Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego nie wszyscy ludzie chcą rządzić oraz zajmować eksponowane i kierownicze stanowiska?

Brak chęci kierowania unikanie dużej odpowiedzialności preferencje dla pracy specjalistycznej
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wydawać by się mogło, że w dzisiejszym świecie nastawionym na sukces, prestiż i nieustanną wspinaczkę po szczeblach kariery, każdy marzy o fotelu prezesa czy wysokim stanowisku państwowym. Media społecznościowe karmią nas obrazami liderów, którzy zmieniają świat, a poradniki motywacyjne krzyczą, że „możesz być kim chcesz”. Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej złożona. Wiele osób świadomie rezygnuje z wyścigu o władzę, wybierając spokój, specjalizację lub wolność od ogromnej odpowiedzialności. Dlaczego tak się dzieje? Przyjrzyjmy się mechanizmom psychologicznym i społecznym, które sprawiają, że bycie szefem nie dla każdego jest szczytem marzeń.

Ciężar odpowiedzialności i stres decyzyjny

Jednym z głównych powodów, dla których ludzie unikają wysokich stanowisk, jest ogromna odpowiedzialność. Bycie liderem to nie tylko prestiż i wyższa pensja, ale przede wszystkim konieczność podejmowania trudnych decyzji, które wpływają na życie innych. Manager czy dyrektor odpowiada za błędy swojego zespołu, za wyniki finansowe i za strategię, która może zawieść.

Dla wielu osób koszt emocjonalny związany z ryzykiem porażki jest zbyt wysoki. Stres decyzyjny – zjawisko polegające na wyczerpaniu psychicznym wynikającym z konieczności ciągłego dokonywania wyborów – może prowadzić do wypalenia zawodowego, problemów ze snem i pogorszenia relacji z bliskimi. Nie każdy chce kłaść się spać z myślą, że jego jedna błędna decyzja może kosztować kogoś pracę.

Równowaga między życiem prywatnym a zawodowym

Wysokie stanowiska niemal zawsze wiążą się z nienormowanym czasem pracy. Eksponowane funkcje wymagają dyspozycyjności, częstych wyjazdów i bycia „pod telefonem” niemal przez całą dobę. W dobie rosnącej świadomości na temat work-life balance, coraz więcej osób dochodzi do wniosku, że czas spędzony z rodziną, rozwijanie pasji czy po prostu możliwość „odcięcia się” po ośmiu godzinach pracy są warte więcej niż jakikolwiek tytuł przed nazwiskiem.

Dla wielu ludzi sukcesem nie jest zarządzanie setką pracowników, ale możliwość pójścia na spacer w środku dnia lub spokojny weekend bez sprawdzania maili. Wybierając stanowiska operacyjne lub specjalistyczne, zyskują oni luksus przewidywalności i świętego spokoju.

Osobowość i temperament: nie każdy jest urodzonym liderem

Psychologia jasno wskazuje, że różnimy się od siebie cechami osobowości. Nie każdy posiada ekstrawertyczną naturę, wysoką odporność na stres czy naturalną charyzmę potrzebną do przewodzenia grupie. Wiele osób to typowi introwertycy, którzy najlepiej czują się w pracy koncepcyjnej, analizie danych czy twórczym działaniu w samotności.

Zmuszanie się do pełnienia roli lidera przez osobę o temperamencie analitycznym lub artystycznym może być źródłem ogromnego cierpienia. Takie osoby często wolą być „szarymi eminencjami” – dostarczać genialne rozwiązania i wspierać procesy swoją wiedzą, pozostawiając politykę biurową i zarządzanie ludźmi tym, którzy czerpią z tego energię.

Ciekawostka: Zasada Petera

Warto wspomnieć o ciekawej teorii zwanej Zasadą Petera. Mówi ona, że w hierarchii każda osoba awansuje aż do osiągnięcia swojego „poziomu niekompetencji”. Oznacza to, że świetny programista może zostać awansowany na managera, mimo że nie ma talentu do zarządzania ludźmi. W efekcie firma traci świetnego specjalistę, a zyskuje kiepskiego szefa. Świadomość tego mechanizmu sprawia, że niektórzy mądrzy pracownicy celowo odmawiają awansów, by pozostać tam, gdzie są naprawdę dobrzy.

Strach przed oceną i utrata prywatności

Zajmowanie eksponowanych stanowisk wiąże się z wystawieniem na widok publiczny. Każdy ruch lidera jest oceniany, analizowany i często krytykowany – zarówno wewnątrz organizacji, jak i na zewnątrz. W dobie internetu i mediów społecznościowych, osoby na świeczniku stają się celem hejtu, a ich życie prywatne przestaje być w pełni prywatne.

Dla wielu osób poczucie anonimowości i bezpieczeństwa, jakie daje praca w cieniu, jest kluczowe dla zachowania zdrowia psychicznego. Nie każdy ma „grubą skórę”, która pozwala ignorować złośliwe komentarze czy ciągłą presję bycia idealnym wzorem do naśladowania.

Różne definicje sukcesu

Współczesna kultura często narzuca nam jedną wizję sukcesu: pionowy awans. Jednak dla wielu osób prawdziwym spełnieniem jest rozwój poziomy – czyli stawanie się coraz lepszym ekspertem w swojej dziedzinie bez konieczności zarządzania kimkolwiek.

Specjalista, który kocha to, co robi – czy to lekarz, rzemieślnik, programista czy nauczyciel – może czerpać ogromną satysfakcję z samej czynności wykonywania pracy, a nie z faktu wydawania poleceń. Władza dla takich osób bywa postrzegana jako przeszkoda, która odciąga ich od tego, co naprawdę kochają i w czym są najlepsi.

Koszty polityki i gier gabinetowych

Rządzenie i wysokie stanowiska kierownicze nieodłącznie wiążą się z polityką. Nie chodzi tu tylko o politykę państwową, ale o tę biurową – budowanie sojuszy, negocjacje, radzenie sobie z intrygami czy konieczność chodzenia na kompromisy, które nie zawsze są zgodne z własnym sumieniem.

Wiele osób ma naturalną niechęć do takich gier. Cenią sobie szczerość, prostotę relacji i jasne zasady. Konieczność lawirowania między różnymi interesami i brania udziału w walkach o wpływy jest dla nich po prostu zbyt męcząca i sprzeczna z ich systemem wartości. Wybierają więc drogę, która pozwala im pozostać w zgodzie ze sobą, nawet jeśli oznacza to niższe miejsce w hierarchii.

Podziel się z innymi: