Jakie masz pytanie?

lub

Czy wyuczona bezradność jest chorobą, a jeśli tak, to w jaki sposób się ją leczy oraz w jakich okolicznościach i jak powstaje? Czy w tym kontekście zasiłki społeczne mogą uczyć bierności i bezradności?

Mechanizm braku sprawstwa Terapia wyuczonej bezradności Przezwyciężanie stanów bierności
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wyuczona bezradność to termin, który w psychologii zrobił ogromną karierę, ale wokół niego narosło też sporo mitów. Warto zacząć od wyjaśnienia najważniejszej kwestii: wyuczona bezradność nie jest jednostką chorobową. Nie znajdziesz jej w klasyfikacji ICD-11 ani DSM-5 jako samodzielnej choroby. Jest to natomiast stan psychiczny, mechanizm reagowania lub syndrom, który bardzo często towarzyszy zaburzeniom nastroju, takim jak depresja czy zaburzenia lękowe.

Można ją opisać jako przekonanie, że niezależnie od tego, co zrobimy, nie mamy wpływu na bieg wydarzeń. To poczucie braku sprawstwa sprawia, że człowiek przestaje podejmować jakiekolwiek próby poprawy swojej sytuacji, nawet jeśli pojawia się realna szansa na zmianę.

Jak powstaje wyuczona bezradność?

Mechanizm ten został opisany w latach 60. XX wieku przez Martina Seligmana. Choć jego pierwsze eksperymenty (prowadzone na psach) z dzisiejszej perspektywy budzą kontrowersje etyczne, pozwoliły one zrozumieć, dlaczego ludzie „poddają się” w trudnych sytuacjach.

Wyuczona bezradność powstaje w wyniku powtarzającego się doświadczania sytuacji stresowych, na które jednostka nie ma wpływu. Proces ten przebiega zazwyczaj w trzech etapach:

  1. Doświadczenie braku kontroli: Człowiek znajduje się w sytuacji, w której jego działania nie przynoszą efektów (np. dziecko mimo nauki ciągle dostaje złe oceny, pracownik mimo starań jest zawsze krytykowany przez toksycznego szefa).
  2. Generalizacja: Umysł zaczyna wierzyć, że skoro w tej jednej dziedzinie nie mam wpływu na wynik, to prawdopodobnie nie mam go nigdzie.
  3. Deficyty: Pojawiają się problemy z motywacją (nie chce mi się próbować), poznawcze (nie widzę rozwiązań, które są pod nosem) oraz emocjonalne (smutek, apatia, lęk).

Najczęstsze okoliczności sprzyjające temu zjawisku to dorastanie w dysfunkcyjnej rodzinie, długotrwałe bezrobocie, przemoc domowa czy przewlekłe choroby.

Czy zasiłki społeczne mogą uczyć bierności?

To pytanie dotyka pogranicza psychologii i socjologii. W literaturze przedmiotu istnieje pojęcie „pułapki świadczeń” lub „kultury zależności”. Choć same w sobie zasiłki są niezbędnym elementem siatki bezpieczeństwa państwa, ich konstrukcja może w pewnych warunkach sprzyjać wyuczonej bezradności.

Dzieje się tak wtedy, gdy system pomocy społecznej skupia się wyłącznie na transferach pieniężnych, a zaniedbuje aktywizację zawodową i psychologiczną. Jeśli osoba pobierająca zasiłek dochodzi do wniosku, że podjęcie nisko płatnej pracy spowoduje utratę świadczeń i w efekcie jej sytuacja finansowa się nie zmieni (lub pogorszy), jej mózg otrzymuje sygnał: „wysiłek się nie opłaca”.

Długotrwałe pozostawanie na utrzymaniu państwa bez żadnych wymagań zwrotnych może osłabiać poczucie własnej skuteczności. Człowiek traci wiarę w to, że jest w stanie samodzielnie zarobić na życie, co utrwala stan bierności. Dlatego nowoczesna pomoc społeczna kładzie nacisk na tzw. kontrakty socjalne i terapię, a nie tylko na wypłatę gotówki.

Jak leczy się wyuczoną bezradność?

Skoro bezradność jest „wyuczona”, dobrą wiadomością jest to, że można się jej „oduczyć”. Proces ten wymaga jednak czasu i często wsparcia specjalisty.

Terapia poznawczo-behawioralna (CBT)

To najskuteczniejsza metoda walki z tym stanem. Terapeuta pomaga pacjentowi zidentyfikować tzw. atrybucyjny styl wyjaśniania. Osoby z wyuczoną bezradnością mają tendencję do myślenia: „to moja wina (wewnętrzność), tak będzie zawsze (stałość) i to dotyczy wszystkiego (globalność)”. Terapia uczy zmiany tych przekonań na bardziej realistyczne.

Metoda małych kroków

Leczenie polega na stopniowym przywracaniu poczucia sprawstwa. Zaczyna się od bardzo prostych zadań, które gwarantują sukces. Może to być posprzątanie jednej szuflady lub wykonanie jednego telefonu. Każdy mały sukces buduje fundament pod większe wyzwania.

Trening rezyliencji

Rezyliencja to zdolność do odbijania się od trudności. Buduje się ją poprzez naukę radzenia sobie ze stresem oraz rozwijanie umiejętności rozwiązywania problemów zamiast ich unikania.

Ciekawostka: Optymizm też jest wyuczony

Martin Seligman, twórca teorii wyuczonej bezradności, w późniejszych latach swojej pracy skupił się na czymś zupełnie przeciwnym – na wyuczonym optymizmie. Udowodnił, że tak samo jak możemy nauczyć się bezradności, możemy wytrenować nasz mózg do dostrzegania możliwości i szukania rozwiązań nawet w niesprzyjających okolicznościach. To podstawa dzisiejszej psychologii pozytywnej.

Podsumowanie mechanizmu działania

Jeśli zastanawiasz się, czy Ty lub ktoś z Twojego otoczenia zmaga się z tym problemem, warto zwrócić uwagę na język. Frazy typu „to i tak nic nie da”, „nie mam na to wpływu”, „taki już mój los” to czerwone flagi. Wyjście z tego stanu jest możliwe, ale wymaga przerwania błędnego koła bierności poprzez celowe, nawet najmniejsze działanie, które przyniesie pozytywny rezultat.

Podziel się z innymi: