Jakie masz pytanie?

lub

Skąd wzięły się przesądy o zakazie ścinania włosów od studniówki do matury, noszeniu czerwonej bielizny i skarpetek na studniówce oraz na osiemnastce, a także o co chodzi ze zwyczajem „18 na osiemnastkę”?

przesądy maturalne studniówka tradycje osiemnastkowe pasowanie znaczenie czerwonej bielizny
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Okres między osiemnastymi urodzinami, studniówką a maturą to dla każdego młodego człowieka czas absolutnego przełomu. To wtedy symbolicznie i prawnie przekraczamy próg dorosłości. Nic więc dziwnego, że wokół tych wydarzeń narosło mnóstwo rytuałów, zwyczajów i przesądów. Choć dziś większość z nas traktuje je z przymrużeniem oka, to wciąż chętnie bierzemy w nich udział. Skąd właściwie wzięły się te wszystkie dziwne zasady, takie jak zakaz wizyt u fryzjera, czerwone majtki czy... lanie pasem na osiemnastkę? Przyjrzyjmy się im z bliska!

Dlaczego nie wolno ścinać włosów od studniówki do matury?

To jeden z najbardziej rygorystycznych przesądów przedmaturalnych. Zgodnie z nim, od momentu zabawy studniówkowej (a według niektórych nawet od początku roku szkolnego) aż do napisania ostatniego egzaminu, maturzyści powinni omijać salony fryzjerskie szerokim łukiem. Dlaczego? Odpowiedź kryje się w symbolice i dawnych wierzeniach.

Siła i mądrość ukryte we włosach

Włosy od tysiącleci były uważane za symbol życiowej siły, energii, a przede wszystkim – mądrości i wiedzy. Najsłynniejszym źródłem tego przekonania jest biblijna historia o Samsonie i Dalili. Samson, legendarny siłacz i obrońca Izraela, posiadał nadludzką moc, która tkwiła właśnie w jego długich, nigdy nieścinanych włosach. Gdy podstępna Dalila pozbawiła go bujnej czupryny, Samson stracił całą swoją siłę i został schwytany przez wrogów.

Przenosząc tę metaforę na grunt szkolny: maturzyści wierzą, że ścinając włosy tuż przed egzaminem, dosłownie „skracają” swoją wiedzę i pozbywają się mądrości, którą z trudem przyswajali przez lata nauki. Choć brzmi to irracjonalnie, dla wielu osób perspektywa „ścięcia” na maturze jest na tyle stresująca, że wolą nie kusić losu i odłożyć wizytę u fryzjera na drugą połowę maja.

Czerwona bielizna i skarpetki – skąd ten szał na czerwień?

Trudno wyobrazić sobie maturzystkę bez czerwonej podwiązki na lewej nodze podczas studniówki lub chłopaka bez czerwonych skarpetek czy krawata. Czerwona bielizna króluje także jako klasyczny upominek na osiemnaste urodziny. Dlaczego akurat ten kolor stał się oficjalnym barometrem szczęścia młodych ludzi?

Magia koloru i ochrona przed złem

Czerwień to barwa o niezwykle silnej symbolice w niemal każdej kulturze. Kojarzy się z ogniem, krwią, życiem, miłością, ale też z odwagą, pewnością siebie i walką. W dawnych wierzeniach ludowych czerwony kolor miał również właściwości apotropeiczne – czyli chroniące przed urokami, złymi duchami i pechem (stąd do dziś czerwona wstążeczka przy wózkach dziecięcych czy czerwona nitka na nadgarstku).

Włoski ślad i sylwestrowa tradycja

Zwyczaj noszenia czerwonej bielizny na studniówce najprawdopodobniej przywędrował do nas z południa Europy, a dokładniej z Włoch i Hiszpanii. Tam niezwykle silna jest tradycja zakładania czerwonych majtek na Sylwestra. Ma to gwarantować pomyślność, miłość i bogactwo w nadchodzącym nowym roku. Ponieważ studniówka to również wejście w nowy, kluczowy etap życia (oraz odliczanie ostatnich 100 dni do egzaminu dojrzałości), polska młodzież zaadaptowała ten zwyczaj jako swój własny amulet.

  • Zasada studniówkowa: Dziewczęta zakładają czerwoną bieliznę (i podwiązkę na lewą nogę) na bal, a potem ten sam – oczywiście uprany! – komplet zakładają na maturę (wtedy podwiązka wędruje na prawą nogę).
  • Zasada osiemnastkowa: Czerwona bielizna (często o zabawnym lub pikantnym charakterze) wręczana na 18. urodziny symbolizuje wejście w dorosłość, dojrzałość emocjonalną i seksualną oraz ma przynieść solenizantowi szczęście w dorosłym życiu. Z kolei czerwone skarpetki u chłopaków to nowoczesna, luźna alternatywa dla tradycyjnych przesądów, pozwalająca przemycić odrobinę „szczęśliwego” koloru do eleganckiego garnituru.

O co chodzi ze zwyczajem „18 na osiemnastkę”?

Jednym z najbardziej widowiskowych – i wzbudzających spore emocje – punktów programu domówek i imprez klubowych z okazji osiemnastych urodzin jest tzw. pasowanie. Solenizant zostaje położony na kolanach znajomych lub na krześle, a zgromadzeni goście wymierzają mu 18 uderzeń (klapsów) skórzanym pasem, specjalną deską lub po prostu dłonią. Skąd wziął się ten bolesny rytuał?

Współczesny rytuał przejścia

W antropologii kultury niezwykle ważną rolę odgrywają tzw. rytuały przejścia (rites de passage). Oznaczają one symboliczne przejście jednostki z jednej grupy społecznej do drugiej – w tym przypadku z grupy dzieci do świata dorosłych. W tradycyjnych społecznościach takie inicjacje niemal zawsze wiązały się z próbą fizyczną, bólem lub symbolicznym naznaczeniem, które młody człowiek musiał mężnie znieść, by udowodnić swoją gotowość do dorosłego życia.

Nawiązanie do historycznego pasowania

Nazwa „pasowanie” nie jest przypadkowa. Bezpośrednio nawiązuje ona do średniowiecznego pasowania na rycerza, podczas którego adept otrzymywał uderzenie płazem miecza w ramię oraz pas rycerski jako symbol nowego statusu. Podobne zwyczaje istniały w cechach rzemieślniczych (pasowanie na czeladnika), gdzie młodzi rzemieślnicy musieli przejść przez serię często bolesnych prób i „otrzęsin”.

W przypadku osiemnastki pas (często wyciągany spod spodni przez jednego z gości) pełni podwójną rolę:

  1. Jest narzędziem symbolicznej kary za „dziecięce wybryki” – uderzenia mają symbolicznie „wybić z głowy” resztki dzieciństwa.
  2. Stanowi test wytrzymałości – solenizant, znosząc ból z uśmiechem, pokazuje, że jest twardy i gotowy na wyzwania, jakie niesie ze sobą dorosłe życie.

Warto jednak pamiętać, że choć dla wielu osób to świetna zabawa i element tradycji, współcześnie coraz częściej rezygnuje się z drastycznych form tego zwyczaju na rzecz symbolicznych, delikatnych klapsów lub całkowicie zastępuje się go innymi, mniej inwazyjnymi zabawami. Bezpieczeństwo i komfort solenizanta powinny być zawsze na pierwszym miejscu!

Ciekawe alternatywy i inne przesądy, o których mogłeś nie słyszeć

Świat uczniowskich i młodzieżowych zabobonów jest niezwykle bogaty. Jeśli myślisz, że czerwone majtki i zakaz ścinania włosów to wszystko, oto kilka innych popularnych wierzeń:

  • Zakaz zdejmowania butów: Choć po kilku godzinach tańca na szpilkach stopy odmawiają posłuszeństwa, przesąd mówi, że zdjęcie butów podczas studniówki zwiastuje porażkę na maturze.
  • Kopniak na szczęście: Przed samym wejściem na salę egzaminacyjną warto otrzymać od bliskiej osoby solidnego kopniaka – oczywiście na szczęście!
  • Coś pożyczonego: Podobnie jak panna młoda przed ślubem, maturzysta powinien mieć przy sobie na studniówce coś pożyczonego (najlepiej od kogoś wyjątkowo mądrego), co ma zapewnić pomyślność na egzaminach.

Niezależnie od tego, czy wierzysz w moc czerwonej nitki, czy uważasz te zwyczaje za przeżytek, jedno jest pewne – tworzą one niezapomniany klimat i jednoczą pokolenia. W końcu każdy z nas, stojąc u progu dorosłości, potrzebował odrobiny magii, by poczuć się pewniej przed wielkim skokiem w nieznane. Analityczne podejście do tych tradycji pokazuje, jak bardzo potrzebujemy symboli, które pomagają nam oswoić stres związany z życiowymi zmianami. Gdy następnym razem zobaczysz czerwoną podwiązkę lub usłyszysz o osiemnastkowym pasowaniu, będziesz już wiedzieć, że za tymi z pozoru szalonymi pomysłami stoi wielowiekowa historia ludzkiej kultury!

Podziel się z innymi: