Gość (83.4.*.*)
Pojęcie YMYL (Your Money or Your Life) to jeden z najważniejszych terminów w świecie SEO i tworzenia treści internetowych. Google stosuje tę kategorię do stron, które mogą mieć istotny wpływ na zdrowie, stabilność finansową, bezpieczeństwo lub ogólne dobrostan człowieka. Prawo, obok medycyny i finansów, jest filarem tej kategorii. Jednak nie każda wzmianka o paragrafach od razu sprawia, że algorytmy patrzą nam na ręce z najwyższą surowością. Warto wiedzieć, gdzie kończy się ogólna informacja, a zaczyna strefa wysokiego ryzyka.
Większość treści prawnych jest traktowana jako YMYL, ponieważ błędna informacja w tym zakresie może zrujnować komuś życie. Jeśli użytkownik przeczyta nieprawdziwą poradę dotyczącą rozwodu, spadku czy prawa karnego i podejmie na jej podstawie decyzję, skutki mogą być nieodwracalne – od utraty majątku po ograniczenie wolności.
Google w swoich wytycznych dla testerów jakości (Search Quality Raters Guidelines) jasno wskazuje, że tematy prawne wymagają najwyższego poziomu E-E-A-T (doświadczenia, wiedzy specjalistycznej, autorytetu i zaufania). Oznacza to, że jeśli piszesz o prawie, musisz być ekspertem lub opierać się na bardzo rzetelnych źródłach.
Do tej kategorii zaliczamy wszystko, co dotyczy bezpośredniego doradztwa lub wyjaśniania skomplikowanych procedur, które mają realny wpływ na sytuację prawną jednostki. Oto główne obszary:
Wszelkie teksty o tym, jak uzyskać rozwód, jak walczyć o alimenty czy jak wyglądają procedury adopcyjne, to czyste YMYL. Tutaj pomyłka może uderzyć w dobrostan dzieci i stabilność emocjonalną całej rodziny.
Porady dotyczące tego, co grozi za dane przestępstwo, jak zachować się podczas zatrzymania czy jak napisać wniosek o ułaskawienie. To tematy o najwyższym priorytecie bezpieczeństwa.
Instrukcje dotyczące pisania testamentu, zachowku czy przenoszenia własności nieruchomości. Błędna informacja może prowadzić do ogromnych strat finansowych, co bezpośrednio wpisuje się w człon "Your Money".
Informacje o tym, jak wypowiedzieć umowę, jakie prawa przysługują kobiecie w ciąży czy jak uzyskać rentę. To kwestie bytowe, kluczowe dla przetrwania ekonomicznego.
To jeden z najbardziej wrażliwych obszarów. Wyjaśnianie ulg podatkowych, sposobów rozliczania się z fiskusem czy interpretacji przepisów VAT to stąpanie po cienkim lodzie YMYL.
Istnieją treści związane z prawem, które Google traktuje łagodniej. Są to zazwyczaj tematy o charakterze edukacyjnym, historycznym lub rozrywkowym, które nie skłaniają użytkownika do podejmowania wiążących decyzji.
Artykuł o tym, jak wyglądał Kodeks Hammurabiego lub jakie zmiany zaszły w prawie rzymskim, nie jest YMYL. Nikt nie podejmie na tej podstawie decyzji o swoim dzisiejszym majątku.
Teksty typu „10 najdziwniejszych praw w USA”, gdzie dowiadujemy się, że w Arizonie nie wolno trzymać osła w wannie, mają charakter czysto rozrywkowy. Nie wpływają na życie czy pieniądze czytelnika (chyba że akurat planuje kąpiel osła w Phoenix, ale to margines).
Samo wyjaśnienie, czym jest „kontradyktoryjność” w procesie, bez dawania instrukcji, jak ją wykorzystać w konkretnej sprawie, może znajdować się na granicy, ale często jest traktowane jako treść informacyjna/słownikowa, a nie poradnikowa.
Rozważania nad tym, czy prawo powinno być bardziej liberalne, czy konserwatywne, albo debaty o etyce prawniczej, zazwyczaj nie podlegają rygorowi YMYL, bo są opiniami, a nie instrukcjami postępowania.
Jeśli Twoja strona porusza tematy YMYL, Google szuka dowodów, że wiesz, o czym mówisz. W przypadku prawa idealnym autorem jest czynny prawnik, radca prawny lub sędzia. Jeśli nie masz wykształcenia prawniczego, a piszesz o prawie, Twoje treści muszą być:
W dobie AI wiele osób generuje porady prawne za pomocą chatbotów. Warto jednak pamiętać, że modele językowe potrafią "halucynować", czyli zmyślać przepisy lub mieszać systemy prawne różnych krajów (np. cytować prawo amerykańskie w kontekście polskiego sądu). W przypadku treści YMYL takie błędy są dla SEO zabójcze, dlatego każda treść wygenerowana przez AI w tej branży musi przejść rygorystyczną weryfikację ludzkiego eksperta.
Jeśli tworzysz bloga prawniczego lub sekcję porad na swojej stronie, zawsze stosuj tzw. disclaimer. To krótkie zastrzeżenie informujące, że treść na stronie ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej w rozumieniu przepisów prawa. Choć nie zdejmuje to z Ciebie obowiązku dbania o jakość (Google i tak oceni treść jako YMYL), buduje to zaufanie u użytkownika i jest standardem w branży.
Pamiętaj, że w kategorii YMYL jakość wygrywa z ilością. Lepiej opublikować jeden, rzetelnie przygotowany i sprawdzony przez prawnika artykuł miesięcznie, niż codziennie wrzucać ogólnikowe teksty, które mogą wprowadzać w błąd. Google premiuje autorytety, a w prawie zaufanie jest walutą o najwyższej wartości.