Gość (194.4.*.*)
Historia Polski pełna jest dramatycznych zwrotów akcji, ale wydarzenia z listopada 1227 roku brzmią niemal jak scenariusz mrocznego thrillera politycznego. Śmierć Leszka Białego, księcia krakowskiego i sandomierskiego, to jeden z najbardziej wstrząsających momentów okresu rozbicia dzielnicowego. Choć od tamtych wydarzeń minęło blisko 800 lat, historycy wciąż analizują detale zbrodni, która na zawsze zmieniła układ sił w ówczesnej Polsce.
Wszystko zaczęło się od próby zaprowadzenia porządku w skłóconym kraju. Leszek Biały, jako książę zwierzchni (senior), zwołał zjazd możnych i książąt do miejscowości Gąsawa na Kujawach. Cel był szczytny: rozwiązanie konfliktu z Władysławem Odonicem oraz ukrócenie samowoli namiestnika Pomorza Gdańskiego, Świętopełka II.
Niestety, zamiast pokojowych rozmów, doszło do krwawej łaźni. Rankiem 24 listopada 1227 roku, gdy większość uczestników zjazdu jeszcze odpoczywała lub zażywała kąpieli, osadę zaatakował oddział zbrojnych.
Za śmierć Leszka Białego historycy obarczają przede wszystkim dwie postacie, których interesy były zbieżne w usunięciu silnego władcy:
Sam przebieg ataku był wyjątkowo brutalny. Leszek Biały został zaskoczony w łaźni. Według przekazów kronikarskich, nagi i bezbronny książę zdołał dopaść konia i rzucić się do ucieczki w stronę pobliskiej wioski Marcinkowo. Niestety, ciężki teren i pościg okazały się szybsze.
Zabójcy dopadli księcia i przebili go włócznią. Warto zaznaczyć, że w tym samym ataku ciężko ranny został inny piastowski książę, Henryk Brodaty, którego życie uratował poświęceniem własnego ciała rycerz Peregrym z Wiesenburga.
Śmierć Leszka Białego nie była tylko kolejnym morderstwem politycznym. Miała ona kolosalne skutki dla całej Polski:
Choć dziś kojarzymy go głównie z tragicznego końca, Leszek Biały był postacią niezwykle barwną. Jego przydomek najprawdopodobniej odnosił się do koloru włosów (był blondynem), co w tamtych czasach było często spotykanym sposobem odróżniania władców o tym samym imieniu.
Inna znana anegdota o Leszku głosi, że odmówił on udziału w wyprawie krzyżowej do Ziemi Świętej, tłumacząc papieżowi w liście, że w Palestynie nie ma piwa ani miodu, do których jest przyzwyczajony, a bez których nie może funkcjonować. Choć brzmi to jak żart, pokazuje, że książę potrafił być sprawnym dyplomatą, wykorzystującym nieszablonowe argumenty.
Śmierć Leszka Białego w Marcinkowie pod Gąsawą pozostaje jedną z największych tragedii w historii dynastii Piastów, będąc symbolem brutalności walk o władzę w podzielonej Polsce.