm”. Dokładnie ta sama zasada dotyczy „karczm”.
Aby mieć całkowitą pewność, jak posługiwać się tym wyrazem, warto spojrzeć na jego odmianę w liczbie mnogiej:
Słowo „karczma” ma bardzo długą historię i jest wspólne dla wielu języków słowiańskich (np. czeskie krčma, rosyjskie korczma). Co ciekawe, dawniej karczma nie była tylko miejscem, gdzie można było zjeść i wypić. Pełniła ona funkcję lokalnego centrum administracyjnego i sądowniczego. To właśnie w karczmach ogłaszano nowe prawa, dobijano targów, a nawet rozstrzygano lokalne spory.
W dawnej Polsce karczmy budowano zazwyczaj przy głównych traktach handlowych oraz w centrach wsi. Ich liczba była ściśle regulowana przez przywileje szlacheckie, a prawo do prowadzenia karczmy (tzw. prawo propinacji) było jednym z najważniejszych źródeł dochodu właścicieli ziemskich. Dziś słowo to kojarzy nam się głównie z klimatycznymi restauracjami serwującymi tradycyjne dania, ale warto pamiętać, że przez wieki „karczm” na polskich ziemiach było tysiące i stanowiły one serce życia towarzyskiego.