Gość (37.30.*.*)
Ciało migdałowate to niewielka, parzysta struktura o kształcie migdała, która znajduje się głęboko w płatach skroniowych mózgu. Jest ono kluczowym elementem układu limbicznego, czyli części mózgu odpowiedzialnej za nasze życie emocjonalne, motywację oraz pamięć. Choć jego rozmiar jest niepozorny, pełni funkcję swoistego „centrum dowodzenia emocjami”, a w szczególności zarządza naszymi reakcjami na strach i zagrożenie.
Głównym zadaniem ciała migdałowatego jest analiza bodźców docierających do nas ze świata zewnętrznego pod kątem ich znaczenia emocjonalnego. To ono decyduje, czy dana sytuacja jest bezpieczna, czy może wymaga natychmiastowej reakcji „walcz lub uciekaj”.
Do najważniejszych funkcji tej struktury należą:
Całkowity brak ciała migdałowatego u ludzi jest niezwykle rzadki i zazwyczaj wynika z rzadkich chorób genetycznych (np. choroby Urbacha-Wiethego, która prowadzi do wapnienia tej struktury) lub operacyjnego usunięcia z powodu ciężkiej, lekoopornej padaczki. Konsekwencje jego braku lub poważnego uszkodzenia są fascynujące z punktu widzenia neurologii, ale bardzo trudne dla osoby dotkniętej tym stanem.
Najbardziej uderzającym objawem jest niemal całkowity brak lęku. Osoba bez ciała migdałowatego nie boi się węży, pająków, groźnych sytuacji ani osób, które wykazują agresję. Choć na pierwszy rzut oka może się to wydawać „supermocą”, w rzeczywistości jest to śmiertelnie niebezpieczne. Strach jest mechanizmem przetrwania – bez niego nie potrafimy unikać realnych zagrożeń.
Osoby z uszkodzonym ciałem migdałowatym mają ogromny problem z rozpoznawaniem strachu na twarzach innych ludzi. Mogą patrzeć na kogoś przerażonego i nie rozumieć, co ta osoba czuje. Często mają też problem z oceną, czy ktoś ma wobec nich dobre, czy złe zamiary, co czyni je podatnymi na manipulację i oszustwa.
Badania wykazały, że brak tej struktury znosi poczucie dyskomfortu związane z naruszaniem przestrzeni osobistej. Osoby te mogą stać nienaturalnie blisko obcych ludzi, nie czując przy tym żadnego skrępowania, co w normalnych warunkach wywołuje u większości z nas silny odruch wycofania się.
W przypadku obustronnego uszkodzenia płatów skroniowych (w tym ciał migdałowatych) może rozwinąć się zespół Klüvera-Bucy’ego. Objawia się on m.in.:
Jednym z najlepiej opisanych przypadków w literaturze medycznej jest pacjentka znana jako S.M. Cierpiała ona na chorobę Urbacha-Wiethego, która całkowicie zniszczyła jej ciała migdałowate. S.M. brała udział w licznych eksperymentach: pokazywano jej horrory, prowadzono do nawiedzonych domów, a nawet pozwalano dotykać jadowitych węży. W żadnej z tych sytuacji nie wykazała najmniejszych oznak lęku.
Co ciekawe, S.M. potrafiła opisać, czym jest strach, i wiedziała, że inne osoby go odczuwają, ale sama nie była w stanie go wygenerować. Jedynym momentem, w którym poczuła panikę, był eksperyment z wdychaniem powietrza o wysokim stężeniu dwutlenku węgla (co wywołuje fizjologiczne uczucie duszenia się). Sugeruje to, że za strach pochodzący „z wewnątrz” organizmu mogą odpowiadać inne, głębsze struktury mózgu, podczas gdy ciało migdałowate specjalizuje się w zagrożeniach zewnętrznych.
Okazuje się, że nie tylko brak tej struktury jest problematyczny. Nadaktywne lub powiększone ciało migdałowate często obserwuje się u osób cierpiących na zaburzenia lękowe, fobie oraz zespół stresu pourazowego (PTSD). W takich przypadkach „system alarmowy” mózgu jest zbyt czuły i wysyła sygnały o niebezpieczeństwie nawet wtedy, gdy nic nam nie grozi. Z kolei u osób o wysokim poziomie empatii i altruistów często odnotowuje się większą objętość prawego ciała migdałowatego, co pozwala im lepiej reagować na sygnały cierpienia u innych.