Gość (188.146.*.*)
Przez dziesięciolecia kibice Crystal Palace mogli tylko marzyć o tym, by ich ulubieńcy regularnie biegali po boiskach podczas najważniejszego turnieju piłkarskiego na świecie. Selhurst Park było domem dla wielu talentów, ale rzadko kiedy ich występy w barwach „Orłów” zbiegały się w czasie z powołaniami na mundiale. Wszystko zmieniło się jednak w ostatnich latach, a rok 2026 przyniósł prawdziwą rewolucję, która wywindowała londyński klub do światowej czołówki pod względem reprezentacyjnym.
Jeśli spojrzymy na całą historię klubu, liczba piłkarzy Crystal Palace, którzy znaleźli się w kadrach na mistrzostwa świata (będąc w tym czasie zawodnikami klubu), wynosi 21. Ta liczba obejmuje zarówno historycznych pionierów, jak i rekordową grupę, która pojechała na turniej w 2026 roku.
To, co wydarzyło się przed mistrzostwami świata w 2026 roku, zszokowało piłkarską Anglię. Crystal Palace, pod wodzą Olivera Glasnera, stało się kuźnią reprezentantów. Na ten turniej powołano aż 13 zawodników związanych z klubem, co sprawiło, że Palace miało na mundialu więcej przedstawicieli niż takie potęgi jak Real Madryt czy Liverpool.
W kadrach na turniej w USA, Kanadzie i Meksyku znaleźli się:
Ten niesamowity skok jakościowy pokazuje, jak bardzo zmienił się status klubu z południowego Londynu na mapie światowego futbolu.
Zanim nastała era Glasnera i rekordowe powołania, obecność piłkarza Crystal Palace na mundialu była wydarzeniem niemal świętym. Przez długi czas klub nie miał ani jednego przedstawiciela, który faktycznie pojawiłby się na boisku podczas turnieju finałowego.
Pierwszym zawodnikiem w historii, który zagrał na mistrzostwach świata jako czynny gracz Palace, był Gregg Berhalter. Amerykański obrońca wystąpił w 2002 roku w Korei Południowej i Japonii, m.in. w pamiętnym ćwierćfinale przeciwko Niemcom. W tym samym roku w kadrze Irlandii znalazł się Clinton Morrison, choć on akurat nie podniósł się z ławki rezerwowych.
Kolejne lata to pojedyncze, ale znaczące nazwiska:
Warto wspomnieć o przypadku Rubena Loftusa-Cheeka. Podczas mistrzostw świata w 2018 roku był on jednym z kluczowych zawodników reprezentacji Anglii, która dotarła do półfinału. Choć formalnie był zawodnikiem Chelsea, cały sezon poprzedzający turniej spędził na wypożyczeniu w Crystal Palace i to właśnie tam wypracował formę, która dała mu bilet na mundial. Kibice z Selhurst Park do dziś uważają go za „swojego” reprezentanta na tamtym turnieju, choć w oficjalnych statystykach klubowych często bywa pomijany.
Podsumowując, historia Crystal Palace na mistrzostwach świata dzieli się na dwa etapy:
Łącznie daje to 21 piłkarzy, którzy dostąpili zaszczytu bycia częścią największego piłkarskiego święta, reprezentując jednocześnie barwy „Orłów”. To imponujący wynik dla klubu, który jeszcze dwie dekady temu cieszył się z pojedynczych powołań do kadr narodowych.