Jakie masz pytanie?

lub

Czy język polski może przyjąć do rdzenia każdy sufiks, czy istnieją jakieś „zakazane”, i czy da się narzucić formy językowe z góry, na przykład ustawą?

ograniczenia słowotwórcze reguły tworzenia wyrazów żywy system językowy
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

To zagadnienie, które dotyka samych fundamentów języka – jego wewnętrznej logiki oraz relacji między systemem a normą narzucaną przez instytucje. Odpowiedź na to pytanie jest złożona, ponieważ łączy czystą lingwistykę z prawem i socjologią języka.

Czy każdy rdzeń przyjmie każdy sufiks? O granicach systemu

Język polski, choć wydaje się niezwykle elastyczny i pozwala na tworzenie nieskończonej liczby neologizmów, nie jest systemem chaotycznym. Wręcz przeciwnie, jego słowotwórstwo (czyli dział zajmujący się tworzeniem nowych wyrazów) jest podsystemem o bardzo ścisłych, choć często nieuświadomionych, regułach.

Nie jest prawdą, że do rdzenia można dodać każdy sufiks. Istnieją bardzo konkretne, choć nie „zakazane” w sensie prawnym, ograniczenia systemowe, które decydują o tym, czy nowo utworzone słowo będzie uznane za poprawne i przyswojone przez użytkowników.

1. Ograniczenia strukturalne i fonologiczne

Język ma swoje wewnętrzne mechanizmy obronne, które uniemożliwiają tworzenie wyrazów trudnych do wymówienia lub niezgodnych z jego strukturą dźwiękową.

  • Dopasowanie fonologiczne (dźwiękowe): Niektóre kombinacje głosek są w języku polskim unikane. Na przykład, w historii języka polskiego istniała tendencja do unikania nagromadzenia identycznych lub podobnych spółgłosek, co prowadziło do zmian fonetycznych (tzw. haplologii). Choć nie ma listy "zakazanych sufiksów", próba dodania sufiksu, który koliduje z końcówką fonologiczną rdzenia, najprawdopodobniej wymusi oboczność (wymianę głosek, np. mróz - mroźny) lub sprawi, że wyraz będzie brzmiał obco i nienaturalnie.
  • Wymóg podstawy słowotwórczej: Sufiksy są często przypisane do konkretnych części mowy. Na przykład, sufiksy tworzące nazwy wykonawców czynności (jak -acz w palacz) zazwyczaj łączą się z czasownikami (palić). Próba dodania takiego sufiksu do rzeczownika, który nie jest czasownikiem, może stworzyć wyraz niezrozumiały lub niefunkcjonalny (np. stół + -acz = stołacz? - słowo nieistniejące i niepotrzebne).

2. Ograniczenia semantyczne i kategorialne

Najważniejsze są jednak ograniczenia dotyczące znaczenia i kategorii słowotwórczej.

  • Kategorie słowotwórcze: Każdy sufiks ma swoją funkcję, np. tworzenie zdrobnień (-ek: domdomek), zgrubień (-isko: piespsisko) lub nazw cech (-ota: głupigłupota). Nie można dodać sufiksu tworzącego zdrobnienia do rdzenia, który już jest zdrobnieniem, jeśli nie jest to zdrobnienie drugiego stopnia (kotekkoteczek).
  • Produktywność: Niektóre sufiksy są produktywne (łatwo tworzą nowe wyrazy, np. -owy w przypadku zapożyczeń: freestylowy, layoutowy), inne są nieproduktywne (tworzą nowe wyrazy rzadko lub wcale). Choć teoretycznie można by spróbować użyć nieproduktywnego sufiksu, szansa na przyjęcie się takiego słowa jest minimalna.
  • Ograniczenia łączliwości: Nawet produktywne sufiksy mają swoje granice. Na przykład, przyrostek -ow(y), choć bardzo popularny, ma ograniczenia w łączeniu się z niektórymi grupami rzeczowników, np. nazwami osobowymi z sufiksami -acz, -arz, -owicz.

Wniosek: Nie ma "zakazanych" sufiksów, ale są "niepasujące" kombinacje. Jeśli utworzysz słowo, które łamie te reguły (np. biegać + -ota = biegaota), nie jest ono nielegalne, ale jest błędem słowotwórczym i nie wejdzie do normy językowej, ponieważ nie jest zgodne z wewnętrzną logiką systemu.

Czy da się narzucić formy językowe ustawą?

To jest pytanie z pogranicza językoznawstwa i prawa. W Polsce istnieje Ustawa z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim.

Rola Ustawy o języku polskim

Głównym celem tej ustawy jest ochrona języka polskiego. Ochrona ta polega na:

  1. Dbaniu o poprawne używanie języka i doskonaleniu sprawności językowej.
  2. Przeciwdziałaniu jego wulgaryzacji.
  3. Regulowaniu używania języka polskiego w życiu publicznym (np. w obrocie, w dokumentach, w reklamach, w nazwach stanowisk).

Ustawa ma zatem charakter ochronny i regulacyjny w sferze publicznej, a nie twórczy w sferze gramatyki.

Dlaczego ustawa nie narzuci form słowotwórczych?

W praktyce nie da się narzucić form językowych z góry, zwłaszcza w zakresie słowotwórstwa i leksyki.

  • Norma językowa a kodyfikacja: Norma językowa (czyli to, co uważamy za poprawne) jest tworzona przez wszystkich użytkowników języka (tzw. uzus, czyli zwyczaj językowy). Językoznawcy, tacy jak Rada Języka Polskiego, zajmują się głównie kodyfikacją tej normy, czyli jej opisaniem w słownikach i gramatykach.
  • Wyjątek: ortografia i interpunkcja: Jedynymi normami, które są ustalane autorytatywnie przez językoznawców (i tym samym mogą być narzucane w edukacji i publikacjach), są ortografia i interpunkcja.
  • Brak mocy prawnej w słowotwórstwie: Ustawa o języku polskim nie zawiera przepisów, które nakazywałyby używanie konkretnego sufiksu czy rdzenia (np. "od dziś słowo samochód musi być tworzone z sufiksem -owóz"). Nawet jeśli Rada Języka Polskiego uzna jakąś formę za niepoprawną (np. poszłem), to nie jest to zakaz prawny, a jedynie zalecenie normatywne. Ustawa może co najwyżej egzekwować użycie języka polskiego zamiast obcego w określonych sytuacjach (np. w umowach z konsumentami).

Wniosek: Język jest demokratyczny. O tym, które formy słowotwórcze się przyjmą, decyduje uzus, czyli to, jak mówią i piszą miliony Polaków. Ustawa może chronić język w sferze publicznej, ale nie jest w stanie zmusić użytkowników do tworzenia nowych słów w określony sposób. Język jest żywym systemem, który sam się reguluje poprzez mechanizmy produktywności, ekonomii i zrozumiałości.

Podziel się z innymi: