Gość (37.30.*.*)
Wiele osób zastanawia się, czy to, jak odnaleźliśmy się w grupie rówieśniczej w wieku pięciu czy siedmiu lat, rzeczywiście rzuca cień na całą naszą dorosłość. Często słyszy się opinie, że „liderem trzeba się urodzić” albo że „szkoła łamie charaktery”. Prawda leży jednak gdzieś pośrodku – między psychologicznymi fundamentami a niesamowitą plastycznością ludzkiego mózgu. Pierwsze doświadczenia społeczne w przedszkolu i szkole podstawowej są niezwykle istotne, ponieważ to wtedy budujemy nasz pierwszy „skrypt” relacji z ludźmi, ale nie są one wyrokiem, którego nie da się zmienić.
Stwierdzenie, że pierwsze lekcje hierarchii determinują całe życie, jest w dużej mierze mitem, choć opartym na ziarnie prawdy. Psychologia rozwoju podkreśla, że wczesne dzieciństwo to okres największej neuroplastyczności. To wtedy uczymy się, czy świat jest bezpieczny, czy inni ludzie są sprzymierzeńcami i jaką rolę najlepiej przyjąć, by przetrwać w grupie. Jeśli dziecko w wieku 6 lat nauczy się, że agresja daje mu dominację, a uległość chroni przed konfliktem, może powielać te schematy w dorosłości.
Jednak współczesna psychologia odrzuca czysty determinizm. Człowiek posiada zdolność do autorefleksji i zmiany swoich postaw na każdym etapie życia. Terapia, coaching, a nawet po prostu zmiana środowiska w późniejszym wieku mogą całkowicie odmienić dynamikę, w jakiej funkcjonujemy. Można więc powiedzieć, że wczesna szkoła daje nam „karty do gry”, ale to, jak nauczymy się nimi grać w przyszłości, zależy od wielu innych czynników.
Nauczyciele, często zupełnie nieświadomie, pełnią rolę reżyserów w klasowym teatrze. To oni, poprzez system nagród, kar i subtelnych sygnałów niewerbalnych, wzmacniają określone postawy u dzieci. Wpływ ten może być bezpośredni (pochwały) lub pośredni (sposób patrzenia, ton głosu).
Jednym z najsilniejszych mechanizmów jest tzw. efekt Pigmaliona (lub efekt Rosenthal'a). Polega on na tym, że nauczyciel, który wierzy w potencjał danego dziecka, podświadomie poświęca mu więcej uwagi, częściej się do niego uśmiecha i daje mu trudniejsze zadania. Dziecko, czując to wsparcie, zaczyna wierzyć w siebie i faktycznie osiąga lepsze wyniki, co często wiąże się z przyjęciem postawy dominującej lub liderskiej. W drugą stronę działa efekt Golema – niskie oczekiwania nauczyciela sprawiają, że dziecko wycofuje się i przyjmuje postawę uległą, wierząc, że i tak „nic z niego nie będzie”.
Nauczyciele często stosują etykiety, które przylegają do dzieci na lata. „Grzeczny Jaś”, „zdolny, ale leniwy”, „klasowy rozrabiaka” czy „szara myszka” to nie tylko opisy, ale instrukcje obsługi dla reszty klasy. Kiedy nauczyciel publicznie chwali jedno dziecko za posłuszeństwo, a inne gani za nadaktywność, wysyła sygnał: uległość jest premiowana, a próby przejęcia inicjatywy (które u dzieci często objawiają się wierceniem się czy przerywaniem) są karane. W ten sposób nieświadomie promuje się postawy konformistyczne.
Sposób zarządzania klasą ma kluczowe znaczenie dla kształtowania się hierarchii. Oto kilka przykładów, jak nauczyciele wpływają na te postawy:
W pedagogice istnieje pojęcie „ukrytego programu nauczania” (ang. hidden curriculum). To wszystko, czego dzieci uczą się w szkole poza matematyką czy ortografią. Chodzi o normy społeczne, sposób traktowania władzy i radzenie sobie z nudą czy hierarchią. Szkoła uczy dzieci, jak stać w kolejce, jak czekać na swoją kolej do mówienia i jak odczytywać nastroje osób stojących wyżej w hierarchii. To właśnie te lekcje, a nie wzory chemiczne, najmocniej zapadają w pamięć i kształtują nasze społeczne „ja”.
Współczesna edukacja coraz częściej stawia na pracę projektową i rotacyjne role w grupach, co ma zapobiegać betonowaniu się hierarchii. Świadomy nauczyciel potrafi dostrzec dziecko wycofane i dać mu przestrzeń do wykazania się w bezpiecznych warunkach, jednocześnie ucząc naturalnych liderów empatii i słuchania innych.
Warto pamiętać, że choć przedszkole i szkoła to nasze pierwsze „poligony doświadczalne”, życie dorosłe oferuje znacznie więcej ról niż tylko „szef” czy „podwładny”. Kluczem do sukcesu nie jest walka o szczyt każdej hierarchii, ale umiejętność elastycznego reagowania na sytuacje społeczne – coś, czego możemy uczyć się przez całe życie, niezależnie od tego, co działo się w pierwszej klasie.