Gość (37.30.*.*)
Historia Kaukazu to fascynująca, choć niezwykle skomplikowana opowieść o dążeniu do wolności, ścieraniu się wielkich mocarstw i trudnych sojuszach. Jednym z najbardziej niezwykłych, a zarazem najkrótszych rozdziałów w tej kronice jest istnienie Transkaukaskiej Demokratycznej Republiki Federacyjnej (TDRF). To państwo, które narodziło się z chaosu po I wojnie światowej i rewolucji w Rosji, przetrwało zaledwie nieco ponad miesiąc. Mimo tak krótkiego żywota, jego historia doskonale pokazuje, jak trudne było pogodzenie interesów narodowych w tym zapalnym regionie świata.
Wszystko zaczęło się od upadku Imperium Rosyjskiego. Po rewolucji październikowej w 1917 roku, kontrola Rosji nad Zakaukaziem (dzisiejsza Gruzja, Armenia i Azerbejdżan) zaczęła gwałtownie słabnąć. Lokalne elity polityczne nie uznały władzy bolszewików i powołały własny organ zarządczy – Komisariat Zakaukaski, a później Sejm Zakaukaski.
Sytuacja była jednak krytyczna. Z jednej strony nacierali bolszewicy, z drugiej – Imperium Osmańskie (Turcja), które chciało odzyskać tereny utracone na rzecz Rosji. W obliczu zagrożenia zewnętrznego, narody Kaukazu postanowiły zjednoczyć siły. 22 kwietnia 1918 roku proklamowano powstanie Transkaukaskiej Demokratycznej Republiki Federacyjnej.
Federacja miała być wspólnym domem dla trzech głównych grup etnicznych regionu:
Stolicą państwa został Tyflis (dzisiejsze Tbilisi), a na czele rządu stanął Gruzin, Akaki Czchenkeli. Państwo posiadało własną flagę (składającą się ze złotego, czarnego i czerwonego paska), ale brakowało mu najważniejszego: wewnętrznej spójności.
Choć idea zjednoczonego Kaukazu brzmiała ambitnie, rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Głównym powodem upadku były sprzeczne interesy polityczne i zagraniczne sympatie poszczególnych członków federacji.
Podczas negocjacji pokojowych z Imperium Osmańskim w Batumi, delegacje poszczególnych narodów nie potrafiły wypracować wspólnego stanowiska. Turcy żądali ogromnych ustępstw terytorialnych. Azerowie, widząc w Turkach sojuszników, nie chcieli z nimi walczyć. Ormianie, walczący o przetrwanie narodu, byli gotowi bić się do ostatniej kropli krwi. Gruzini z kolei szukali ratunku w protektoracie Cesarstwa Niemieckiego.
Wewnątrz Sejmu Zakaukaskiego dochodziło do ciągłych kłótni. Każdy naród miał inną wizję przyszłości. Gruzja chciała niepodległości pod skrzydłami Niemiec, Azerbejdżan liczył na wsparcie Turcji, a Armenia czuła się osamotniona i zdradzona przez sojuszników.
Rozpad nastąpił błyskawicznie. 26 maja 1918 roku Gruzja, widząc beznadziejność trwania w federacji i mając zapewnione wsparcie Niemiec, ogłosiła niepodległość. Dwa dni później, 28 maja, to samo uczyniły Armenia i Azerbejdżan. Tym samym Transkaukaska Republika Federacyjna przestała istnieć po zaledwie 35 dniach od swojego powstania.
Choć federacja z 1918 roku była efemerydą, idea zjednoczonego Kaukazu powróciła kilka lat później, ale w zupełnie innej formie. W 1922 roku bolszewicy utworzyli Zakaukaską Federacyjną Socjalistyczną Republikę Radziecką, która stała się częścią ZSRR. Trwała ona znacznie dłużej (do 1936 roku), ale była tworem narzuconym odgórnie przez Moskwę, a nie oddolną inicjatywą wolnych narodów.
Mimo że TDRF istniała krócej niż przeciętne wakacje, miała ogromne znaczenie dla historii regionu. Była to pierwsza próba stworzenia nowoczesnego, demokratycznego państwa na Kaukazie. Jej upadek pokazał jednak, jak głębokie są podziały w tym regionie – podziały, które w dużej mierze determinują politykę Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu aż do dnia dzisiejszego.
Historia Transkaukaskiej Republiki Federacyjnej to lekcja o tym, że nawet najszlachetniejsze idee zjednoczenia mogą lec w gruzach, jeśli nie idą za nimi wspólne cele i wzajemne zaufanie. Dla historyków pozostaje ona jednym z najciekawszych przykładów "państwowości na chwilę" w burzliwym XX wieku.