Jakie masz pytanie?

lub

Czym jest mięsopust?

znaczenie słowa mięsopust dawne polskie zapusty tradycje karnawału staropolskiego
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Mięsopust to słowo, które dziś brzmi nieco tajemniczo i starodawnie, ale dla naszych przodków oznaczało czas najhuczniejszej zabawy, suto zastawionych stołów i radosnego świętowania. W najprostszym tłumaczeniu mięsopust to nic innego jak staropolskie określenie karnawału. Choć obecnie częściej używamy zapożyczonego z języka włoskiego słowa „karnawał”, to właśnie mięsopust (często występujący w liczbie mnogiej jako mięsopusty) najlepiej oddaje ducha dawnych polskich tradycji związanych z okresem od Nowego Roku lub Trzech Króli aż do wtorku przed Środą Popielcową.

Skąd wzięła się ta nazwa?

Etymologia słowa mięsopust jest niezwykle ciekawa i dosłowna. Nazwa ta powstała z połączenia dwóch członów: „mięso” oraz „pust”, co wywodzi się od staropolskiego słowa oznaczającego opuszczanie, rozstawanie się lub pożegnanie. Mięsopust to zatem czas, w którym „mięso opuszczamy”, przygotowując się do nadchodzącego Wielkiego Postu.

Co ciekawe, łaciński odpowiednik – carnevale – ma niemal identyczne znaczenie. Pochodzi od słów caro (mięso) oraz vale (żegnaj). Jak widać, niezależnie od szerokości geograficznej, głównym motywem tego okresu było nasycenie się jedzeniem i zabawą, zanim nadejdzie czas czterdziestodniowej wstrzemięźliwości.

Jak dawniej świętowano mięsopusty?

W dawnej Polsce mięsopusty, zwane również zapustami, były obchodzone z ogromnym rozmachem, niezależnie od stanu społecznego. Szlachta, mieszczanie i chłopi – każdy na swój sposób – starali się wykorzystać ten czas do maksimum.

Kuligi i huczne zabawy

Jedną z najbardziej widowiskowych tradycji szlacheckich były kuligi. Nie były to jednak zwykłe przejażdżki saniami, jakie znamy dzisiaj. Dawny kulig był wielodniową wyprawą od dworu do dworu. Sąsiedzi odwiedzali się nawzajem, a każda wizyta wiązała się z ucztą, tańcami i wspólnym biesiadowaniem. Gdy jedzenie u jednego gospodarza się kończyło, całe towarzystwo (często powiększone o gospodarzy poprzedniego domu) ruszało do kolejnego sąsiada.

Maszkary i zapustni przebierańcy

Na wsiach mięsopusty miały nieco inny charakter, choć równie radosny. Po domach chodzili przebierańcy, zwani zapustnikami. Wśród nich nie mogło zabraknąć postaci takich jak turoń, niedźwiedź, koza czy śmierć. Kolędowanie w okresie zapustnym miało przynieść gospodarzom urodzaj i pomyślność na nadchodzący rok, a w zamian przebierańcy otrzymywali jedzenie lub drobne datki.

Kulinarne oblicze mięsopustu

Jedzenie odgrywało kluczową rolę w obchodach mięsopustu. Skoro zbliżał się post, należało najeść się „na zapas”. Na stołach królowały potrawy tłuste, sycące i, co najważniejsze, mięsne.

  • Tłuste czwartki: Choć dziś kojarzymy je głównie z pączkami, dawniej pączki nadziewano słoniną lub boczkiem i podawano z tłustym mięsiwem.
  • Faworki i chrust: Te lekkie ciastka smażone na głębokim tłuszczu były (i nadal są) nieodłącznym elementem końcówki karnawału.
  • Trunki: Biesiadom towarzyszyły miody pitne, piwo oraz mocniejsze alkohole, które miały rozgrzewać podczas mroźnych, zimowych nocy.

Ostatki, czyli finał mięsopustu

Najintensywniejszy czas mięsopustu przypadał na ostatnie trzy dni przed Środą Popielcową – od niedzieli do wtorku. Nazywano je „dniami szalonymi” lub „kusakami”. Wierzono, że im wyżej będzie się skakać w tańcu podczas tych ostatnich dni, tym wyżej wyrośnie len i konopie w nadchodzącym sezonie.

Zabawa kończyła się gwałtownie o północy we wtorek. W wielu regionach Polski istniał zwyczaj „podkurku”, czyli ostatniego posiłku przed postem, po którym do kuchni wkraczał śledź i żur, a instrumenty muzyczne milkły na długie tygodnie.

Ciekawostka: Mięsopust w literaturze i sztuce

Motyw mięsopustu często pojawiał się w literaturze staropolskiej. Jednym z najsłynniejszych dzieł nawiązujących do tego okresu jest „Mięsopust” – anonimowy utwór dramatyczny z XVII wieku, który w sposób satyryczny ukazywał obyczaje i swawolę tamtych czasów. W malarstwie natomiast słynny jest obraz Pietera Bruegla (starszego) zatytułowany „Walka postu z karnawałem”, który w symboliczny sposób przedstawia starcie dwóch postaw życiowych: radosnej konsumpcji i surowej ascezy.

Dziś, choć rzadziej używamy słowa mięsopust, tradycja wspólnego świętowania, jedzenia pączków w Tłusty Czwartek czy organizowania balów karnawałowych wciąż jest żywa. To piękny łącznik z naszą historią, przypominający o tym, że po każdej zimie i czasie wyrzeczeń zawsze przychodzi moment na radość i wspólnotę.

Podziel się z innymi: