Gość (37.30.*.*)
Zjawisko czerwonego zabarwienia moczu lub kału po zjedzeniu buraków potrafi napędzić stracha nawet najspokojniejszej osobie. Pierwsza myśl, jaka pojawia się w głowie, to zazwyczaj obawa o krwotok wewnętrzny lub poważne problemy z nerkami. Tymczasem w większości przypadków odpowiedź jest znacznie prostsza i kryje się w chemii tego popularnego warzywa. To zjawisko ma nawet swoją medyczną nazwę – beturia.
Za intensywny, krwistoczerwony lub fioletowy kolor buraków odpowiadają betalainy, a konkretnie jeden z ich głównych przedstawicieli – betanina. Jest to naturalny barwnik, który w przemyśle spożywczym często występuje pod symbolem E162. Betanina jest potężnym przeciwutleniaczem, ale ma jedną specyficzną cechę: jest dość odporna na procesy trawienne w określonych warunkach.
Kiedy jemy buraki, betanina trafia do naszego układu pokarmowego. W idealnych warunkach powinna zostać rozłożona przez kwas żołądkowy oraz bakterie w jelicie grubym. Jeśli jednak proces ten nie zajdzie w pełni, barwnik przedostaje się do krwiobiegu, skąd trafia prosto do nerek, a następnie zostaje wydalony z moczem. Podobnie dzieje się w przypadku stolca – jeśli barwnik nie zostanie zneutralizowany w jelitach, zabarwi on kał na ciemnoczerwony lub bordowy kolor.
To jedno z najciekawszych pytań dotyczących beturii. Szacuje się, że czerwony mocz po burakach pojawia się u około 10–14% populacji. Dlaczego nie u wszystkich? Istnieje kilka kluczowych czynników, które decydują o tym, czy po zjedzeniu sałatki czeka nas niespodzianka w łazience:
Niektórzy dietetycy sugerują, że beturia może być prostym wskaźnikiem niskiego poziomu kwasu w żołądku lub problemów z barierą jelitową (tzw. nieszczelne jelito). Choć nie jest to metoda diagnostyczna uznawana za oficjalną w medycynie akademickiej, dla wielu osób jest sygnałem do wykonania bardziej szczegółowych badań, np. morfologii krwi pod kątem poziomu ferrytyny.
Choć widok czerwieni w toalecie jest alarmujący, istnieje kilka prostych sposobów, by odróżnić efekt dietetyczny od problemu zdrowotnego:
Zdecydowanie tak! Buraki to prawdziwe „superfood”. Są skarbnicą kwasu foliowego, manganu, potasu i błonnika. Zawarte w nich azotany pomagają obniżać ciśnienie tętnicze krwi i poprawiają wydolność organizmu, co chętnie wykorzystują sportowcy, pijąc sok z buraka przed treningiem.
Jeśli więc po niedzielnym obiedzie zauważysz zmianę koloru w toalecie, nie panikuj. Przypomnij sobie, co było na talerzu. Jeśli były tam buraki, Twój organizm po prostu funduje Ci mały pokaz chemii organicznej na żywo. Warto jednak pamiętać, że jeśli czerwone zabarwienie pojawia się bez wyraźnej przyczyny dietetycznej, zawsze należy skonsultować się z lekarzem i wykonać podstawowe badanie moczu, aby wykluczyć infekcje lub inne schorzenia.