Gość (37.30.*.*)
Flow Arts to fascynujący świat, który łączy w sobie elementy tańca, żonglerki, akrobatyki oraz medytacji w ruchu. Choć termin ten obejmuje wiele różnych rekwizytów – od hula-hoop po wachlarze – to właśnie poi są jednym z najbardziej rozpoznawalnych i popularnych narzędzi w tej społeczności. To dyscyplina, która pozwala nie tylko na widowiskową ekspresję artystyczną, ale także na osiągnięcie tzw. stanu "flow", czyli pełnego zanurzenia w wykonywanej czynności, gdzie czas zdaje się zwalniać, a ciało porusza się niemal instynktownie.
Słowo „poi” pochodzi z języka Maorysów, rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii, i w dosłownym tłumaczeniu oznacza „piłkę”. Tradycyjnie poi były używane przez Maorysów do zwiększenia elastyczności nadgarstków, poprawy koordynacji oraz siły, co było niezwykle przydatne zarówno podczas walki, jak i w codziennych pracach domowych. Kobiety używały ich w tradycyjnych tańcach (Poi Toa), które do dziś są ważnym elementem kultury nowozelandzkiej.
Współczesne poi, jakie znamy z festiwali czy pokazów ulicznych, ewoluowały. Dziś to zazwyczaj dwie piłki lub ciężarki umieszczone na końcach linek, łańcuchów lub taśm, zakończone uchwytami trzymanymi w dłoniach. Choć korzenie są tradycyjne, dzisiejsze Flow Arts to globalny fenomen łączący nowoczesną technikę z pierwotną radością z ruchu.
Podstawą zabawy z poi jest wprawianie ciężarków w ruch obrotowy wokół własnego ciała. Może się to wydawać proste, ale w rzeczywistości wymaga zsynchronizowania pracy rąk, bioder i całego tułowia. Kluczem do sukcesu jest zrozumienie geometrii ruchu. Osoba ćwicząca (nazywana często „spinnerem”) tworzy w powietrzu skomplikowane wzory, okręgi i linie, które przy odpowiedniej prędkości zlewają się w płynne, hipnotyzujące obrazy.
W Flow Arts nie chodzi tylko o to, by „kręcić kółka”. To nauka izolacji (kiedy wydaje się, że piłka stoi w miejscu, a porusza się linka), rzutów, owinięć wokół części ciała oraz skomplikowanych przejść, które przypominają taniec współczesny.
Choć Flow Arts to dziedzina artystyczna i nie posiada sztywnych reguł sędziowskich, istnieją pewne techniczne fundamenty i zasady bezpieczeństwa, których przestrzega każdy pasjonat.
To absolutna podstawa. Aby ruchy wyglądały estetycznie i nie dochodziło do bolesnych zderzeń piłek ze sobą (lub z głową ćwiczącego), należy trzymać się wyznaczonych płaszczyzn:
Spinnerzy operują różnymi trybami poruszania poi względem siebie. Mogą one kręcić się w tę samą stronę (Together time) lub w przeciwnych kierunkach (Opposite time), synchronicznie lub z przesunięciem o pół obrotu (Split time). Kombinacje tych ustawień tworzą nieskończoną liczbę trików.
To najważniejsza „zasada”. W przypadku używania poi ogniowych, niezbędna jest asekuracja (tzw. safety), odpowiednie ubranie (naturalne materiały jak bawełna, unikanie syntetyków) oraz sprzęt gaśniczy pod ręką.
W zależności od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć i na jakim etapie zaawansowania jesteśmy, możemy wyróżnić kilka rodzajów poi:
Flow Arts to nie tylko świetny trening cardio i sposób na poprawę koordynacji ruchowej. To przede wszystkim doskonałe narzędzie do walki ze stresem. Badania nad stanem "flow" wskazują, że regularne uprawianie takich aktywności obniża poziom kortyzolu i poprawia neuroplastyczność mózgu.
Ciekawostką jest fakt, że środowisko Flow Arts jest jedną z najbardziej otwartych i wspierających społeczności na świecie. Na festiwalach takich jak polski "Cyrkulacje" czy międzynarodowe spotkania spinnerów, wiedza przekazywana jest z rąk do rąk, a każdy, bez względu na wiek czy sprawność fizyczną, może znaleźć swój własny rytm. Jeśli szukasz hobby, które łączy sport, sztukę i medytację, poi mogą być strzałem w dziesiątkę.