Gość (37.30.*.*)
Linie papilarne, czyli te unikalne wzory na naszych dłoniach i stopach, to jeden z najbardziej fascynujących elementów ludzkiej anatomii. Odpowiedź na pytanie, czy można je sfotografować, brzmi: zdecydowanie tak. Co więcej, technologia poszła tak daleko, że dzisiaj nie potrzebujemy do tego specjalistycznego laboratorium kryminalistycznego – czasem wystarczy po prostu dobry smartfon. Warto jednak wiedzieć, że proces ten różni się w zależności od tego, czy fotografujemy "goły" palec, czy ślad pozostawiony na szklance.
Fotografowanie linii papilarnych bezpośrednio z dłoni lub stóp jest stosunkowo proste, o ile dysponujemy odpowiednią rozdzielczością i oświetleniem. W dobie nowoczesnych aparatów cyfrowych i obiektywów makro, uchwycenie detali takich jak pętle, wiry czy łuki jest kwestią milisekund.
W biometrii i kryminalistyce używa się do tego celu specjalnych skanerów optycznych, które w rzeczywistości są wyspecjalizowanymi aparatami fotograficznymi. Rejestrują one obraz o wysokim kontraście, który następnie jest analizowany przez algorytmy. Co ciekawe, współczesne aparaty w telefonach są na tyle dokładne, że specjaliści od cyberbezpieczeństwa ostrzegają: zdjęcie Twojej dłoni wykonane z odległości nawet kilku metrów może posłużyć do odtworzenia Twoich odcisków palców.
Sytuacja komplikuje się, gdy chcemy sfotografować odcisk palca, który ktoś zostawił na przedmiocie. Takie ślady nazywamy śladami daktyloskopijnymi. W kryminalistyce dzieli się je na:
Zanim aparat pójdzie w ruch, technik kryminalistyki musi sprawić, by linie stały się widoczne dla obiektywu. Stosuje się do tego:
W ostatnich latach głośno było o przypadkach, w których hakerzy (np. słynny Jan Krissler, znany jako „Starbug”) odtworzyli odciski palców polityków na podstawie zdjęć prasowych wykonanych z dużej odległości. Wykorzystano do tego standardowe zdjęcia o wysokiej rozdzielczości, na których widoczne były dłonie podczas gestykulacji.
To pokazuje, że nasze linie papilarne są „wystawione na widok publiczny” bardziej, niż nam się wydaje. Choć sfotografowanie ich na odległość wymaga wiedzy i obróbki cyfrowej, technicznie jest to jak najbardziej możliwe.
Jeśli myślisz, że tylko ludzie mogą zostać „zeskanowani” w ten sposób, jesteś w błędzie. Koale posiadają linie papilarne, które są niemal identyczne z ludzkimi. Nawet pod mikroskopem elektronowym eksperci mają problem z odróżnieniem odcisku palca koali od odcisku palca dorosłego człowieka. Gdyby koala postanowiła włamać się do Twojego domu, mogłaby zostawić ślady, które mocno zdziwiłyby techników policyjnych!
Jeśli chcesz sprawdzić możliwości swojego telefonu, możesz przeprowadzić prosty test:
Fotografowanie linii papilarnych to dziś most łączący sztukę fotografii z zaawansowaną nauką i bezpieczeństwem cyfrowym. To fascynujące, że coś tak małego i osobistego może zostać uchwycone przez zwykłą soczewkę aparatu.