Gość (37.30.*.*)
Wejście w dorosłość to moment, na który czeka każdy nastolatek. W Polsce i w Czechach ukończenie 18. roku życia oznacza nie tylko formalne uzyskanie praw obywatelskich, możliwość legalnego zakupu alkoholu czy zrobienia prawa jazdy, ale przede wszystkim – doskonały pretekst do zorganizowania niezapomnianej imprezy. Choć jesteśmy sąsiadami i dzielimy wiele słowiańskich cech, to zwyczaje związane z celebrowaniem osiemnastki w obu tych krajach potrafią zaskoczyć. Od bolesnych rytuałów z użyciem skórzanego paska, przez powietrzne akrobacje, aż po legendarne czeskie kanapki – oto jak świętuje się ten wyjątkowy dzień po obu stronach granicy.
W Polsce osiemnastka to absolutny klasyk i jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu młodego człowieka. Przygotowania do tego wydarzenia często ruszają z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, a budżet imprezy potrafi dorównać skromnemu weselu. Jakie rytuały królują na polskich imprezach?
To standard, który zna chyba każdy Polak. Solenizant rzadko kiedy decyduje się na zmieszanie wszystkich gości w jednym czasie. Najpierw odbywa się oficjalny „obiad dla rodziny” – z dziadkami, chrzestnymi, tradycyjnym rosołem, tortem i odśpiewaniem „Sto lat”. Dopiero później nadchodzi czas na właściwe szaleństwo, czyli imprezę dla znajomych. Ta druga część odbywa się najczęściej w wynajętej sali, klubie lub na domówce i trwa do białego rana.
To prawdopodobnie najbardziej znany, a zarazem wzbudzający najwięcej emocji polski zwyczaj osiemnastkowy. O północy solenizant (lub solenizantka) zostaje położony na krześle, kolanach znajomych lub specjalnym stole. Następnie zgromadzeni goście wymierzają mu 18 uderzeń skórzanym pasem w pośladki. Bardzo często dodaje się jeszcze jedno, dziewiętnaste uderzenie „na szczęście”. Choć dla wielu jest to zabawna tradycja i element „chrztu bojowego” przed wejściem w dorosłość, niektórzy podchodzą do niej z dystansem, woląc uniknąć bolesnych pamiątek w postaci siniaków.
Kolejnym symbolicznym zwyczajem jest wręczanie jubilatowi wielkiego, ozdobnego klucza. Zazwyczaj jest on wykonany z drewna, metalu lub tektury i ma symbolizować otwarcie drzwi do dorosłego życia oraz samodzielności. Często na kluczu podpisują się wszyscy uczestnicy imprezy, dzięki czemu staje się on świetną pamiątką.
Równie popularne jest podrzucanie solenizanta przez kolegów dokładnie 18 razy. Do tego dochodzi oczywiście pierwszy, w pełni legalny toast wzniesiony z rodzicami lub znajomymi tuż po północy.
Zamiast tradycyjnych bukietów, polska młodzież coraz chętniej wręcza jubilatowi kupony lotto (z nadzieją na szybkie bogactwo w dorosłym życiu) lub kompozycje składające się z 18 drobnych upominków (np. 18 lizaków, 18 piw czy śmiesznych gadżetów).
U naszych południowych sąsiadów osiemnastka (czes. 18. narozeniny) również jest ważnym krokiem, choć Czesi ogólnie mają ogromną słabość do świętowania tzw. „okrągłych” urodzin (czes. kulatiny), takich jak 30., 40. czy 50. urodziny. Niemniej jednak, osiągnięcie pełnoletności wiąże się z kilkoma wyjątkowymi tradycjami.
Jeśli myśleliście, że bicie pasem to specyficzny zwyczaj, poznajcie czeskie „dávat hobla” (lub „dostat hobla”). To absolutny hit czeskich imprez urodzinowych, nie tylko tych osiemnastkowych.
Na czym to polega? Solenizant zostaje złapany przez silnych kolegów za ręce i nogi. Następnie jest rytmicznie rozkołysany w powietrzu i... uderzany pośladkami o inną osobę, która klęczy na czworaka na ziemi, udając tzw. „kozę” (czeski odpowiednik kozła gimnastycznego). Liczba uderzeń (czyli „hobli”) odpowiada wiekowi jubilata. Na osiemnastkę jest to więc dokładnie 18 uderzeń. Nazwa pochodzi prawdopodobnie od niemieckiego słowa Hobel (hebel/hobliki), a sam ruch przypomina właśnie struganie drewnianej deski.
O ile w Polsce na imprezach rządzi pizza, chipsy czy ciepłe dania, o tyle w Czechach absolutną królową każdego stołu jest obložený chlebíček (w liczbie mnogiej: chlebíčky). Są to małe, bogato zdobione, otwarte kanapki na bazie specjalnej białej bułki (veka). Tradycyjnie smaruje się je sałatką ziemniaczaną (bramborový salát) lub masłem, a na wierzchu układa fantazyjnie zwiniętą szynkę, ser, jajko na twardo, ogórka kiszonego i odrobinę majonezu. Przygotowanie idealnych chlebíčków to w Czechach niemalże sztuka narodowa. Pojawiają się one zarówno na eleganckim rodzinnym obiedzie, jak i na luźnym spotkaniu z przyjaciółmi.
Czesi to naród, który uwielbia spędzać czas na łonie natury. Bardzo popularnym sposobem na świętowanie osiemnastki wśród czeskiej młodzieży jest wynajęcie domku w górach lub lesie (słynna czeska kultura chaty i chalupy). Taka weekendowa ucieczka za miasto z paczką znajomych, beczką czeskiego piwa i grillem to dla wielu młodych Czechów idealny scenariusz na wejście w dorosłość.
Zamiast polskiego „Sto lat”, w Czechach śpiewa się jubilatowi piosenkę „Hodně štěstí, zdraví” (na melodię klasycznego „Happy Birthday to You”). Solenizant zdmuchuje świeczki na torcie, który najczęściej piecze mama lub babcia, i kroi pierwszy kawałek, co oficjalnie rozpoczyna rodzinną część świętowania.
Gdy zestawimy te dwa kraje, zauważymy niesamowitą bliskość kulturową, ale też unikalne smaczki: