Gość (37.30.*.*)
Warzywa strączkowe, takie jak fasola, groch, ciecierzyca czy soczewica, to prawdziwe superfoods. Są kopalnią białka, błonnika i cennych minerałów, jednak wiele osób unika ich ze względu na powszechny problem – wzdęcia i dyskomfort trawienny. Jednym z babcinych sposobów na rozwiązanie tego problemu jest moczenie nasion w mleku zamiast w wodzie. Choć brzmi to intrygująco, warto przyjrzeć się temu rozwiązaniu z perspektywy chemii żywności i praktyki kulinarnej.
Tradycja moczenia strączków w mleku wywodzi się z przekonania, że nabiał pomaga zneutralizować substancje gazotwórcze oraz sprawia, że ziarna stają się delikatniejsze i bardziej kremowe po ugotowaniu. Z chemicznego punktu widzenia, białka mleka (kazeina) mogą w pewnym stopniu wiązać niektóre garbniki, co teoretycznie mogłoby wpłynąć na smak, czyniąc go mniej ziemistym.
Jednak w rzeczywistości moczenie w mleku nie jest bardziej efektywne niż moczenie w wodzie, jeśli chodzi o usuwanie problematycznych cukrów. Co więcej, metoda ta niesie ze sobą pewne ryzyko. Strączki wymagają zazwyczaj od 8 do 12 godzin moczenia. Jeśli zostawimy je w mleku w temperaturze pokojowej na tak długi czas, mleko po prostu skwaśnieje, co może zepsuć smak potrawy, a nawet doprowadzić do rozwoju niepożądanych bakterii. Jeśli koniecznie chcesz wypróbować tę metodę, naczynie musi bezwzględnie trafić do lodówki. Podsumowując: woda jest bezpieczniejszym, tańszym i równie skutecznym medium.
Kluczem do zrozumienia sensu moczenia jest chemia zawarta w suchych nasionach. Rośliny strączkowe zawierają tzw. oligosacharydy z rodziny rafinozy (rafinoza, stachioza, werbaskoza). To właśnie one są głównymi sprawcami rewolucji żołądkowych.
Proces chemiczny zachodzący podczas moczenia krok po kroku:
Dzięki temu procesowi strączki stają się nie tylko lżej strawne, ale i bardziej wartościowe pod kątem odżywczym.
Pytanie o szkodliwość wody (lub mleka) po moczeniu strączków pojawia się bardzo często. Krótka odpowiedź brzmi: płyn ten nie jest toksyczny w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale zdecydowanie nie powinien być spożywany ani używany do gotowania.
W wodzie po moczeniu znajduje się „skoncentrowany ładunek” wszystkiego, czego chcemy uniknąć:
Zawsze wylewaj wodę po moczeniu i płucz nasiona na sicie pod bieżącą wodą przed wrzuceniem ich do garnka ze świeżą wodą.
Jeśli mimo moczenia w wodzie nadal odczuwasz dyskomfort, możesz zastosować kilka sprawdzonych trików, które działają lepiej niż moczenie w mleku:
Warto odróżnić wodę po moczeniu od wody po gotowaniu (szczególnie z ciecierzycy w puszce lub słoiku). Ta druga nazywana jest aquafabą i jest cenionym zamiennikiem białka jaja kurzego w kuchni wegańskiej. Dzięki zawartości białek i skrobi, które przeniknęły do wody podczas długiego gotowania, można ją ubić na sztywną pianę i przygotować z niej bezy lub musy. Jednak osoby o bardzo wrażliwych jelitach powinny uważać nawet na aquafabę, gdyż ona również zawiera resztkowe ilości oligosacharydów.