Gość (37.30.*.*)
Flow Arts to fascynujący świat, który łączy w sobie elementy tańca, gimnastyki, żonglerki oraz medytacji w ruchu. Choć wielu osobom kojarzy się głównie z widowiskowymi pokazami ognia na nadmorskich deptakach, dyscyplina ta jest znacznie szersza i obejmuje dziesiątki różnych rekwizytów. Każdy z nich oferuje inny rodzaj ekspresji i wymaga odmiennego zestawu umiejętności motorycznych.
W świecie Flow Arts rekwizyty nazywa się potocznie „zabawkami” (z ang. props). Do najczęściej spotykanych należą:
Wskazanie „najtrudniejszej” odmiany jest subiektywne, ponieważ zależy od indywidualnych predyspozycji (np. poczucia rytmu vs. siły fizycznej). Jednak w środowisku flow-artystów trzy dyscypliny są uznawane za szczególnie wymagające:
To rekwizyt, który nie wybacza błędów. Wymaga doskonałej koordynacji całego ciała, ponieważ lina jest kontrolowana nie tylko dłońmi, ale też stopami, łokciami czy szyją. Jeden fałszywy ruch może sprawić, że ciężarek uderzy ćwiczącego z dużą siłą. Opanowanie płynnych przejść między wyrzutami a owinięciami zajmuje lata.
Choć na pierwszy rzut oka wydaje się łatwiejszy niż klasyczny kij, Dragon Staff wymaga specyficznego wyczucia pędu. Dzięki dodatkowym „szprychom” na końcach, kij obraca się znacznie wolniej, ale ma dużą bezwładność. Artysta musi nauczyć się kontrolować ten ciężar za pomocą precyzyjnych ruchów ramion i pleców, co jest niezwykle wyczerpujące fizycznie.
To sztuka manipulacji kulą (zazwyczaj akrylową), która nigdy nie odrywa się od ciała. Wymaga niesamowitej cierpliwości i precyzji mikroruchów mięśni. Tutaj liczy się izolacja – kula musi sprawiać wrażenie zawieszonej w próżni, podczas gdy ciało tancerza porusza się wokół niej.
Polski widz jest już dość dobrze oswojony z pokazami ognia (tzw. fireshow), które stały się stałym elementem festynów czy wesel. Aby wywołać efekt „wow”, artyści sięgają po nowocześniejsze rozwiązania:
Jak najbardziej! Flow Arts w duecie to wyższy poziom wtajemniczenia, wymagający ogromnego zaufania i synchronizacji. Możemy wyróżnić kilka form współpracy:
Dwie osoby stoją bardzo blisko siebie (często plecami lub bokiem) i kręcą rekwizytami tak, by ich tory ruchu się przenikały. Wymaga to matematycznej precyzji, aby uniknąć zderzenia sprzętu lub dłoni partnera.
To technika zapożyczona z klasycznej żonglerki. Partnerzy przerzucają między sobą rekwizyty (najczęściej kije lub maczugi) w określonym rytmie. W wersji Flow Arts często łączy się to z elementami akrobatycznymi.
To połączenie akrobatyki partnerskiej (Acroyoga) z manipulacją rekwizytami. Przykładowo, jedna osoba (podstawa) trzyma drugą osobę (lotnika) w górze, a ta w tym czasie wykonuje ewolucje z hula-hoop lub wachlarzami. Jest to jedna z najbardziej widowiskowych form sztuki cyrkowej.
Warto wiedzieć, że Flow Arts jest coraz częściej wykorzystywane w neurorehabilitacji. Badania sugerują, że nauka skomplikowanych wzorów ruchowych (szczególnie tych angażujących obie półkule mózgowe, jak w przypadku poi) wspomaga tworzenie nowych połączeń neuronalnych i poprawia koncentrację. W Polsce powstaje coraz więcej fundacji i stowarzyszeń, które promują „pedagogikę cyrku” jako narzędzie pracy z młodzieżą i seniorami.