Gość (37.30.*.*)
Brak snu to nie tylko podkrążone oczy i litry wypitej kawy. To stan, który fundamentalnie zmienia sposób, w jaki nasz mózg przetwarza rzeczywistość. Choć nie istnieją badania lingwistyczne, które analizowałyby częstotliwość występowania dokładnie tego jednego, konkretnego zdania – „to chyba nie jest takie złe” – w języku polskim, to psychologia i neurobiologia dostarczają mocnych dowodów na to, że osoby niewyspane wykazują tendencję do bagatelizowania negatywnych skutków i nadmiernego optymizmu w sytuacjach ryzykownych.
Zjawisko, o które pytasz, można powiązać z czymś, co naukowcy nazywają „optymizmem operacyjnym” wywołanym deprywacją snu. W normalnych warunkach nasz mózg sprawnie balansuje między oceną potencjalnych zysków a analizą zagrożeń. Kiedy jednak brakuje nam odpoczynku, ta równowaga zostaje zachwiana.
Badania przeprowadzone m.in. przez naukowców z Duke University wykazały, że u osób niewyspanych dochodzi do zwiększonej aktywności w obszarach mózgu odpowiedzialnych za nagrodę, przy jednoczesnym spadku aktywności w ośrodkach odpowiedzialnych za ocenę ryzyka i negatywne konsekwencje. W efekcie, gdy stajemy przed trudnym wyborem lub widzimy problem, nasz zmęczony mózg ma tendencję do myślenia: „jakoś to będzie” lub właśnie „to chyba nie jest takie złe”.
Psychologia tłumaczy to zjawisko poprzez upośledzenie funkcji wykonawczych, za które odpowiada kora przedczołowa. To ona jest „głosem rozsądku” w naszej głowie. Gdy jesteśmy skrajnie zmęczeni, kora przedczołowa niemalże „idzie spać” przed nami, tracąc kontrolę nad głębszymi strukturami mózgu, takimi jak ciało migdałowate.
Oto co dzieje się w psychice osoby niewyspanej:
Nie mogę bezpośrednio zweryfikować statystycznej częstotliwości użycia konkretnej frazy „to chyba nie jest takie złe” w codziennych rozmowach osób niewyspanych, ponieważ moja baza wiedzy nie zawiera tak szczegółowych danych lingwistycznych. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że postawa, którą to zdanie wyraża, jest typowa dla osób z deficytem snu.
W psychologii klinicznej zauważa się, że osoby cierpiące na bezsenność lub pracujące w systemie zmianowym często stosują mechanizmy obronne polegające na minimalizacji problemów. Jest to forma adaptacji – uznanie, że sytuacja jest „zła”, wymagałoby podjęcia wysiłku i działania, na co organizm po prostu nie ma siły.
Interesującym faktem jest to, że brak snu zmienia nasze podejście do hazardu i inwestycji. W badaniach laboratoryjnych osoby niewyspane, mimo serii porażek, częściej decydowały się na kontynuowanie ryzykownej gry, wierząc, że kolejna runda przyniesie przełom. To klasyczny przykład myślenia, że sytuacja „nie jest taka zła” i zaraz się odwróci, co w rzeczywistości jest efektem chemicznego rozregulowania mózgu.
Jeśli wiesz, że za Tobą ciężka noc, a złapiesz się na myśleniu, że ryzykowna decyzja lub ewidentny błąd „nie jest taki zły” – zatrzymaj się. Psycholodzy radzą, aby w stanie niewyspania:
Brak snu to stan, w którym stajemy się nadmiernie ufni we własne szczęście, co może być zgubne. Choć zdanie „to chyba nie jest takie złe” brzmi niewinnie, w ustach osoby, która nie spała od 20 godzin, powinno być sygnałem ostrzegawczym dla otoczenia.