Gość (37.30.*.*)
Czy organizm ludzki jest w stanie przestawić się na radykalnie przesunięty czas, na przykład o 8 lub 12 godzin, i funkcjonować normalnie? To fascynujące pytanie, które dotyka sedna naszej biologii, a konkretnie rytmu okołodobowego, czyli naszego wewnętrznego zegara biologicznego.
Odpowiedź brzmi: tak, organizm ludzki jest w stanie się do tego przyzwyczaić i funkcjonować, pod warunkiem, że ta zmiana jest stała i ma odpowiednie wsparcie środowiskowe. Jednak nie jest to proces natychmiastowy i wiąże się z pewnym wysiłkiem.
Za regulację naszego cyklu snu, czuwania, wydzielania hormonów (takich jak melatonina i kortyzol), temperatury ciała, a nawet wydolności fizycznej i umysłowej, odpowiada rytm okołodobowy. Jest on kontrolowany przez nadrzędny zegar biologiczny, zlokalizowany w jądrach nadskrzyżowaniowych w podwzgórzu mózgu.
Nasz wewnętrzny zegar jest z natury nieco dłuższy niż 24 godziny (zazwyczaj trochę więcej). Aby utrzymać nas w synchronizacji z 24-godzinną dobą, potrzebuje on zewnętrznych sygnałów, zwanych "dawcami czasu" (Zeitgebers). Najważniejszym z nich jest światło słoneczne. Inne kluczowe czynniki to pory posiłków i interakcje społeczne.
Kiedy nagle przesuniemy czas o 8 czy 12 godzin, dochodzi do rozregulowania, które znamy jako jet lag (zespół długu czasowego). Twoje ciało jest przekonane, że jest środek nocy i czas na sen, podczas gdy na zewnątrz jest środek dnia i musisz być aktywny, lub odwrotnie.
Istnieje powszechnie akceptowana zasada, która pozwala oszacować czas potrzebny na pełną aklimatyzację:
Na każdą godzinę różnicy czasu potrzebny jest mniej więcej jeden dzień na pełną adaptację.
Oznacza to, że:
W przypadku przesunięcia o 12 godzin, jest to najbardziej ekstremalna zmiana, ponieważ całkowicie odwraca cykl dnia i nocy. Mimo to, jeśli nowy rytm jest stały i konsekwentnie przestrzegany, organizm jest w stanie się do niego dostosować, synchronizując swój wewnętrzny zegar z nowymi porami światła/ciemności i aktywności.
Warto wiedzieć, że adaptacja do zmiany czasu jest łatwiejsza, gdy "wydłużamy" dobę (podróżując na zachód), niż gdy ją "skracamy" (podróżując na wschód). Dzieje się tak, ponieważ naturalny, wewnętrzny rytm okołodobowy człowieka wynosi zwykle nieco więcej niż 24 godziny, co sprawia, że łatwiej jest nam opóźnić fazę snu (pójść spać później) niż ją przyspieszyć (pójść spać wcześniej).
W przypadku stałej, radykalnej zmiany czasu o 8 lub 12 godzin, ten mechanizm również odgrywa rolę w początkowej fazie adaptacji.
Chociaż pełna adaptacja jest możliwa, zwłaszcza gdy zmiana jest trwała, musisz pamiętać, że:
Jeśli ta radykalna zmiana czasu miałaby być wprowadzona, kluczowe byłoby maksymalne wykorzystanie "dawców czasu" do przestawienia zegara:
Podsumowując, ludzki organizm jest niezwykle plastyczny i zdolny do adaptacji nawet do tak radykalnych zmian, jak przesunięcie o 12 godzin. Wymaga to jednak czasu (około 8 do 12 dni) i świadomego wspierania wewnętrznego zegara biologicznego sygnałami płynącymi ze środowiska.