Gość (37.30.*.*)
Tuńczyk kojarzy się wielu osobom głównie z szybką sałatką z puszki lub wypełnieniem do kanapek. Tymczasem świeży lub mrożony stek z tuńczyka to zupełnie inna kategoria kulinarna. Nazywany „polędwicą morza”, charakteryzuje się zwartą, mięsną strukturą i głębokim smakiem, który daje ogromne pole do popisu w kuchni. Jeśli chcesz wyjść poza schemat puszki, przygotowaliśmy dla Ciebie zestawienie najlepszych sposobów na wykorzystanie tej wyjątkowej ryby.
Najpopularniejszym sposobem na świeżego tuńczyka jest krótka obróbka cieplna na patelni lub grillu. Kluczem do sukcesu jest tutaj czas – tuńczyka nie powinno się smażyć zbyt długo, ponieważ szybko staje się suchy i wiórowaty.
Idealny stek z tuńczyka powinien być mocno zrumieniony z zewnątrz i krwisty (lub co najwyżej różowy) w środku. Wystarczą 1-2 minuty z każdej strony na bardzo mocno rozgrzanej patelni. Przed smażeniem warto go zamarynować w prostej mieszance oliwy, soku z cytryny, czosnku i świeżo mielonego pieprzu. Świetnie smakuje również w panierce z sezamu, która po usmażeniu staje się chrupiąca i aromatyczna.
Jeśli masz dostęp do ryby najwyższej jakości (klasy sushi), tatar z tuńczyka to absolutny majstersztyk. W przeciwieństwie do wołowego, tatar rybny jest lżejszy i bardziej orzeźwiający.
Mięso należy drobno posiekać nożem (nigdy nie mielić!). Najlepszymi dodatkami będą:
Taka przystawka nie tylko wygląda luksusowo, ale też dostarcza mnóstwo zdrowych kwasów omega-3.
Świeży tuńczyk to fundament kuchni japońskiej i hawajskiej. Jeśli lubisz bawić się w domu w robienie sushi, plastry surowego tuńczyka (sashimi) lub nigiri będą strzałem w dziesiątkę.
Dla osób szukających czegoś mniej pracochłonnego idealny będzie poke bowl. To hawajskie danie serwowane w misce, którego bazą jest ryż do sushi, a na górze układamy kawałki surowego tuńczyka, edamame, mango, algi wakame i rzodkiewkę. Całość polewamy sosem na bazie soi i sriracha. To pełnowartościowy, kolorowy posiłek, który robi wrażenie na każdym gościu.
Jeśli szukasz pomysłu na obiad, który polubią nawet dzieci, spróbuj przygotować burgery. Świeżego tuńczyka siekamy (nieco grubiej niż na tatar), mieszamy z jajkiem, odrobiną bułki tartej (lub mąki migdałowej), posiekaną kolendrą i chili.
Takie kotlety smażymy krótko, by zachowały soczystość. Podajemy je w maślanej bułce typu brioche z dodatkiem majonezu wasabi, rukoli i plastrów ogórka. To świetny sposób na „odczarowanie” ryby dla osób, które na co dzień za nią nie przepadają.
Zapomnij o ciężkich sosach śmietanowych. Świeży tuńczyk najlepiej czuje się w towarzystwie kuchni śródziemnomorskiej. Możesz przygotować szybki makaron, podsmażając na oliwie czosnek, pomidorki koktajlowe, kapary i oliwki. Na sam koniec dodaj pokrojonego w kostkę świeżego tuńczyka – wystarczy mu minuta, by „doszedł” w cieple makaronu. To danie jest lekkie, aromatyczne i gotowe w 15 minut.
Większość ryb ma białe mięso, ale tuńczyk wyróżnia się intensywnie czerwoną barwą. Wynika to z wysokiej zawartości mioglobiny – białka magazynującego tlen w mięśniach. Tuńczyki to niezwykle aktywni pływacy, którzy potrafią rozwijać ogromne prędkości i przemierzać tysiące kilometrów. Ich mięśnie potrzebują stałego dopływu tlenu, co nadaje im ten charakterystyczny, „mięsny” kolor i smak.
Kupując świeżego tuńczyka, zwróć uwagę na jego zapach – powinien być neutralny, morski, nigdy „rybi” w nieprzyjemny sposób. Kolor powinien być żywy, a struktura zwarta i błyszcząca. Jeśli kupujesz rybę z zamiarem jedzenia jej na surowo, zawsze upewnij się u sprzedawcy, czy dany produkt nadaje się do spożycia bez obróbki cieplnej (tzw. sushi-grade).