Gość (194.4.*.*)
Temat kosztów funkcjonowania komisji śledczych zawsze budzi spore emocje, zwłaszcza gdy dotyczy tak głośnych spraw jak inwigilacja systemem Pegasus. Choć dla wielu obywateli najważniejsze są efekty prac i wyjaśnienie nadużyć, to pytanie o konkretne kwoty, jakie płyną z budżetu państwa na ten cel, jest w pełni uzasadnione. Utrzymanie machiny sejmowej, ekspertów i dodatki dla posłów to realne obciążenie dla portfela podatnika.
Zanim przejdziemy do konkretnych liczb, warto zrozumieć, na co właściwie idą te pieniądze. Komisja śledcza to nie tylko posłowie siedzący przed kamerami. To cały aparat pomocniczy i procedury, które generują koszty. Główne wydatki obejmują:
Zgodnie z przepisami, posłowie pracujący w komisji śledczej otrzymują dodatek do uposażenia w wysokości 15%. Biorąc pod uwagę aktualne stawki (stan na 2024/2025 rok), możemy to łatwo przeliczyć.
Krok 1: Ustalenie podstawy
Uposażenie poselskie wynosi obecnie około 12 826,64 zł brutto.
Krok 2: Obliczenie dodatku
15% z kwoty 12 826,64 zł to:
~$12\,826,64 \times 0,15 = 1\,923,996 \approx 1\,924 \text{ zł brutto miesięcznie.}~#$
Krok 3: Suma dla całej komisji
W komisji ds. Pegasusa zasiada 11 członków. Miesięczny koszt samych dodatków dla posłów wynosi zatem:
~$11 \times 1\,924 \text{ zł} = 21\,164 \text{ zł brutto.}~#$
W skali roku daje to kwotę rzędu 253 968 zł przeznaczoną wyłącznie na dodatki dla parlamentarzystów zasiadających w tym konkretnym gremium.
Najtrudniejszym do precyzyjnego oszacowania elementem są wydatki na ekspertów. Każda komisja śledcza ma prawo powołać doradców. W przypadku Pegasusa, gdzie materia jest niezwykle skomplikowana pod kątem technologicznym i prawnym, zapotrzebowanie na specjalistyczne opinie jest ogromne.
Z danych historycznych dotyczących innych komisji (np. ds. Amber Gold czy tzw. wyborów kopertowych) wynika, że koszty opinii biegłych i wynagrodzeń doradców mogą wynosić od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych rocznie. W przypadku komisji ds. Pegasusa, Kancelaria Sejmu nie publikuje codziennych raportów wydatków, jednak szacuje się, że miesięczna obsługa merytoryczna (doradcy stali i doraźni) to koszt rzędu 15 000 – 30 000 zł.
Ciekawostką jest fakt, że w skali budżetu państwa, który operuje miliardami złotych, koszty komisji śledczych są ułamkowe. Dla porównania, jeden dzień funkcjonowania Sejmu kosztuje miliony złotych. Niemniej jednak, dla przeciętnego obywatela kwoty rzędu miliona złotych rocznie (sumując wszystkie koszty komisji) są znaczące.
Nie mogę zweryfikować ostatecznej, co do grosza, kwoty wydanej na komisję ds. Pegasusa do dnia dzisiejszego, ponieważ Kancelaria Sejmu publikuje zbiorcze sprawozdania finansowe z opóźnieniem. Jednak bazując na dostępnych danych o dietach i średnich kosztach eksperckich, można przyjąć następujące szacunki:
Łącznie daje to kwotę w granicach 50 000 – 60 000 zł miesięcznie. Jeśli komisja pracuje przez rok, jej koszt oscyluje wokół 600 000 – 720 000 zł. Przy dłuższym czasie trwania prac, kwota ta proporcjonalnie rośnie, przekraczając milion złotych.
Warto pamiętać, że komisja ds. Pegasusa zajmuje się badaniem legalności użycia oprogramowania, którego licencja kosztowała polskie państwo (według doniesień medialnych i raportów NIK) około 25 milionów złotych (środki z Funduszu Sprawiedliwości). W tym kontekście koszt samej komisji, mającej wyjaśnić zasadność tego wydatku, wydaje się być jedynie ułamkiem kwoty, która stała się zarzewiem całego sporu.