Gość (37.30.*.*)
Kwestia rozmieszczenia zakończeń nerwowych w ludzkim ciele to fascynujący temat, który często obrasta w mitologię. Choć intuicyjnie czujemy, że niektóre miejsca są „bardziej wrażliwe” niż inne, biologia rzuca na to nieco inne światło. Twierdzenie, że to właśnie pośladki, podeszwy stóp, dłonie i pachy mają najwięcej zakończeń nerwowych, jest tylko częściowo prawdziwe i wymaga doprecyzowania, o jakiego rodzaju „wrażliwość” nam chodzi.
Jeśli spojrzymy na mapę ludzkiego ciała pod kątem zagęszczenia receptorów dotyku, bezapelacyjnymi zwycięzcami są opuszki palców u rąk, wargi, język oraz narządy płciowe. To tam zagęszczenie tzw. ciałek Meissnera (odpowiedzialnych za delikatny dotyk) oraz receptorów bólowych jest najwyższe.
Dłonie i podeszwy stóp rzeczywiście znajdują się wysoko w tym rankingu. Jest to ewolucyjnie uzasadnione – dłonie służą nam do precyzyjnej manipulacji przedmiotami i poznawania tekstur, natomiast stopy muszą błyskawicznie reagować na podłoże, by utrzymać równowagę i chronić nas przed urazami (np. nadepnięciem na coś ostrego).
Co z pośladkami i pachami? Tutaj sprawa wygląda inaczej. Pośladki, choć posiadają zakończenia nerwowe, nie mają ich tak gęsto rozmieszczonych jak twarz czy dłonie. Ich wrażliwość wynika raczej z faktu, że są dużym skupiskiem mięśni i tkanki tłuszczowej, przez które przechodzą istotne pnie nerwowe (jak nerw kulszowy). Pachy z kolei są niezwykle wrażliwe nie tylko ze względu na receptory, ale przede wszystkim przez bardzo cienką skórę i bliskość dużych splotów nerwowych biegnących do ramion.
To jedno z najczęstszych nieporozumień. Wrażliwość na ból nie zależy wyłącznie od liczby zakończeń nerwowych (nocyceptorów), ale od kilku współgrających czynników:
Wrażliwość pach i podeszew stóp często mylimy z łaskotkami, co jest specyficzną reakcją obronną organizmu. Te miejsca są uznawane za „wrażliwe”, ponieważ ewolucyjnie musieliśmy ich chronić. Pod pachami znajdują się ważne naczynia krwionośne i węzły chłonne, a stopy są kluczowe dla mobilności.
Ból w tych miejscach odczuwamy intensywnie, ponieważ mózg interpretuje sygnały z tych obszarów jako priorytetowe. Jednak w czystym rankingu „liczby zakończeń nerwowych na centymetr kwadratowy”, pośladki czy pachy przegrywają z czubkiem Twojego języka czy opuszkami palców.
Czy wiesz, że jednym z najbardziej bolesnych miejsc na ciele wcale nie są dłonie, lecz okostna (błona pokrywająca kości) oraz rogówka oka? Rogówka ma zagęszczenie receptorów bólu od 300 do 600 razy większe niż skóra, co czyni ją prawdopodobnie najbardziej wrażliwym punktem ludzkiego organizmu. Każdy, komu kiedykolwiek wpadła do oka choćby drobna rzęsa, doskonale wie, o czym mowa.
Zatem, choć wymienione przez Ciebie miejsca są istotnymi punktami na mapie czuciowej człowieka, miano „najbardziej unerwionych” należy się przede wszystkim naszym dłoniom i twarzy.