Jakie masz pytanie?

lub

Skąd wzięło się powiedzenie, że pod kawiarnię zajechała pusta dorożka, z której wysiadł Bolesław Leśmian?

anegdoty o Bolesławie Leśmianie życie literackie dwudziestolecia twórczość poetycka Leśmiana
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Warszawa lat międzywojennych tętniła życiem towarzyskim, a jej serce biło w kawiarniach, takich jak słynna „Mała Ziemiańska”. To właśnie tam, przy stolikach spowitych dymem papierosowym, powstawały najcelniejsze riposty, złośliwe żarty i anegdoty, które do dziś krążą w świecie literatury. Jedną z najsłynniejszych jest ta o Bolesławie Leśmianie i pustej dorożce. Choć brzmi ona jak surrealistyczny żart, idealnie oddaje to, jak współcześni postrzegali jednego z największych polskich poetów.

Autorstwo i kontekst słynnego bon motu

Za autora tego błyskotliwego, choć nieco uszczypliwego powiedzenia uważa się powszechnie Antoniego Słonimskiego, choć niektórzy przypisują je również Julianowi Tuwimowi. Skamandryci, do których należeli obaj panowie, słynęli z ostrego języka i zamiłowania do towarzyskich gier słownych. Słonimski miał pewnego razu zauważyć: „Pod Ziemiańską zajechała pusta dorożka, z której wysiadł Leśmian”.

Dlaczego ten żart stał się tak kultowy? Aby to zrozumieć, musimy przyjrzeć się samej postaci Bolesława Leśmiana. Poeta był człowiekiem niezwykle wątłej budowy ciała, niskim i niemal eterycznym. Współcześni opisywali go jako postać niemal przezroczystą, która bardziej przypominała ducha lub elfa niż urzędnika (warto pamiętać, że Leśmian z zawodu był rejentem). Powiedzenie o pustej dorożce było więc hiperbolą jego fizycznej nikłości – był tak mały i lekki, że dorożkarz mógł go po prostu nie zauważyć.

Leśmian – poeta „niebytu” i metafizyki

Żart Słonimskiego miał jednak drugie dno, które wykraczało poza zwykłe naśmiewanie się z niskiego wzrostu. Leśmian w swojej twórczości obsesyjnie zajmował się tematyką nicości, niebytu i stanów pośrednich między życiem a śmiercią. Tworzył neologizmy (nazywane dziś leśmianizmami), które opisywały rzeczy nieistniejące lub ledwo uchwytne.

W kręgach literackich żartowano, że Leśmian tak bardzo zagłębił się w swoje poetyckie zaświaty, że sam zaczął znikać z materialnej rzeczywistości. „Pusta dorożka” była więc genialnym skrótem myślowym, łączącym fizyczność poety z jego metafizyczną twórczością. Wysiadając z dorożki, w której nikogo nie było, Leśmian niejako materializował się z nicości, co idealnie pasowało do jego wizerunku „poety wyklętego” i marzyciela.

Czy wiesz, że...?

Bolesław Leśmian, mimo swojej eterycznej natury, prowadził całkiem przyziemne życie zawodowe jako notariusz w Hrubieszowie i Zamościu. Praca ta była dla niego źródłem nieustannych frustracji i kłopotów finansowych. Po jego śmierci wyszło na jaw, że w jego kancelarii doszło do ogromnych nadużyć finansowych dokonanych przez jego zastępcę. Poeta, jako osoba odpowiedzialna, musiałby spłacać te długi do końca życia, co prawdopodobnie przyczyniło się do jego przedwczesnej śmierci na serce.

Życie kawiarniane jako scena teatru

Warto zrozumieć, że w dwudziestoleciu międzywojennym kawiarnia nie była tylko miejscem picia kawy. To była scena, na której każdy literat odgrywał swoją rolę. Leśmian, ze swoją specyficzną aparycją, cichym głosem i niezwykłą inteligencją, był postacią osobną. Nie pasował do hulaszczego trybu życia niektórych kolegów po piórze, co czyniło go wdzięcznym obiektem żartów.

Anegdota o pustej dorożce przetrwała próbę czasu, ponieważ w sposób niezwykle celny i elegancki łączy złośliwość z podziwem. Choć Słonimski kpił z postury Leśmiana, jednocześnie uznawał jego wyjątkowość – ktoś, kto potrafi „wysiąść z pustej dorożki”, musi być przecież magiem słowa.

Podsumowanie w pigułce:

  • Autor: Najprawdopodobniej Antoni Słonimski.
  • Miejsce akcji: Kawiarnia „Mała Ziemiańska” w Warszawie.
  • Przyczyna: Bardzo niska i drobna postura Bolesława Leśmiana.
  • Znaczenie: Metafora eteryczności poety i jego literackich zainteresowań tematyką niebytu.

Dziś to powiedzenie jest jednym z najpiękniejszych dowodów na to, jak barwne i pełne humoru było życie literackie przedwojennej Polski. Pokazuje również, że wielka literatura i genialne anegdoty często idą ze sobą w parze, tworząc legendę, która żyje znacznie dłużej niż sami ich bohaterowie.

Podziel się z innymi: