Gość (37.30.*.*)
Róże od wieków uznawane są za królowe ogrodów. Ich symbolika, zapach i elegancja sprawiają, że są najchętniej kupowanymi kwiatami na świecie. Choć kwiaciarnie uginają się pod ciężarem odmian czerwonych, herbacianych, białych czy różowych, to wciąż brakuje wśród nich trzech konkretnych kolorów: czystego błękitu, głębokiej czerni i soczystej zieleni. Dlaczego, mimo ogromnego postępu w biotechnologii i genetyce, natura (i nauka) wciąż stawia nam opór? Odpowiedź kryje się w skomplikowanej chemii i ewolucji tych roślin.
Przez dekady niebieska róża była symbolem czegoś nieosiągalnego. Powód tego stanu rzeczy jest dość prozaiczny z punktu widzenia biologii: róże po prostu nie posiadają genu odpowiedzialnego za produkcję delfinidyny. Jest to główny pigment roślinny, który nadaje kwiatom, takim jak ostróżki czy bratki, ich niebieski odcień.
W 2004 roku japońska firma Suntory, we współpracy z australijską firmą Florigene, ogłosiła sukces. Po latach badań udało się wszczepić różom geny bratka, co pozwoliło na produkcję delfinidyny. Czy jednak otrzymano błękit nieba? Nie do końca. Powstała róża o nazwie "Applause", która w rzeczywistości ma kolor liliowy lub lawendowy.
Problem polega na tym, że kolor kwiatu zależy nie tylko od barwnika, ale także od poziomu pH wewnątrz komórek płatków. Róże mają naturalnie kwaśny odczyn płatków, co sprawia, że niebieski pigment czerwienieje. Aby uzyskać prawdziwy błękit, naukowcy musieliby nie tylko dodać pigment, ale całkowicie zmienić chemię komórkową rośliny, co obecnie jest niezwykle trudne.
W popkulturze czarne róże kojarzą się z tajemnicą i elegancją. W rzeczywistości jednak czarny pigment w świecie roślin... nie istnieje. To, co bierzemy za czarne kwiaty, to w rzeczywistości bardzo głębokie odcienie ciemnej czerwieni, bordo lub fioletu.
Rośliny produkują barwniki zwane antocyjanami. Ich zadaniem jest m.in. ochrona przed promieniowaniem UV i przyciąganie zapylaczy. Całkowicie czarny kwiat byłby dla rośliny niekorzystny ewolucyjnie – zamiast odbijać część światła, pochłaniałby całą energię słoneczną, co mogłoby prowadzić do przegrzania i uszkodzenia delikatnych tkanek płatków.
Odmiany takie jak "Black Baccara" czy słynne róże z tureckiej wioski Halfeti (które uważa się za czarne dzięki specyficznemu pH gleby) w pełnym słońcu zawsze zdradzają swoją bordową naturę. Naukowcy nie wyhodowali "czystej" czerni, ponieważ natura nie wyposażyła roślin w mechanizm produkcji tak ekstremalnie ciemnego barwnika, który nie byłby jednocześnie toksyczny dla samej komórki.
Jeśli szukasz zielonej róży, możesz natknąć się na odmianę Rosa chinensis 'Viridiflora'. Jest ona znana od połowy XIX wieku, ale dla przeciętnego miłośnika kwiatów może być rozczarowaniem. Dlaczego? Ponieważ jej "płatki" to w rzeczywistości przekształcone działki kielicha (sepale). Roślina ta nie posiada prawdziwych płatków, co sprawia, że kwiat wygląda bardziej jak kępka liści niż klasyczna róża.
Stworzenie róży o soczyście zielonych, aksamitnych płatkach jest trudne, ponieważ zielony barwnik – chlorofil – zazwyczaj zanika w płatkach w miarę ich rozwoju, ustępując miejsca innym kolorom, które mają wabić owady. Płatki kwiatów ewolucyjnie wykształciły się tak, by kontrastować z zielenią liści. Gdyby róża była całkowicie zielona, stałaby się "niewidzialna" dla wielu zapylaczy, co w naturze oznaczałoby wyrok śmierci dla gatunku.
Aby zrozumieć, dlaczego manipulacja kolorami jest tak trudna, warto spojrzeć na proces powstawania barwy w płatkach od strony chemicznej. Kolor, który widzimy, jest wynikiem obecności konkretnych cząsteczek chemicznych:
Proces powstawania barwy niebieskiej (uproszczony schemat):
W przypadku róży, nawet jeśli wykonamy Krok 1 i 2 za pomocą inżynierii genetycznej, Krok 3 zawodzi, ponieważ róże mają naturalnie niskie (kwaśne) pH w wakuolach płatków. To sprawia, że delfinidyna zamiast niebieskiej, staje się purpurowa.
Wokół róż z tureckiej miejscowości Halfeti narosło wiele mitów. Krążą legendy, że są one naturalnie czarne dzięki unikalnemu pH wód Eufratu. W rzeczywistości są one bardzo ciemnoczerwone, a ich najgłębszy odcień pojawia się tylko latem. Co ciekawe, po przesadzeniu w inne miejsce, często tracą swoją intensywną barwę, co pokazuje, jak ogromny wpływ na kolor rośliny mają minerały zawarte w glebie.
Choć technologia CRISPR i nowoczesna inżynieria genetyczna dają nadzieję na przełom, na razie musimy zadowolić się tym, co oferuje natura lub... kwiaciarnie stosujące specjalne barwniki wchłaniane przez łodygę. Prawdziwie niebieska, czarna czy zielona róża wyhodowana w ziemi wciąż pozostaje w sferze marzeń botaników.