Gość (37.30.*.*)
Fotografia od zawsze polegała na chwytaniu chwili, ale sposób, w jaki to robimy, ewoluuje w zawrotnym tempie. Jeszcze kilka dekad temu szczytem techniki było kolorowe zdjęcie wywołane z kliszy, a dziś rozmawiamy o obrazach, które mają głębię, można je oglądać z dwóch stron lub wręcz „wejść” w ich środek. Świat zdjęć dwustronnych i technologii 3D to fascynujące połączenie optyki, matematyki i nowoczesnego oprogramowania, które zmienia nasze postrzeganie cyfrowych wspomnień.
Pojęcie „zdjęcia dwustronnego” może być rozumiane na dwa sposoby: fizyczny oraz cyfrowy. W świecie tradycyjnym są to najczęściej odbitki na specjalnym papierze, które pozwalają na druk po obu stronach – idealne do fotoksiążek czy personalizowanych kart pocztowych. Jednak to w świecie technologii mobilnych termin ten nabrał nowego znaczenia dzięki funkcji Dual Capture (znanej też jako „Bothie”).
Współczesne smartfony pozwalają na jednoczesne robienie zdjęć lub nagrywanie filmów przednim i tylnym aparatem. Dzięki temu na jednym pliku widzimy nie tylko to, co dzieje się przed nami, ale także naszą reakcję. To rozwiązanie stało się hitem wśród vlogerów i podróżników, ponieważ pozwala opowiedzieć pełniejszą historię bez konieczności montowania dwóch oddzielnych ujęć. Niektóre aplikacje pozwalają na zapisanie takiego obrazu w formie interaktywnej, gdzie „odwracamy” zdjęcie, by zobaczyć drugą stronę.
Zdjęcia 3D to nic innego jak oszukiwanie naszego mózgu. Widzimy przestrzennie, ponieważ nasze oczy są oddalone od siebie o kilka centymetrów i każde z nich rejestruje obraz pod nieco innym kątem. Aparaty i oprogramowanie do 3D naśladują ten proces, wykorzystując zjawisko stereoskopii.
Obecnie zdjęcia 3D w smartfonach rzadko wymagają dwóch obiektywów rozstawionych jak ludzkie oczy. Zamiast tego urządzenia wykorzystują:
Pamiętasz plastikowe linijki lub kalendarzyki z dzieciństwa, na których obrazek zmieniał się w zależności od kąta patrzenia? To fotografia soczewkowa (lentikularna). Choć wydaje się reliktem przeszłości, technologia ta wciąż jest używana w druku artystycznym, pozwalając uzyskać efekt 3D bez użycia okularów.
Jeśli chcesz wejść w świat profesjonalnej fotografii trójwymiarowej, standardowy smartfon może nie wystarczyć. Na rynku istnieją dedykowane urządzenia, które projektowano z myślą o głębi:
Nie potrzebujesz drogiego sprzętu, by zacząć przygodę z trzecim wymiarem. Wiele mediów społecznościowych, jak Facebook, posiada wbudowane narzędzia, które przekształcają zwykłe zdjęcia portretowe w obrazy 3D. Wykorzystują one dane o głębi zapisane w pliku (tzw. depth map).
Jeśli chcesz uzyskać bardziej profesjonalny efekt, możesz skorzystać z techniki „wigglegram”. Polega ona na zrobieniu kilku zdjęć obiektu z lekko przesuniętej perspektywy, a następnie złożeniu ich w animowanego GIF-a. Szybkie przełączanie się między tymi klatkami tworzy złudzenie głębi i przestrzenności, które przyciąga wzrok znacznie bardziej niż statyczna fotografia.
Wszystko wskazuje na to, że fotografia zmierza w stronę holografii i jeszcze większej integracji z rozszerzoną rzeczywistością (AR). Już teraz możemy „zawiesić” cyfrowe zdjęcie w przestrzeni naszego pokoju za pomocą telefonu. Zdjęcia dwustronne i 3D to tylko wstęp do czasów, w których wspomnienia nie będą płaskimi obrazami na ekranie, ale przestrzennymi obiektami, które będziemy mogli obejść dookoła.