Gość (37.30.*.*)
Piosenka, o którą pytasz, nosi po prostu tytuł „Le Café”, a jej wykonawcą jest popularny francuski artysta Oldelaf (właściwie Olivier Delafosse). To utwór, który dla wielu osób stał się nieoficjalnym hymnem wszystkich miłośników kofeiny, choć przedstawia tę miłość w dość krzywym zwierciadle. Jeśli kiedykolwiek czułeś, że jedna filiżanka espresso to za mało, ten kawałek z pewnością z Tobą zarezonuje, choć finał tej historii jest dość ekstremalny.
Oldelaf to postać nietuzinkowa na francuskiej scenie muzycznej. Olivier Delafosse, bo tak naprawdę się nazywa, jest piosenkarzem, muzykiem i komikiem. Jego twórczość zalicza się do gatunku chanson humoristique, czyli piosenki kabaretowej lub humorystycznej. Artysta słynie z tego, że potrafi ubrać codzienne sytuacje w niezwykle zabawne, a czasem wręcz absurdalne teksty, łącząc to z chwytliwymi melodiami.
Utwór „Le Café” pochodzi z albumu zatytułowanego L'Album de la maturité, wydanego w 2011 roku. Choć Oldelaf ma na koncie wiele innych udanych projektów, to właśnie ta piosenka o kawie przyniosła mu ogromną popularność poza granicami Francji, głównie dzięki mediom społecznościowym i serwisowi YouTube.
„Le Café” to dynamiczna, narastająca opowieść o człowieku, który zaczyna swój dzień od jednej, niewinnej filiżanki kawy. Z każdą kolejną zwrotką tempo utworu przyspiesza, a tekst staje się coraz bardziej chaotyczny, co idealnie oddaje stan bohatera przedawkowującego kofeinę.
Na początku piosenki bohater pije kawę, by po prostu się obudzić i być miłym dla otoczenia. Jednak szybko traci kontrolę. Z jednej filiżanki robi się dziesięć, potem trzydzieści, aż w końcu dochodzi do momentu, w którym krew w jego żyłach zostaje zastąpiona czarnym naparem.
Humor polega tutaj na hiperboli – Oldelaf śpiewa o tym, jak pod wpływem kawy staje się nadpobudliwy, zaczyna trząść się z nadmiaru energii, a jego relacje z ludźmi (w tym z własną żoną czy szefem) ulegają całkowitej destrukcji. Piosenka kończy się w sposób dość makabryczny, ale utrzymany w konwencji czarnego humoru, co jest znakiem rozpoznawczym artysty.
Sukces „Le Café” to nie tylko zasługa genialnego tekstu, ale również warstwy wizualnej. Piosence często towarzyszy charakterystyczny teledysk animowany, który w zabawny sposób ilustruje postępujący obłęd bohatera. Prosta kreska i ekspresyjna mimika animowanej postaci idealnie współgrają z przyspieszającym rytmem muzyki.
W dobie internetowych memów piosenka stała się idealnym podkładem pod filmiki pokazujące poranną walkę o rozbudzenie się czy stresującą pracę w biurze. Dzięki temu, mimo że tekst jest w języku francuskim, przekaz emocjonalny zrozumieli ludzie na całym świecie.
Piosenka „Le Café” to doskonały przykład na to, jak za pomocą prostego tematu – picia kawy – można stworzyć dzieło, które bawi, wpada w ucho i staje się kultowym elementem popkultury. Jeśli planujesz słuchać jej rano przy śniadaniu, uważaj – po trzecim przesłuchaniu możesz poczuć nagłą potrzebę wypicia kolejnego espresso!