Gość (37.30.*.*)
Operacja Kondor to jeden z najmroczniejszych i najbardziej krwawych rozdziałów w historii Ameryki Południowej, który rozegrał się w cieniu zimnej wojny. Była to tajna kampania represji politycznych i państwowego terroryzmu, prowadzona wspólnie przez prawicowe dyktatury wojskowe w latach 70. i 80. XX wieku. Głównym celem operacji była eliminacja przeciwników politycznych, działaczy lewicowych, związkowców oraz każdego, kogo uznano za zagrożenie dla panujących reżimów.
To, co wyróżniało Operację Kondor na tle innych działań autorytarnych, to niespotykany dotąd poziom międzynarodowej współpracy służb specjalnych. Państwa członkowskie – przede wszystkim Argentyna, Chile, Urugwaj, Paragwaj, Boliwia i Brazylia (a później także Ekwador i Peru) – wymieniały się informacjami wywiadowczymi i wspólnie planowały obławy.
W praktyce oznaczało to, że dysydent uciekający z Chile do Argentyny nie mógł czuć się bezpieczny. Służby obu krajów współpracowały, by go namierzyć, porwać, a następnie potajemnie przetransportować z powrotem do kraju pochodzenia lub zamordować na miejscu. Granice państwowe przestały istnieć dla agentów bezpieki, co czyniło ucieczkę niemal niemożliwą.
Oficjalnie Operacja Kondor została sformalizowana w listopadzie 1975 roku podczas spotkania w Santiago de Chile, z inicjatywy Manuela Contrerasa, szefa chilijskiej policji tajnej (DINA). Jednak jej korzenie sięgały głębiej, a fundamentem była ideologia „bezpieczeństwa narodowego”, która zakładała, że wewnętrzny wróg (komunizm) jest groźniejszy niż jakiekolwiek obce mocarstwo.
W kontekście Operacji Kondor często pojawia się wątek Stanów Zjednoczonych. Choć stopień bezpośredniego zaangażowania USA jest do dziś przedmiotem debat historyków, odtajnione dokumenty CIA potwierdzają, że Waszyngton wiedział o istnieniu spisku i zapewniał wsparcie techniczne oraz szkoleniowe dla reżimów zaangażowanych w operację. W dobie zimnej wojny administracja USA postrzegała te dyktatury jako zaporę przed wpływami Związku Radzieckiego i Kuby w regionie.
Metody stosowane przez służby w ramach Operacji Kondor były brutalne i systematyczne. Ludzie „znikali” bez śladu (stąd termin desaparecidos). Ofiary były porywane z domów lub ulic, poddawane nieludzkim torturom w tajnych ośrodkach zatrzymań, a następnie mordowane.
Jedną z najbardziej przerażających metod były tzw. „loty śmierci” (vuelos de la muerte). Polegały one na odurzaniu więźniów narkotykami, a następnie wyrzucaniu ich z samolotów lub helikopterów prosto do Oceanu Atlantyckiego lub rzeki La Plata. Miało to na celu nie tylko eliminację wrogów, ale także skuteczne ukrycie dowodów zbrodni – bez ciała trudno było udowodnić morderstwo.
Szacuje się, że Operacja Kondor mogła pochłonąć nawet 60 000 ofiar śmiertelnych. Liczba osób uwięzionych, torturowanych i prześladowanych idzie w setki tysięcy.
Przez lata Operacja Kondor pozostawała w sferze domysłów i teorii. Przełom nastąpił dopiero w 1992 roku w Paragwaju, kiedy to prawnik i aktywista Martin Almada przypadkowo odkrył tzw. Archiwa Terroru. W podstołecznym komisariacie policji znaleziono tony dokumentów szczegółowo opisujących inwigilację, porwania i morderstwa dokonywane przez służby wielu państw.
To odkrycie stało się fundamentem dla późniejszych procesów sądowych. Dzięki tym dokumentom udało się postawić zarzuty wielu byłym dyktatorom i oficerom, choć wielu z nich zmarło, zanim doczekało się wyroku.
Dziś Operacja Kondor jest symbolem tego, do czego może prowadzić niekontrolowana władza i ideologiczne zaślepienie. W wielu krajach Ameryki Południowej istnieją miejsca pamięci i muzea poświęcone ofiarom tego okresu. Choć od zakończenia operacji minęły dekady, rany w społeczeństwach Argentyny czy Chile wciąż pozostają żywe, a proces identyfikacji szczątków ofiar odnajdywanych w masowych grobach trwa do dziś.
Ciekawostka: Jednym z najbardziej zuchwałych ataków w ramach Operacji Kondor był zamach bombowy w Waszyngtonie w 1976 roku. Agenci chilijskiej DINA zamordowali Orlando Leteliera, byłego ministra w rządzie Salvadora Allende. Był to jeden z nielicznych przypadków, gdy terroryzm państwowy wspierany przez Kondora uderzył bezpośrednio na terytorium USA.