Gość (37.30.*.*)
Zrozumienie wartości pieniądza w czasach Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełły wymaga przeniesienia się do świata, w którym moneta była wart tyle, ile zawarte w niej szlachetne kruszce. W XIV i XV wieku podstawą systemu monetarnego w Europie Środkowej był grosz praski, wprowadzony przez Wacława II, który stał się swoistym „dolarem średniowiecza”. Była to gruba, srebrna moneta, która zrewolucjonizowała handel, wypierając cienkie i łamliwe denary.
Wartość nabywcza pieniądza była wówczas ogromna w porównaniu do dzisiejszych standardów. Przykładowo, za panowania Kazimierza Wielkiego za jeden grosz praski można było kupić kilka kurcząt, a za kilkanaście groszy – przyzwoitą krowę. Dobry koń bojowy, niezbędny dla rycerza, kosztował od 300 do nawet 1000 groszy. Z kolei roczny żołd najemnego łucznika oscylował w granicach kilku grzywien. Grzywna nie była monetą, lecz jednostką wagową i obrachunkową – w Polsce tzw. grzywna krakowska ważyła około 200 gramów srebra i dzieliła się na 48 groszy.
Zaproponowana przez Ciebie suma i zestaw dóbr są wręcz astronomiczne jak na realia późnego średniowiecza. Aby zrozumieć skalę tej propozycji, musimy rozbić ją na czynniki pierwsze i przeliczyć na czyste srebro oraz realne wpływy polityczne.
Samo 21 tysięcy grzywien srebra to około 4,2 tony czystego kruszcu (zakładając wagę grzywny krakowskiej). Do tego dochodzi 910 tysięcy groszy pruskich i 84 tysiące groszy praskich. Grosz praski w tamtym okresie zawierał około 3 gramów srebra, a pruski nieco mniej (około 2 gramów).
Łącznie mówimy o ponad 6 tonach srebra. Dla porównania, całkowity roczny dochód skarbu królewskiego za Kazimierza Wielkiego szacuje się na około 50–70 tysięcy grzywien, ale wliczając w to wszystkie daniny, cła i dochody z żup solnych. Jednorazowa wpłata takiej ilości gotówki mogłaby sfinansować wieloletnią wojnę lub budowę kilkunastu potężnych zamków obronnych.
Bursztyn, choć cenny, pełnił rolę raczej dekoracyjną i dyplomatyczną. 2 kg bursztynu i 51 pierścieni to dary godne cesarza, podkreślające status ofiarodawcy. Najciekawszym elementem jest jednak nobilitacja dwóch rodów niemieckich. W średniowieczu prawo do nobilitacji było jednym z najwyższych atrybutów władzy monarchy. Dla Luksemburgów, którzy zasiadali na tronie Czech i Cesarstwa, możliwość wprowadzenia swoich zaufanych ludzi do stanu szlacheckiego w innym królestwie była narzędziem budowania wpływów politycznych.
Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, ponieważ polityka Luksemburgów opierała się na dwóch filarach: pieniądzach i prestiżu terytorialnym.
Luksemburgowie, zwłaszcza Jan Luksemburski i Karol IV, wiecznie borykali się z długami. Ich ambicje polityczne w Rzeszy Niemieckiej, we Włoszech i we Francji pochłaniały gigantyczne sumy. Kwota 6 ton srebra mogłaby pozwolić im na wykupienie zastawionych miast w Niemczech lub sfinansowanie wyprawy po koronę cesarską. W historii zdarzały się przypadki „sprzedaży” praw do ziem – sam Kazimierz Wielki w traktatach wyszehradzkich musiał zapłacić Janowi Luksemburskiemu 20 tysięcy kop groszy praskich (1,2 miliona groszy) w zamian za zrzeczenie się roszczeń do polskiej korony. Twoja oferta jest znacznie wyższa.
Księstwa śląskie (oleśnickie i górnośląskie) miały dla Korony Czeskiej znaczenie strategiczne. Śląsk był najbogatszą i najlepiej rozwiniętą dzielnicą w tej części Europy. Luksemburgowie budowali system lenników, który gwarantował im panowanie nad szlakami handlowymi łączącymi Wrocław z Pragą i Krakowem.
Karol IV Luksemburski był władcą niezwykle pragmatycznym i dbającym o integralność terytorialną swoich dóbr (tzw. Kraje Korony Czeskiej). Choć suma jest zawrotna, oddanie trzech księstw mogłoby zostać uznane za oznakę słabości, co w feudalnym świecie było ryzykowne. Jednakże, przy tak ogromnej ilości gotówki, Luksemburgowie mogliby rozważyć układ, w którym Polska otrzymuje te ziemie jako „zastaw” lub lenno, co de facto oznaczałoby ich przyłączenie, przy zachowaniu pozorów suwerenności Czech.
Warto wspomnieć, że w tamtym czasie handel bursztynem był niemal całkowicie zmonopolizowany przez Zakon Krzyżacki. Posiadanie 2 kg bursztynu i kilkudziesięciu pierścieni przez polskiego władcę byłoby jasnym sygnałem dla Luksemburgów, że Polska ma silne wpływy na północy lub skutecznie rzuca wyzwanie potędze Zakonu.
Jeśli zsumujemy wartość kruszcową Twojej propozycji, otrzymamy kwotę, która mogłaby zachwiać rynkiem srebra w Europie Środkowej:
Biorąc pod uwagę, że za 1,2 miliona groszy Jan Luksemburski zrezygnował z roszczeń do całego Królestwa Polskiego, kwota 2 milionów groszy wraz z dodatkami (szaty, pierścienie, nobilitacje) niemal na pewno skłoniłaby Luksemburgów do oddania trzech księstw śląskich. Byłaby to jedna z największych transakcji terytorialnych w historii średniowiecznej Europy, przewyższająca realne możliwości finansowe ówczesnego państwa polskiego bez zaciągania ogromnych pożyczek u bankierów włoskich czy żydowskich.