Gość (185.187.*.*)
Paul Kossoff to postać, której nazwisko zawsze pojawia się w zestawieniach najwybitniejszych gitarzystów wszech czasów, mimo że jego kariera została tragicznie przerwana w wieku zaledwie 25 lat. Jego styl, charakteryzujący się niesamowitym wyczuciem, oszczędnością dźwięków i jednym z najbardziej rozpoznawalnych vibrato w historii muzyki, do dziś inspiruje kolejne pokolenia muzyków. Aby zrozumieć fenomen jego brzmienia, musimy przyjrzeć się nie tylko jego technice, ale i narzędziom, których używał do tworzenia rockowej magii.
Głównym instrumentem, z którym nierozerwalnie kojarzony jest Paul Kossoff, jest Gibson Les Paul Standard z 1959 roku, wykończony w kolorze Sunburst. W świecie kolekcjonerów i muzyków modele z lat 1958–1960 uważane są za „Świętego Graala” gitar elektrycznych ze względu na ich unikalne brzmienie, profil gryfu i jakość wykonania.
Kossoff posiadał kilka egzemplarzy Les Paula, ale to właśnie model z 1959 roku stał się jego znakiem rozpoznawczym. Gitara ta, w połączeniu z mocno rozkręconymi wzmacniaczami Marshall, pozwalała mu uzyskać gęsty, nasycony, a jednocześnie bardzo czysty i śpiewny ton. Warto wspomnieć o kilku istotnych szczegółach dotyczących jego sprzętu:
Ciekawostką jest fakt, że jedna z jego ulubionych gitar Les Paul Standard po jego śmierci trafiła w ręce Arthura Rudge’a, a później została zakupiona przez fana i kolekcjonera, co tylko potwierdza kultowy status instrumentów, na których grał „Koss”.
Wydany w 1970 roku utwór „All Right Now” zespołu Free to absolutny kanon rocka. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się prostą piosenką, jego konstrukcja i wykonanie to podręcznikowy przykład tego, jak powinno się pisać ponadczasowe hity. Istnieje kilka kluczowych powodów, dla których ten numer uznaje się za arcydzieło.
Większość zespołów rockowych tamtej ery starała się wypełnić każdą sekundę utworu dźwiękiem. Free zrobiło coś odwrotnego. „All Right Now” opiera się na genialnym wykorzystaniu ciszy. Główny riff Paula Kossoffa nie jest grany ciągiem – między uderzeniami w struny jest mnóstwo miejsca, co pozwala sekcji rytmicznej (Andy Fraser na basie i Simon Kirke na perkusji) „oddychać”. To właśnie ta przestrzeń sprawia, że utwór ma niesamowity puls i energię.
Solówka gitarowa w „All Right Now” jest często podawana jako przykład idealnej kompozycji wewnątrz utworu. Kossoff nie starał się grać jak najszybciej. Zamiast tego skupił się na melodii i dynamice. Zaczyna spokojnie, buduje napięcie, używa swojego słynnego vibrato, by na końcu doprowadzić słuchacza do kulminacji. Każdy dźwięk ma tam swoje miejsce i znaczenie.
Nie można zapomnieć o wokalu Paula Rodgersa, który jest uznawany za jeden z najlepszych głosów w historii rocka i bluesa. Jego charyzma i pewność siebie w tym utworze są wręcz namacalne. Dodatkowo, Andy Fraser napisał linię basu, która w refrenie i podczas solówki niemal przejmuje rolę instrumentu prowadzącego, co w tamtych czasach było bardzo nowatorskim podejściem.
Utwór został zmiksowany w taki sposób, że brzmi świeżo nawet ponad 50 lat po premierze. Tekst o niezobowiązującym spotkaniu, chwytliwy refren i taneczny rytm sprawiły, że piosenka stała się hymnem radiowym, który nie nudzi się mimo tysięcy odtworzeń.
Paul Kossoff i jego Gibson Les Paul stworzyli brzmienie, które zdefiniowało erę hard rocka. Choć muzyk odszedł przedwcześnie, jego dziedzictwo w postaci utworów takich jak „All Right Now” pozostaje żywe, przypominając nam, że w muzyce mniej często znaczy więcej, a prawdziwa wielkość tkwi w emocjach przekazywanych przez instrument.