Gość (194.4.*.*)
Bieszczady to region, który w świecie pszczelarstwa uchodzi za krainę niemal mityczną. Czyste powietrze, brak wielkiego przemysłu i ogromne połacie dzikich lasów sprawiają, że tamtejsze produkty pszczele mają unikalny profil chemiczny i smakowy. Jeśli weźmiemy pod uwagę miód spadziowo-nektarowy z jaworu, zebrany w okolicach Krościenka i Ustrzyk Dolnych w roku, w którym jawory kwitły wyjątkowo obficie, mamy do czynienia z produktem absolutnie premium, który może aspirować do miana jednego z najlepszych miodów w Polsce.
Jawor (klon jawor) to drzewo, które w Bieszczadach czuje się doskonale. Pszczoły uwielbiają jego kwiaty, ponieważ dostarczają one bardzo wartościowego nektaru o wysokiej zawartości cukrów. Jednak to, co czyni ten konkretny miód wyjątkowym, to dodatek spadzi. Spadź liściasta, która pojawia się na liściach jaworu dzięki działalności mszyc, wzbogaca miód o dodatkowe minerały, enzymy i związki prozdrowotne, których nie znajdziemy w czystych miodach kwiatowych.
Fakt, że w tym roku jawor kwitł wyjątkowo pięknie, ma kluczowe znaczenie. Obfite kwitnienie oznacza, że pszczoły miały ułatwione zadanie – mogły zebrać ogromne ilości świeżego, aromatycznego nektaru w krótkim czasie. W połączeniu z bieszczadzką spadzią daje to produkt o niezwykle złożonej strukturze. Taki miód jest zazwyczaj ciemniejszy niż klasyczny miód rzepakowy czy lipowy, często mieni się barwami od ciemnożółtej po lekko zielonkawą lub brązową.
Miód spadziowo-nektarowy z okolic Krościenka i Ustrzyk Dolnych to prawdziwa uczta dla podniebienia. Dzięki nektarowi z jaworu jest on delikatnie słodki, z wyraźną, ale nienachalną nutą kwiatową. Jednak to domieszka spadzi nadaje mu charakteru. Można w nim wyczuć:
Warto zauważyć, że miody z okolic Ustrzyk Dolnych często mają w sobie nutę dzikości – to zasługa ogromnej różnorodności bieszczadzkich ziół, które pszczoły odwiedzają "przy okazji" zbierania pożytku z jaworu.
Połączenie nektaru i spadzi sprawia, że ten miód to prawdziwa bomba witaminowo-mineralna. Jest on szczególnie ceniony za:
Czy wiesz, że Bieszczady są jednym z nielicznych miejsc w Europie, gdzie wciąż można spotkać pszczoły linii "Dobra", które są doskonale przystosowane do surowego, górskiego klimatu? To właśnie te pszczoły potrafią najlepiej wykorzystać krótkie, ale intensywne okienka pogodowe podczas kwitnienia jaworu, by stworzyć miód o tak wysokiej gęstości i jakości.
Biorąc pod uwagę rzadkość występowania tak dobrego rocznika miodu jaworowego, szkoda byłoby używać go do pieczenia ciast, gdzie wysoka temperatura zniszczy jego najcenniejsze właściwości. Najlepiej smakuje:
Miód spadziowo-nektarowy z jaworu z okolic Krościenka i Ustrzyk Dolnych to w tym roku produkt kolekcjonerski. Jeśli masz okazję go nabyć bezpośrednio od lokalnego pszczelarza, nie wahaj się – wyjątkowo obfite kwitnienie jaworu w połączeniu z czystością bieszczadzkiej natury stworzyło partię, która może się nie powtórzyć przez kilka kolejnych lat. To esencja górskiego lasu zamknięta w słoiku.