Gość (37.30.*.*)
Choć nazwa „fiflak” brzmi dość zabawnie i może kojarzyć się z czymś niepoważnym, w świecie sportu to jeden z najbardziej efektownych i rozpoznawalnych elementów akrobatycznych. Jeśli kiedykolwiek oglądaliście zawody gimnastyczne, występy cheerleaderek lub filmy akcji, na pewno widzieliście ten ruch w akcji. Fiflak, profesjonalnie nazywany rundakiem (choć to nieco inne ćwiczenie) lub po prostu z języka francuskiego flic-flac, to dynamiczny skok w tył z rąk na nogi.
Fiflak to dynamiczne przejście w tył przez ręce. W praktyce wygląda to tak: osoba wykonująca ćwiczenie wybija się z obu nóg, wykonuje łukowaty skok do tyłu, ląduje na dłoniach, a następnie błyskawicznie „odbija się” od podłoża, by powrócić do pozycji stojącej. Cały ruch odbywa się w płaszczyźnie pionowej i wymaga nie tylko dużej siły, ale przede wszystkim doskonałej koordynacji i przełamania bariery psychicznej przed skokiem „w ciemno”.
W gimnastyce sportowej fiflaki są często łączone w serie. Akrobata wykonuje kilka takich skoków pod rząd, co pozwala na nabranie ogromnej prędkości i energii potrzebnej do wykonania jeszcze trudniejszych ewolucji, takich jak salta z obrotami.
Nauka tego elementu to proces, którego nie da się (i nie powinno) przeskoczyć w jeden dzień. Ze względu na ryzyko kontuzji kręgosłupa czy nadgarstków, kluczowe jest odpowiednie przygotowanie fizyczne.
Największą trudnością w nauce fiflaka nie jest wbrew pozorom brak siły, ale strach. Ludzki mózg naturalnie broni się przed dynamicznym skokiem do tyłu, gdzie przez ułamek sekundy nie widzimy podłoża, na którym mamy wylądować. Dlatego tak ważne jest stopniowe oswajanie się z ruchem pod okiem profesjonalisty.
W teorii – tak, o ile nie ma przeciwwskazań zdrowotnych dotyczących kręgosłupa, stawów skokowych czy nadgarstków. Wymaga to jednak czasu i cierpliwości. Dzieci uczą się go błyskawicznie ze względu na dużą elastyczność i mniejszy lęk przestrzenny, ale dorośli również mogą opanować ten element, skupiając się najpierw na solidnym przygotowaniu siłowym i rozciąganiu.
Pamiętaj jednak, że próby wykonania fiflaka bez przygotowania na twardej powierzchni mogą skończyć się bolesnym upadkiem. Jeśli marzysz o efektownych akrobacjach, najlepiej zapisz się na zajęcia z akrobatyki sportowej, gdzie pod okiem fachowców i na bezpiecznym sprzęcie postawisz swoje pierwsze kroki (a raczej skoki) w tył.