Gość (37.30.*.*)
Wprowadzenie tak radykalnych zmian w polityce gospodarczej, transportowej i rolniczej na terenie całej Unii Europejskiej bez wątpienia wywołałoby potężny efekt domina, który odczulibyśmy nie tylko w portfelach, ale przede wszystkim w bilansie emisji gazów cieplarnianych. Choć Unia Europejska odpowiada obecnie za około 7–9% globalnych emisji gazów cieplarnianych, wdrożenie tak drastycznych kroków mogłoby stać się katalizatorem zmian na skalę światową. Przyjrzyjmy się, jak poszczególne elementy tego hipotetycznego planu wpłynęłyby na naszą planetę.
Podatek transportowy na poziomie 0,2 euro za kilometr (z minimum 2,50 euro na produkt) to prawdziwa rewolucja. W praktyce oznaczałoby to, że t-shirt wyprodukowany w Azji i przetransportowany do Polski (odległość ok. 8000 km) musiałby zostać obciążony gigantyczną opłatą, która wielokrotnie przewyższałaby jego wartość.
Taki mechanizm wymusiłby niemal całkowitą lokalność produkcji. Zamiast sprowadzać żywność i ubrania z drugiego końca świata, musielibyśmy polegać na tym, co wytworzono w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Skutek dla klimatu? Ogromna redukcja emisji z transportu morskiego i lotniczego, które są jednymi z najtrudniejszych do dekarbonizacji sektorów.
Dodatkowa opłata w wysokości 0,12 euro za każdą kilowatogodzinę (kWh) to potężny bodziec ekonomiczny. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego w Polsce oznaczałoby to niemal podwojenie rachunków za prąd. Taki koszt wymusiłby natychmiastowe inwestycje w energooszczędność.
W połączeniu z ociepleniem 90% domów z ostatnich trzech wieków, efekt byłby kolosalny. Budynki odpowiadają za około 40% zużycia energii w UE i 36% emisji gazów cieplarnianych związanych z energią. Masowa termomodernizacja mogłaby zredukować zapotrzebowanie na ogrzewanie o ponad połowę, co bezpośrednio przełożyłoby się na mniejsze spalanie paliw kopalnych i niższą emisję CO2.
Zakaz hodowli krów i kóz na 1,5% powierzchni każdego kraju oraz przeznaczenie 5,5% gruntów pod uprawę soi, grochu i fasoli to uderzenie w emisję metanu. Metan jest gazem cieplarnianym, który w krótkim terminie (20 lat) ogrzewa atmosferę ponad 80 razy silniej niż dwutlenek węgla.
Przejście na uprawy strączkowe ma dodatkowy atut: rośliny te mają zdolność wiązania azotu z powietrza, co naturalnie użyźnia glebę i pozwala ograniczyć stosowanie nawozów sztucznych, których produkcja jest niezwykle energochłonna.
Czy wiesz, że uprawa roślin strączkowych zamiast hodowli zwierząt pozwala uzyskać znacznie więcej białka z tej samej powierzchni ziemi? Przykładowo, z jednego hektara uprawy soi można uzyskać wielokrotnie więcej białka niż z produkcji wołowiny na tym samym obszarze, zużywając przy tym ułamek potrzebnej wody.
Całkowite wyeliminowanie aut spalinowych w UE drastycznie obniżyłoby emisję tlenków azotu (NOx) oraz cząstek stałych w miastach, poprawiając jakość powietrza. Z punktu widzenia globalnej temperatury, kluczowe byłoby jednak to, skąd pochodziłaby energia do zasilania aut elektrycznych. Przy wspomnianym podatku klimatycznym od prądu, rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE) musiałby postępować w tempie ekspresowym, aby system transportowy nie stanął w miejscu.
To najważniejsze pytanie, na które odpowiedź nie jest prosta. Nie mogę precyzyjnie zweryfikować ani wyliczyć dokładnej liczby stopni, o jaką spadłaby temperatura, ponieważ zależy to od reakcji reszty świata.
Podsumowując, opisany scenariusz to model gospodarki o obiegu zamkniętym i ekstremalnej lokalności. Wpływ na klimat w skali kontynentu byłby gigantyczny – Europa prawdopodobnie stałaby się pierwszym neutralnym klimatycznie kontynentem w bardzo krótkim czasie. Jednak realny wpływ na temperaturę globalną zależałby od tego, czy świat poszedłby w ślady Europy, czy jedynie przyglądałby się jej gospodarczemu eksperymentowi.
Ślad węglowy to całkowita suma emisji gazów cieplarnianych wywołanych bezpośrednio lub pośrednio przez daną osobę, produkt czy wydarzenie. Wprowadzenie podatku transportowego, o którym wspominasz, miałoby na celu właśnie drastyczne zmniejszenie śladu węglowego produktów codziennego użytku poprzez eliminację długodystansowych łańcuchów dostaw.