Gość (83.4.*.*)
Współczesny świat coraz częściej odchodzi od sztywnych ram i stereotypów, które przez lata definiowały, co to znaczy „być prawdziwym mężczyzną”. Hipermęskość, kojarzona z dominacją, brakiem emocji i siłą fizyczną, przestaje być jedynym wzorcem. Szukając przymiotnika, który najlepiej opisuje alternatywę dla tego modelu, najczęściej spotkamy się z określeniem czuła męskość. To pojęcie, które w ostatnich latach zyskało ogromną popularność w psychologii, socjologii i debacie publicznej, stając się symbolem pozytywnej zmiany.
Przymiotnik „czuła” w kontekście męskości może brzmieć dla niektórych kontrowersyjnie, ale to właśnie w nim drzemie największa siła tej alternatywy. Czuła męskość nie oznacza słabości. Wręcz przeciwnie – to odwaga do bycia autentycznym, do okazywania emocji i budowania głębokich relacji opartych na empatii, a nie na hierarchii.
W tym modelu mężczyzna nie musi udawać niezniszczalnego. Może być opiekuńczy, może płakać i może przyznać się do błędu. To podejście, które promuje zdrowie psychiczne i pozwala mężczyznom zdjąć „zbroję”, która często staje się ciężarem nie do uniesienia. Czułość odnosi się tutaj zarówno do relacji z innymi (partnerką, partnerem, dziećmi, przyjaciółmi), jak i do samego siebie.
Innym przymiotnikiem, który doskonale opisuje alternatywę dla hipermęskości, jest świadoma. Świadoma męskość to taka, która nie podąża ślepo za kulturowymi skryptami. Mężczyzna świadomy zadaje sobie pytanie: „Czy ja naprawdę taki jestem, czy tylko próbuję dopasować się do oczekiwań?”.
Taka postawa wiąże się z:
Świadomość pozwala na budowanie własnej tożsamości w oparciu o wartości, a nie o presję otoczenia czy toksyczne wzorce przekazywane z pokolenia na pokolenie.
W kontrze do pojęcia „toksycznej męskości” (często utożsamianej z hipermęskością) pojawiają się przymiotniki pozytywna oraz zdrowa. Zdrowa męskość to taka, która służy mężczyźnie i jego otoczeniu. Nie polega na tłumieniu uczuć, co – jak wiemy z licznych badań – prowadzi do problemów zdrowotnych, depresji czy trudności w budowaniu trwałych więzi.
Pozytywna męskość skupia się na wykorzystywaniu tradycyjnie męskich cech, takich jak opiekuńczość, sprawczość czy odwaga, w konstruktywny sposób. Odwaga nie oznacza tu brawury, ale np. odwagę do pójścia na terapię. Sprawczość to nie dominacja nad innymi, ale umiejętność brania odpowiedzialności za swoje życie i czyny.
Jeśli szukamy określenia, które kładzie nacisk na otwartość, przymiotnik inkluzywna będzie strzałem w dziesiątkę. Inkluzywna męskość akceptuje różnorodność – uznaje, że męskość może być realizowana na wiele sposobów, niezależnie od orientacji seksualnej, wyglądu czy wykonywanego zawodu.
Z kolei przymiotnik nowoczesna sugeruje ewolucję. Nowoczesna męskość to model, który dostosowuje się do zmieniającego się świata, w którym partnerstwo w związku i zaangażowane ojcostwo stają się standardem, a nie wyjątkiem. To męskość, która nie czuje się zagrożona przez sukcesy kobiet i która potrafi odnaleźć się w świecie wymagającym elastyczności i inteligencji emocjonalnej.
W polskim dyskursie termin „czułość” w kontekście męskości i relacji ze światem zyskał drugie życie dzięki Oldze Tokarczuk i jej mowie noblowskiej. Choć pisarka mówiła o czułości w szerszym, egzystencjalnym sensie, termin ten idealnie wpasował się w potrzebę redefinicji męskich postaw, dając mężczyznom „pozwolenie” na bycie wrażliwymi obserwatorami rzeczywistości, a nie tylko jej zdobywcami.