Gość (83.4.*.*)
Historia internetu to fascynująca podróż, a różnice między HTML2 a HTML3 to jeden z jej najbardziej przełomowych momentów. Aby zrozumieć, jak bardzo zmieniła się sieć w połowie lat 90., musimy cofnąć się do czasów, gdy strony internetowe przypominały raczej proste dokumenty tekstowe niż interaktywne portale, które znamy dzisiaj. HTML 2.0 był pierwszym oficjalnym standardem, ale to HTML 3 (a konkretnie wersja 3.2) otworzył drzwi do wizualnej rewolucji.
HTML 2.0, zatwierdzony w 1995 roku, był próbą uporządkowania chaosu, jaki panował w rodzącej się sieci. Przed jego powstaniem każdy twórca przeglądarki dodawał własne znaczniki, co sprawiało, że strony wyglądały zupełnie inaczej w zależności od używanego programu. HTML 2.0 wprowadził podstawowe struktury, które znamy do dziś: nagłówki, akapity, listy oraz – co było wtedy nowością – formularze.
Mimo że był to ogromny krok naprzód, HTML 2.0 był bardzo ograniczony. Nie pozwalał na tworzenie tabel, nie dawał kontroli nad wyrównaniem tekstu i oferował bardzo skromne możliwości układania elementów na stronie. Był to język czysto strukturalny, niemal całkowicie pozbawiony warstwy wizualnej.
Warto tutaj wyjaśnić pewną historyczną ciekawostkę: HTML 3.0 był ambitnym projektem, który miał wprowadzić mnóstwo nowości, takich jak zaawansowane wzory matematyczne czy skomplikowane tabele. Okazał się jednak zbyt skomplikowany dla ówczesnych przeglądarek i nigdy nie stał się oficjalnym standardem w swojej pierwotnej formie. Zamiast niego światło dzienne ujrzał HTML 3.2, który stał się następcą "dwójki" i wprowadził funkcje, na które czekali wszyscy twórcy stron.
Przejście z wersji 2.0 na 3.2 można porównać do przesiadki z maszyny do pisania na prosty edytor tekstu z funkcjami graficznymi. Oto kluczowe aspekty, które odróżniały te dwie generacje:
To była największa zmiana. HTML 2.0 nie obsługiwał tabel w ogóle. Jeśli chciałeś przedstawić dane w kolumnach, musiałeś używać znacznika <pre> i ręcznie układać tekst spacjami. HTML 3 wprowadził znacznik <table>, który na zawsze zmienił sieć. Co ciekawe, tabele szybko przestały służyć tylko do prezentacji danych – przez kolejne lata były głównym narzędziem do budowania całych układów stron (layoutów), zanim nastała era CSS.
W HTML 2.0 tekst był domyślnie wyrównany do lewej i niewiele można było z tym zrobić. HTML 3 wprowadził atrybut align, który pozwolił na centrowanie treści oraz wyrównywanie jej do prawej strony. Pojawiła się też możliwość oblewania obrazków tekstem, co pozwoliło na tworzenie stron przypominających gazety lub magazyny.
HTML 2.0 był "szary". Większość stron miała domyślne, szare tło przeglądarki i czarny tekst. Wersja 3.2 wprowadziła możliwość definiowania kolorów tekstu, linków oraz – co najważniejsze – ustawiania kolorów i obrazków jako tła strony za pomocą atrybutów w znaczniku <body>.
Choć HTML 3 sam w sobie nie był językiem programowania, wersja 3.2 dodała wsparcie dla znacznika <applet>, co pozwoliło na osadzanie interaktywnych programów napisanych w Javie. Był to absolutny przełom, który dał początek dynamicznym elementom w sieci, takim jak animacje czy proste gry.
Różnica między HTML 2 a HTML 3 to moment, w którym internet przestał być tylko narzędziem akademickim do wymiany suchych informacji, a stał się medium wizualnym. To właśnie w erze HTML 3.2 narodziły się pierwsze wielkie portale i serwisy komercyjne. Możliwość dodania logotypu, ustawienia kolorów firmowych i uporządkowania treści w tabelach sprawiła, że firmy zaczęły dostrzegać w sieci potencjał marketingowy.
W czasach przejścia między HTML 2 a HTML 3 trwała tzw. wojna przeglądarek między Netscape Navigatorem a Internet Explorerem. Obie firmy prześcigały się w dodawaniu własnych, niestandardowych znaczników (jak słynny <blink> od Netscape, który sprawiał, że tekst migał). HTML 3.2 był próbą pogodzenia tych dwóch gigantów i zebrania najpopularniejszych funkcji w jeden, oficjalny standard zatwierdzony przez W3C.
Dziś, w dobie HTML5, różnice te mogą wydawać się archaiczne, ale to właśnie fundamenty położone w wersji 3.2 pozwoliły nam przejść od prostych dokumentów do zaawansowanych aplikacji internetowych, z których korzystamy każdego dnia.