Jakie masz pytanie?

lub

Co wiadomo na temat kremu brûlée?

jak zrobić creme brulee historia francuskiego deseru przepis na idealny krem
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wyobraź sobie ten moment: przed Tobą ląduje mała miseczka wypełniona aksamitnym, waniliowym kremem, a jej wierzch pokrywa lśniąca, bursztynowa tafla. Bierzesz łyżeczkę, lekko uderzasz w powierzchnię i słyszysz to charakterystyczne „trzask” kruszonego karmelu. To właśnie crème brûlée – deser, który stał się symbolem elegancji, choć jego skład jest genialny w swojej prostocie. Choć kojarzy nam się głównie z wykwintnymi francuskimi restauracjami, jego historia i tajniki przygotowania są znacznie ciekawsze, niż mogłoby się wydawać.

Skąd właściwie pochodzi crème brûlée?

Walka o miano ojczyzny tego deseru trwa od lat, a w szranki stają przede wszystkim trzy kraje: Francja, Anglia i Hiszpania. Oficjalnie pierwsza pisemna wzmianka o „crème brûlée” (co po francusku oznacza dosłownie „przypalony krem”) pojawiła się w 1691 roku w książce kucharskiej François Massialota, kucharza na dworze księcia Orleanu.

Jednak Anglicy mają swoją wersję zdarzeń. Twierdzą, że deser narodził się w Trinity College w Cambridge w XVII wieku, gdzie serwowano go pod nazwą „Cambridge Burnt Cream”. Podobno na wierzchu kremu wypalano herb uczelni za pomocą rozgrzanego żelaza. Z kolei Hiszpanie dumnie prezentują swoją Crema Catalana, która jest niemal identyczna, choć istnieją między nimi subtelne różnice w składzie i sposobie przygotowania.

Sekret tkwi w składnikach i temperaturze

Klasyczny krem brûlée składa się zaledwie z czterech podstawowych składników: tłustej śmietanki (minimum 30% lub 36%), żółtek jaj, cukru oraz prawdziwej wanilii. To właśnie wysoka zawartość tłuszczu i brak mąki czy skrobi sprawiają, że deser jest tak delikatny i wręcz rozpływa się w ustach.

Kluczem do sukcesu nie jest jednak samo mieszanie składników, ale proces pieczenia. Krem brûlée przygotowuje się w tzw. kąpieli wodnej (bain-marie). Kokilki z masą wstawia się do naczynia wypełnionego gorącą wodą, co zapewnia równomierne rozchodzenie się ciepła i zapobiega ścięciu się jajek na „jajecznicę”. Idealny krem po upieczeniu powinien być stabilny na brzegach, ale wciąż lekko „drżący” w samym środku.

Magia karmelowej skorupki

To, co odróżnia ten deser od zwykłego budyniu, to oczywiście warstwa skarmelizowanego cukru. Tradycyjnie używa się do tego białego lub brązowego cukru, który rozsypuje się cienką warstwą na schłodzonym kremie.

W profesjonalnych kuchniach używa się specjalnych palników gazowych, które w kilka sekund zamieniają kryształki cukru w twardą, szklaną taflę. Ciekawostką jest fakt, że zanim wynaleziono ręczne palniki, kucharze używali rozgrzanych do czerwoności metalowych prętów lub specjalnych żelaznych dysków, które przykładano bezpośrednio do cukru.

Crème brûlée a Crema Catalana – jakie są różnice?

Choć na pierwszy rzut oka wyglądają tak samo, różnią się detalami, które wpływają na smak i teksturę:

  • Baza: Crème brûlée bazuje na śmietance, natomiast Crema Catalana przygotowywana jest na mleku.
  • Zagęstnik: Francuski deser gęstnieje dzięki żółtkom i pieczeniu, hiszpański odpowiednik często zawiera skrobię kukurydzianą i jest gotowany w garnku.
  • Aromat: W wersji francuskiej króluje wanilia. W katalońskiej dominują nuty cynamonu oraz skórki z cytryny i pomarańczy.

Domowe triki na idealny deser

Jeśli planujesz przygotować ten deser samodzielnie, warto pamiętać o kilku zasadach, które stosują szefowie kuchni:

  1. Pozbądź się pęcherzyków powietrza: Po wlaniu masy do kokilek, na wierzchu mogą pojawić się bąbelki. Możesz je przebić wykałaczką lub szybko przejechać nad nimi płomieniem palnika – dzięki temu powierzchnia będzie idealnie gładka.
  2. Chłodzenie to podstawa: Krem musi spędzić w lodówce co najmniej kilka godzin (a najlepiej całą noc) przed karmelizacją. Jeśli nałożysz cukier na ciepły krem, masa się rozpuści i nie uzyskasz chrupiącej skorupki.
  3. Cukier syp tuż przed podaniem: Karmel higroskopijnie chłonie wilgoć z kremu i lodówki. Jeśli skarmelizujesz cukier zbyt wcześnie, po godzinie zamiast twardej tafli będziesz mieć słodki syrop.

Ciekawostki, o których mogłeś nie wiedzieć

  • Dźwięk doskonałości: W świecie gastronomii istnieje nieformalny test jakości kremu brûlée – jeśli po uderzeniu łyżeczką w karmel dźwięk jest czysty i „pusty”, oznacza to, że warstwa cukru jest idealnie wypieczona i nie przylega zbyt mocno do wilgotnego kremu.
  • Wielki powrót: Deser ten przeżył swój renesans w latach 80. XX wieku dzięki restauracji Le Cirque w Nowym Jorku. To właśnie tamtejszy szef kuchni spopularyzował go na nowo, czyniąc z niego obowiązkowy punkt w menu każdej eleganckiej restauracji na świecie.
  • Wariacje smakowe: Choć wanilia jest królową, współcześni cukiernicy eksperymentują z dodatkiem lawendy, herbaty earl grey, kawy, a nawet foie gras w wersjach wytrawnych.

Crème brûlée to dowód na to, że w kuchni mniej znaczy więcej. Połączenie zimnego, kremowego wnętrza z gorącą, chrupiąca górą to kontrast, który od stuleci zachwyca smakoszy pod każdą szerokością geograficzną.

Podziel się z innymi: