Jakie masz pytanie?

lub

W internecie krążą informacje, że można zahipnotyzować osobę do lunatykowania – czy to prawda, czy mit?

fakty i mity hipnozy czy hipnoza wywołuje lunatykowanie mechanizmy snu i hipnozy
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Temat hipnozy od lat budzi ogromne emocje, balansując na granicy nauki, magii i popkultury. Jednym z najbardziej intrygujących pytań, jakie pojawiają się w sieci, jest to, czy za pomocą sugestii hipnotycznej można zmusić kogoś do lunatykowania. Choć wizja „zaprogramowania” kogoś, by w środku nocy wstał z łóżka i wykonywał polecenia, brzmi jak scenariusz z dreszczowca, rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona i – co tu dużo mówić – mniej filmowa.

Czym właściwie jest lunatykowanie?

Aby zrozumieć, czy hipnoza może wywołać lunatykowanie, musimy najpierw wiedzieć, czym ono jest z punktu widzenia medycyny. Somnambulizm, czyli potocznie lunatykowanie, to zaburzenie snu z grupy parasomnii. Występuje ono w fazie snu głębokiego (NREM). W tym stanie mózg jest częściowo rozbudzony – na tyle, by kontrolować złożone ruchy, jak chodzenie czy otwieranie drzwi – ale kora mózgowa odpowiedzialna za świadomość i zapamiętywanie pozostaje „uśpiona”.

Z kolei hipnoza to stan głębokiego skupienia i zwiększonej podatności na sugestie, który paradoksalnie przypomina bardziej stan czuwania niż głęboki sen. Mimo że osoba zahipnotyzowana może mieć zamknięte oczy, jej fale mózgowe różnią się od tych, które rejestrujemy podczas rzeczywistego snu NREM.

Somnambulizm hipnotyczny – termin, który wprowadza w błąd

W świecie hipnozy istnieje pojęcie „somnambulizmu hipnotycznego”. To właśnie ono jest najczęstszym źródłem mitów. Nie oznacza ono jednak, że osoba zahipnotyzowana zaczyna lunatykować w nocy. Termin ten odnosi się do najgłębszego stanu transu, w którym osoba poddana hipnozie może otwierać oczy, rozmawiać i poruszać się, zachowując się przy tym bardzo naturalnie, choć wciąż pozostaje pod wpływem sugestii.

W tym stanie hipnotyzer może zasugerować badanemu, że znajduje się w innym miejscu lub wykonuje określoną czynność. Osoba ta „wygląda” jak lunatyk, ponieważ jej kontakt z rzeczywistością jest ograniczony, a po wybudzeniu często nie pamięta, co się działo. Jest to jednak zjawisko zachodzące „tu i teraz”, podczas sesji, a nie zaplanowane działanie, które aktywuje się samoistnie podczas nocnego odpoczynku.

Czy można „zaprogramować” kogoś na nocne spacery?

Przechodząc do sedna: czy można zahipnotyzować kogoś tak, aby zaczął lunatykować kilka godzin po sesji? Odpowiedź brzmi: to niezwykle mało prawdopodobne i w literaturze naukowej nie ma potwierdzonych dowodów na to, by u zdrowej osoby można było wywołać kliniczny somnambulizm za pomocą samej sugestii posthipnotycznej.

Sugestia posthipnotyczna polega na tym, że hipnotyzer podaje polecenie, które ma zostać wykonane po wyjściu z transu (np. „gdy usłyszysz pstryknięcie palcami, poprawisz krawat”). Jednak mechanizm lunatykowania jest związany z fizjologią mózgu i specyficznymi przejściami między fazami snu. Hipnoza nie ma bezpośredniej władzy nad tymi biologicznymi „przełącznikami” w taki sposób, by zmusić organizm do wejścia w stan parasomnii na zawołanie.

Ciekawostka: Hipnoza jako lekarstwo na lunatykowanie

Co ciekawe, relacja między hipnozą a lunatykowaniem jest najsilniejsza w zupełnie innym obszarze. Hipnoza kliniczna jest jedną z najskuteczniejszych metod... leczenia somnambulizmu! Zamiast wywoływać nocne wędrówki, terapeuci uczą pacjentów, jak „zakotwiczyć” się w łóżku. Poprzez sugestie wzmacnia się u pacjenta mechanizm, który podpowiada mu: „jeśli poczujesz, że twoje stopy dotykają podłogi, natychmiast się obudzisz lub wrócisz do łóżka”.

Dlaczego wierzymy w ten mit?

Popularność tego mitu wynika z kilku czynników:

  1. Kino i literatura: Filmy często pokazują hipnozę jako formę całkowitego przejęcia kontroli nad umysłem, co jest nieprawdą.
  2. Podobieństwo objawów: Osoba w głębokim transie i lunatyk mogą wyglądać podobnie – mają szklany wzrok, reagują z opóźnieniem i wydają się być „nieobecni”.
  3. Błędna terminologia: Używanie słowa „somnambulizm” w kontekście transu hipnotycznego sugeruje związek z nocnym lunatykowaniem, którego w rzeczywistości nie ma.

Granice kontroli w hipnozie

Warto pamiętać o jednej z najważniejszych zasad hipnozy: nie można zmusić nikogo do zrobienia czegoś, co jest sprzeczne z jego systemem wartości lub instynktem przetrwania. Nawet jeśli hipnotyzer próbowałby zasugerować komuś niebezpieczne zachowanie podczas snu, umysł większości ludzi posiada mechanizmy obronne, które po prostu „wyrzuciłyby” taką osobę z transu lub snu w momencie zagrożenia.

Podsumowując, informacja o tym, że można kogoś zahipnotyzować do lunatykowania, to w dużej mierze mit. Choć hipnoza pozwala na osiągnięcie stanów głębokiego transu, które przypominają somnambulizm, nie jest ona pilotem, którym można dowolnie sterować ludzkim snem. Jeśli więc obawiasz się, że ktoś „zaprogramuje” Cię na nocne zwiedzanie kuchni – możesz spać spokojnie. Twoja podświadomość pilnuje Cię znacznie lepiej, niż mogłoby się wydawać.

Podziel się z innymi: