Gość (83.4.*.*)
Postać Robin Hooda to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli walki z uciskiem i niesprawiedliwością. Większość z nas dorastała z obrazem szlachetnego łucznika w zielonym kubraku, który ukrywa się w lesie Sherwood, ośmiesza szeryfa z Nottingham i – co najważniejsze – zabiera pieniądze bogatym, by oddać je biednym. Jednak, gdy zagłębimy się w najstarsze zapisy i ballady, obraz ten zaczyna pękać, a postać legendarnego banity okazuje się znacznie bardziej skomplikowana i... mniej altruistyczna, niż mogłoby się wydawać.
Pierwsze wzmianki o Robin Hoodzie pojawiają się w angielskich balladach i poematach już w XIV i XV wieku. Najsłynniejszym z nich jest "A Gest of Robyn Hode". Co ciekawe, w tych najwcześniejszych tekstach Robin wcale nie jest przedstawiany jako upadły szlachcic (jak późniejszy Robin z Loxley), lecz jako "yeoman" – wolny chłop lub drobny posiadacz ziemski.
W tych pierwotnych historiach Robin jest postacią dość brutalną. Choć wykazuje się pewnym kodeksem honorowym (np. szacunkiem do kobiet i pobożnością maryjną), jego głównym zajęciem jest walka z systemem, który go skrzywdził. Skupia się na osobistych wendettach przeciwko skorumpowanym urzędnikom kościelnym i państwowym, a nie na systemowej pomocy najuboższym.
To może być dla wielu spore zaskoczenie: w najstarszych balladach motyw "zabierania bogatym i dawania biednym" praktycznie nie istnieje. Owszem, Robin okrada bogatych opatów i urzędników, ale łupy najczęściej zostają w rękach jego wesołej kompanii. Jeśli już pomaga, to zazwyczaj innym "yeomanom" lub rycerzom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej z powodu długów czy nieuczciwych układów.
Słynne hasło o redystrybucji dóbr pojawiło się w legendzie znacznie później, bo dopiero w XVI wieku. To wtedy autorzy tacy jak John Stow czy Anthony Munday zaczęli "uszlachetniać" postać Robina, czyniąc go wywłaszczonym hrabią Huntingdon. Dodanie wątku pomocy biednym miało na celu uczynienie bohatera bardziej sympatycznym dla ówczesnego czytelnika i nadanie jego przestępczej działalności moralnego uzasadnienia.
Historycy od lat próbują ustalić, czy za legendą stoi konkretna osoba. Problem polega na tym, że imię "Robin" (zdrobnienie od Robert) oraz nazwisko "Hood" (lub Hod, Hode) były w średniowiecznej Anglii niezwykle popularne. Co więcej, "Robinhood" szybko stało się swego rodzaju pseudonimem lub określeniem używanym przez urzędników wobec każdego wyjętego spod prawa banity.
Moja baza wiedzy nie zawiera jednoznacznego potwierdzenia, by istniała jedna postać historyczna, która była bezpośrednim pierwowzorem Robin Hooda. Istnieje jednak kilka ciekawych tropów:
Mimo tych poszlak, większość badaczy skłania się ku teorii, że Robin Hood to postać kompozytowa – zlepek wielu opowieści o różnych banitach, które z czasem obrosły w legendę i zostały ubarwione przez ludowych pieśniarzy.
To fascynujące, jak postać Robina ewoluowała wraz z potrzebami społeczeństwa. W średniowieczu był symbolem oporu wolnych ludzi przeciwko nadużyciom władzy lokalnej. W epoce elżbietańskiej stał się romantycznym bohaterem o szlacheckim pochodzeniu. Z kolei w XIX wieku, w dobie rewolucji przemysłowej i narastających nierówności społecznych, Robin Hood stał się pełnoprawnym "wojownikiem o sprawiedliwość społeczną".
To właśnie wtedy literatura wiktoriańska i późniejsze kino (z Errolem Flynnem czy Kevinem Costnerem na czele) utrwaliły obraz bohatera, który walczy z ubóstwem. Współczesny Robin Hood to postać, którą chcemy widzieć: ktoś, kto naprawia błędy systemu tam, gdzie prawo zawodzi.
Choć Sherwood kojarzy nam się z gęstą, nieprzbytą puszczą, w czasach domniemanego Robina Hooda był to "las królewski" (Royal Forest). Nie oznaczało to jednak tylko drzew – termin ten odnosił się do obszaru objętego specjalnym prawem łowieckim monarchy. Co ciekawe, Szeryf Nottingham faktycznie istniał jako urząd, ale jego zadaniem nie było gnębienie ludu dla zabawy, lecz ściąganie podatków i pilnowanie porządku w imieniu króla. W oczach ówczesnych ludzi był po prostu poborcą, co automatycznie czyniło go czarnym charakterem każdej opowieści.
Podsumowując, Robin Hood, jakiego znamy dzisiaj, jest bardziej tworem kultury i literatury niż postacią historyczną. Choć jego pierwowzory prawdopodobnie nie biegały po lesie z misją likwidacji ubóstwa, legenda o nim przetrwała stulecia właśnie dlatego, że uosabia uniwersalne marzenie o sprawiedliwości i odwadze w walce z silniejszymi.