Gość (37.30.*.*)
Pytanie o tak kompleksowy pakiet działań ekologicznych dotyka fundamentów współczesnej polityki klimatycznej i transformacji energetycznej. Aby zrozumieć, jak te konkretne liczby przełożyłyby się na realną temperaturę i stan atmosfery, musimy rozbić ten scenariusz na czynniki pierwsze: od biologicznej sekwestracji węgla, przez rewolucję w miksie energetycznym, aż po mechanizmy ekonomiczne.
Zacznijmy od twardych danych. Aby ocenić wpływ na temperaturę, musimy najpierw policzyć, o ile mniej dwutlenku węgla (CO2) trafi do atmosfery lub zostanie z niej usunięte.
1. Sadzenie drzew w Afryce i UE
2. Fotowoltaika na 0,5% powierzchni UE
3. Biogazownie
Łączny wynik redukcji: ok. 700 mln ton CO2 rocznie.
Choć 700 milionów ton CO2 brzmi imponująco, musimy zestawić to z globalną emisją, która wynosi około 37 miliardów ton rocznie. Proponowany program redukowałby globalne emisje o około 1,9–2%.
Według raportów IPCC, aby podnieść temperaturę Ziemi o 1°C, musimy wyemitować do atmosfery około 1000 gigaton (miliardów ton) węgla. Redukcja na poziomie 0,7 gigatony rocznie oznaczałaby, że w skali stulecia udałoby się uniknąć wzrostu temperatury o około 0,03°C do 0,05°C.
Może wydawać się to niewielką wartością, ale w świecie fizyki klimatu każdy ułamek stopnia to mniejsza częstotliwość ekstremalnych susz i powodzi. Ponadto, taki krok ze strony UE prawdopodobnie wymusiłby podobne zmiany u partnerów handlowych (efekt skali).
Wprowadzenie podatku w wysokości 0,05 euro za 1 kWh energii oraz za 1 m³ wody/ścieków to potężny impuls inflacyjny, ale i motywacyjny.
Taki podatek wygenerowałby w samej UE ponad 140 miliardów euro rocznie. Te środki z nawiązką sfinansowałyby wspomnianą fotowoltaikę i biogazownie, czyniąc projekt samofinansującym się w długim terminie. Kluczowym skutkiem byłaby drastyczna poprawa efektywności energetycznej – przemysł i obywatele zostaliby zmuszeni do oszczędzania zasobów.
Sadzenie drzew w Afryce (np. w ramach projektu Wielkiego Zielonego Muru) ma znacznie większy wpływ na klimat lokalny niż sadzenie ich w Europie. Drzewa w pasie tropikalnym nie tylko pochłaniają CO2, ale biorą udział w tzw. małym obiegu wody. Poprzez ewapotranspirację (parowanie wody z liści) tworzą chmury, które odbijają światło słoneczne (efekt albedo) i przynoszą deszcz na obszary zagrożone pustynnieniem.
Budowa 51 biogazowni w Afryce w ramach pomocy rozwojowej mogłaby zrewolucjonizować lokalne rolnictwo. Biogazownie dostarczają nie tylko prąd, ale i wysokiej jakości nawóz organiczny (poferment), który mógłby zastąpić nawozy sztuczne, których produkcja jest niezwykle energochłonna.
Z kolei przeznaczenie 0,5% powierzchni UE na fotowoltaikę to wyzwanie logistyczne. Nie oznacza to jednak zabetonowania kontynentu. Coraz popularniejsza staje się agro-fotowoltaika, gdzie panele są umieszczone wysoko nad ziemią, pozwalając na wypas zwierząt lub uprawę roślin cieniolubnych pod nimi.
Wdrożenie tak radykalnego planu byłoby największym eksperymentem społeczno-gospodarczym w historii, który prawdopodobnie zatrzymałby wzrost emisji w Europie do zera w ciągu dekady.