Gość (37.30.*.*)
Często zdarza się, że stajemy przed problemem, którego nie da się rozwiązać, idąc utartym szlakiem. Analizujemy fakty, wyciągamy logiczne wnioski, a rozwiązanie wciąż nam umyka. Właśnie w takich momentach z pomocą przychodzi myślenie lateralne. To termin, który na stałe wszedł do słownika psychologii i biznesu, a jego ojcem jest Edward de Bono. W skrócie: to umiejętność „myślenia bokiem”, czyli porzucenia standardowych schematów na rzecz zupełnie nowych, często zaskakujących perspektyw.
Myślenie lateralne (z łaciny lateralis – boczny) to proces twórczego rozwiązywania problemów, który polega na świadomym odejściu od logiki sekwencyjnej. Tradycyjne myślenie, zwane wertykalnym, przypomina kopanie jednej, coraz głębszej dziury w tym samym miejscu. Myślenie lateralne polega natomiast na tym, by przestać kopać w tym miejscu i zacząć nową dziurę gdzie indziej.
W myśleniu wertykalnym każdy krok musi być poprawny i logicznie wynikać z poprzedniego. W myśleniu lateralnym dopuszczalne jest robienie „skoków”, stawianie prowokacyjnych pytań, a nawet celowe błądzenie, byle tylko wyrwać umysł z kolein przyzwyczajeń. Nie chodzi o to, by negować logikę, ale by dostarczyć jej nowych danych i świeżego spojrzenia, których wcześniej nie brała pod uwagę.
Zrozumienie różnicy między tymi dwoma stylami pozwala lepiej wykorzystywać potencjał naszego mózgu. Myślenie logiczne (wertykalne) jest selektywne – wybieramy tylko to, co istotne, i odrzucamy resztę. Myślenie lateralne jest generatywne – liczy się ilość pomysłów, nawet tych, które na pierwszy rzut oka wydają się absurdalne.
W logice szukamy odpowiedzi „tak” lub „nie”. W podejściu lateralnym szukamy odpowiedzi „może”, „a co by było, gdyby?” lub „jak inaczej można to nazwać?”. Logika porządkuje świat, ale to myślenie lateralne pozwala go zmieniać i tworzyć innowacje.
Najlepszym sposobem na zrozumienie tego mechanizmu są zagadki i sytuacje z życia wzięte, w których standardowa logika zawiodła, a kreatywność przyniosła sukces.
W pewnym biurowcu pracownicy skarżyli się na zbyt wolno jeżdżące windy. Inżynierowie głowili się, jak przyspieszyć mechanizm, co wiązało się z ogromnymi kosztami. Rozwiązanie lateralne? Zamiast przyspieszać windy, zamontowano przy nich duże lustra. Ludzie zajęli się poprawianiem fryzur i ubrań, przestali zwracać uwagę na czas oczekiwania, a skargi natychmiast ustały. Problem „wolnej windy” zmienił się w problem „nudy podczas czekania”.
Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem w straszną burzę. Na przystanku widzisz trzy osoby: staruszkę, która wygląda, jakby zaraz miała zemrzeć, starego przyjaciela, który kiedyś uratował ci życie, oraz kobietę/mężczyznę swoich snów. Masz tylko jedno wolne miejsce w aucie. Kogo zabierzesz?
Logika każe wybierać między moralnością a uczuciem. Myślenie lateralne podpowiada: daj kluczyki przyjacielowi, by zawiózł staruszkę do szpitala, a sam zostań na przystanku z osobą swoich snów.
Innym przykładem jest sytuacja, w której firma produkująca pastę do zębów chciała zwiększyć sprzedaż. Specjaliści od marketingu myśleli o nowych kampaniach, ale ktoś zastosował myślenie lateralne i zaproponował... powiększenie otworu w tubce. Dzięki temu klienci nieświadomie zużywali więcej produktu przy każdym myciu, co drastycznie zwiększyło częstotliwość zakupów.
Jeśli czujesz, że Twój umysł utknął w martwym punkcie, możesz wypróbować kilka technik opracowanych przez de Bono:
W dzisiejszym świecie, gdzie algorytmy i sztuczna inteligencja radzą sobie z logiką lepiej niż ludzie, to właśnie myślenie lateralne staje się naszą największą przewagą. Pozwala ono na adaptację w szybko zmieniającym się środowisku i znajdowanie rozwiązań tam, gdzie inni widzą tylko ścianę.
Ciekawostką jest fakt, że dzieci naturalnie posługują się myśleniem lateralnym. Nie znają jeszcze wszystkich zasad i ograniczeń świata, więc ich pomysły są świeże i nieszablonowe. Niestety system edukacji często promuje jedną „poprawną” odpowiedź, co tłumi tę naturalną zdolność. Dobra wiadomość jest taka, że myślenie lateralne to umiejętność jak każda inna – można ją wyćwiczyć poprzez regularną praktykę i kwestionowanie własnych założeń.
Wiele wielkich wynalazków powstało dzięki przypadkowi połączonemu z myśleniem lateralnym. Przykładem są karteczki Post-it. Naukowiec z firmy 3M próbował stworzyć supermocny klej, ale wyszedł mu taki, który ledwo trzymał i łatwo odchodził od powierzchni. Zamiast uznać to za porażkę (myślenie wertykalne), inny pracownik dostrzegł w tym idealny sposób na zakładki do śpiewnika, które nie niszczą kartek (myślenie lateralne).