Gość (37.30.*.*)
Zimna Zośka to postać, która na stałe zapisała się w pamięci fanów polskiego kina lat 80., a wszystko za sprawą filmu „Podróże Pana Kleksa” w reżyserii Krzysztofa Gradowskiego. Choć dla wielu młodszych widzów może być ona jedynie tajemniczą figurą z piosenki, dla pokolenia wychowanego na przygodach Ambrożego Kleksa to ikona stylu i rockowej energii. W filmie postać tę wykreowała Małgorzata Ostrowska, ówczesna wokalistka legendarnego zespołu Lombard, nadając jej drapieżny i niezapomniany charakter.
W świecie wykreowanym przez Gradowskiego Zimna Zośka jest władczynią krainy lodu i śniegu. Pojawia się w momencie, gdy załoga statku „Apolinary Baj”, dowodzona przez Pana Kleksa, trafia w mroźne rejony podczas poszukiwań atramentu. Postać ta nie jest typową bajkową królową – jej wizerunek był mocno inspirowany estetyką rockową i punkową, co w tamtych czasach robiło ogromne wrażenie na widzach.
Małgorzata Ostrowska w roli Zimnej Zośki występuje w charakterystycznym, błyszczącym kostiumie, z mocnym makijażem i nastroszonymi włosami. Jej postać emanuje chłodem, ale i ogromną siłą. Wykonuje ona utwór pod tym samym tytułem, który stał się jednym z największych hitów ścieżki dźwiękowej do filmu. Piosenka ta, z mocnym bitem i charakterystycznym głosem Ostrowskiej, idealnie oddaje naturę postaci – surowej, nieprzystępnej, a jednocześnie fascynującej.
Imię filmowej bohaterki nie jest przypadkowe. Twórcy filmu zaczerpnęli je prosto z polskiej tradycji ludowej i obserwacji meteorologicznych. „Zimna Zośka” to określenie zjawiska klimatycznego, które przypada na połowę maja.
Według ludowych wierzeń i wieloletnich obserwacji, między 12 a 15 maja często następuje gwałtowne ochłodzenie, a nawet przymrozki. Dni te nazywane są dniami „Zimnych Świętych” (Pankracego, Serwacego i Bonifacego), a cykl ten zamyka właśnie 15 maja – dzień św. Zofii, czyli popularna Zimna Zośka. Po tym terminie przymrozki zazwyczaj już nie występują, co pozwala ogrodnikom na bezpieczne sadzenie roślin do gruntu. W filmie postać ta jest więc personifikacją tego majowego chłodu, który potrafi zaskoczyć nawet w środku wiosny.
Słowa piosenki „Zimna Zośka” (do których tekst napisał Krzysztof Gradowski, a muzykę skomponował Andrzej Korzyński) doskonale opisują naturę tej postaci. Śpiewa ona o tym, że „mrozi krew” i „ściana lodu ją otacza”. To postać, która nie zna litości, a jej serce jest skute lodem. W kontekście fabuły filmu stanowi ona jedną z przeszkód, z którymi musi zmierzyć się Pan Kleks, choć jej pojawienie się ma w sobie więcej z widowiskowego show niż z typowego czarnego charakteru.
Warto zauważyć, że postać Zimnej Zośki, mimo swojego chłodu, stała się jedną z najbardziej lubianych przez fanów serii o Panu Kleksie. To dowód na to, że charyzmatyczny wykonawca i świetnie napisana piosenka potrafią sprawić, że nawet „mroźna” bohaterka zyska sympatię pokoleń.
Zjawisko Zimnej Zośki ma swoje naukowe uzasadnienie. W połowie maja nad Europę Środkową często napływa zimne powietrze polarne z północy, co przy bezchmurnym niebie prowadzi do radiacyjnego wypromieniowania ciepła z gruntu i gwałtownych spadków temperatury nocą. Choć zmiany klimatyczne sprawiają, że zjawisko to nie występuje co roku z taką samą siłą, nazwa „Zimna Zośka” na stałe weszła do polskiego języka potocznego – zarówno w kontekście pogody, jak i niezapomnianej bohaterki z „Podróży Pana Kleksa”.