Gość (37.30.*.*)
Wybór momentu, w którym przestajemy mówić do kogoś „na ty”, a zaczynamy używać formy „Pan” lub „Pani”, to jedna z tych subtelnych pułapek językowych, która potrafi wprawić w zakłopotanie. W polskiej kulturze i etykiecie granica ta nie jest wyznaczona sztywną datą w kalendarzu, choć istnieją pewne niepisane zasady, które pomagają odnaleźć się w towarzyskich zawiłościach. Przyjmuje się, że magicznym progiem jest osiągnięcie pełnoletności, ale diabeł tkwi w szczegółach i kontekście sytuacji.
Zgodnie z zasadami savoir-vivre’u, najbardziej oczywistym momentem na przejście na formy grzecznościowe jest ukończenie przez daną osobę 18. roku życia. W polskim społeczeństwie osiemnastka to nie tylko symboliczna impreza, ale przede wszystkim moment wejścia w dorosłość prawną i społeczną. Od tego czasu każda obca osoba ma prawo oczekiwać, że będziemy zwracać się do niej per „Pan” lub „Pani”.
Warto jednak zauważyć, że w sytuacjach oficjalnych – na przykład w urzędzie, sklepie czy u lekarza – formy te stosuje się często już wobec młodzieży w wieku licealnym (około 16-17 lat). Jest to wyraz szacunku dla kształtującej się tożsamości młodego człowieka i sygnał, że traktujemy go poważnie.
Uzasadnienie stosowania tych form jest wielowymiarowe i głęboko zakorzenione w naszej psychologii oraz historii języka. Oto główne powody:
Ciekawym przypadkiem jest relacja nauczyciel-uczeń. W szkołach podstawowych i na początku szkół średnich nauczyciele zazwyczaj mówią do uczniów po imieniu. Jednak w dobrym tonie (i coraz częściej w praktyce) jest przechodzenie na formy „Pan/Pani” w ostatnich klasach liceum lub technikum. Ma to na celu przygotowanie młodzieży do relacji, jakie spotkają ich na studiach i w pracy.
Na uniwersytetach zasada jest już bezwzględna: wykładowcy zwracają się do studentów per „Pan/Pani”, a studenci rewanżują się tym samym, dodając odpowiednie tytuły naukowe. Tutaj wiek schodzi na dalszy plan – liczy się status studenta jako osoby dorosłej.
Czy wiesz, że polskie słowo „Pan” ma bardzo stare korzenie? Wywodzi się z dawnego języka prasłowiańskiego (gъpanъ) i pierwotnie oznaczało kogoś, kto posiadał ziemię lub sprawował władzę, czyli po prostu gospodarza. Z czasem termin ten stracił swój elitarny charakter i stał się powszechnym zwrotem grzecznościowym, co jest unikalne na skalę słowiańszczyzny – w większości innych języków słowiańskich (np. rosyjskim czy czeskim) formy grzecznościowe buduje się inaczej, często używając drugiej osoby liczby mnogiej (wykanie).
Jeśli stoisz przed osobą, która wygląda na 17-19 lat i nie wiesz, jak się zachować, zawsze bezpieczniejszym wyjściem jest użycie formy „Pan/Pani”. W savoir-vivre obowiązuje zasada, że lepiej być „zbyt grzecznym” niż wykazać się brakiem taktu. Młoda osoba, do której zwrócisz się oficjalnie, poczuje się doceniona, natomiast dorosły, którego potraktujesz „na ty”, może poczuć się urażony.
W sytuacjach mniej formalnych, np. w grupie hobbystycznej czy na siłowni, często panuje zwyczaj szybkiego przechodzenia na „ty” bez względu na wiek, ale zawsze warto poczekać na sygnał od osoby starszej lub o wyższym statusie (np. gospodarza spotkania), że możemy skrócić dystans.
Aby ułatwić sobie życie, warto zapamiętać te trzy proste reguły: