Gość (37.30.*.*)
Choć nazwa „gambista” może brzmieć dla niektórych tajemniczo, w świecie muzyki dawnej to postać absolutnie kluczowa. Najprościej mówiąc, gambista to muzyk grający na violi da gamba – instrumencie strunowym szarpanym i smyczkowym, który święcił triumfy w epoce renesansu i baroku. Choć na pierwszy rzut oka viola przypomina wiolonczelę, to zupełnie inne zwierzę, a praca gambisty wymaga specyficznych umiejętności i ogromnej wrażliwości na barwę dźwięku.
Aby zrozumieć, kim jest gambista, trzeba najpierw przyjrzeć się jego narzędziu pracy. Nazwa „viola da gamba” pochodzi z języka włoskiego i dosłownie oznacza „wiolę nogową” lub „kolanową” (gamba to noga). W przeciwieństwie do instrumentów z rodziny skrzypiec, które trzyma się pod brodą lub opiera na nóżce (jak nowoczesną wiolonczelę), gambista trzyma instrument między kolanami lub opiera go na łydkach.
Co ciekawe, rodzina viol była bardzo liczna – od małych instrumentów sopranowych, przez tenorowe, aż po potężne basowe. Gambista najczęściej kojarzony jest z tą ostatnią wersją, która wielkością zbliżona jest do dzisiejszej wiolonczeli, ale konstrukcyjnie bliżej jej do... gitary.
Wiele osób myli te dwa zawody, ale różnice są zasadnicze. Gambista operuje instrumentem, który ma zazwyczaj sześć lub siedem strun (wiolonczela ma cztery). Co więcej, gryf violi da gamba posiada prożki wykonane z jelit zwierzęcych, podobnie jak w dzisiejszych gitarach klasycznych.
Kolejną różnicą jest sposób trzymania smyczka. Gambista trzyma go „od spodu” (dłonią skierowaną ku górze), co pozwala na niezwykle precyzyjną kontrolę nacisku i artykulacji. Dzięki temu dźwięk wydobywany przez gambistę jest cichszy niż w przypadku wiolonczeli, ale za to niezwykle bogaty w alikwoty, srebrzysty i pełen melancholii. To właśnie ta specyficzna, intymna barwa sprawia, że gambiści są tak cenieni w wykonawstwie muzyki kameralnej.
Największa popularność gambistów przypadła na okres od XVI do połowy XVIII wieku. W tamtym czasie każdy szanujący się dwór królewski, zwłaszcza we Francji, musiał mieć swojego mistrza violi. Do najsłynniejszych gambistów w historii należeli:
Współczesny gambista musi być nie tylko muzykiem, ale i trochę rzemieślnikiem. Struny do violi da gamba tradycyjnie wykonuje się z jelit baranich. Są one bardzo wrażliwe na zmiany wilgotności i temperatury, co sprawia, że instrument często się rozstraja. Gambista musi też sam wiązać prożki na gryfie, używając do tego kawałków strun – ich odpowiednie ustawienie ma kluczowy wpływ na czystość dźwięku.
Choć w drugiej połowie XVIII wieku viola da gamba została wyparta przez głośniejszą i bardziej dynamiczną wiolonczelę, instrument ten nigdy całkowicie nie zniknął. W XX wieku, dzięki ruchowi wykonawstwa historycznego, gambiści powrócili na estrady całego świata.
Dziś najwybitniejszym ambasadorem tego instrumentu jest Jordi Savall. To dzięki jego pracy i nagraniom miliony ludzi na nowo pokochały brzmienie violi. Współcześni gambiści nie ograniczają się jednak tylko do muzyki dawnej – coraz częściej instrument ten pojawia się w jazzowych improwizacjach, muzyce filmowej, a nawet w projektach z pogranicza rocka i folku.
Bycie gambistą to dzisiaj wybór pewnej estetyki – poszukiwanie subtelności, autentyczności i kontaktu z tradycją, która mimo upływu wieków wciąż potrafi poruszyć najczulsze struny ludzkiej duszy.