Gość (185.187.*.*)
Każdy z nas przynajmniej raz w życiu trafił na rozmówcę, który zamienia dialog w niekończący się monolog. To ten typ osoby, która zadaje pytanie, ale nie czeka na odpowiedź, a każdą próbę wejścia w słowo ucina krótkim, lekceważącym „no” lub „tak, ale...”, by natychmiast wrócić do swojego wątku. Psychologia i język potoczny mają na to kilka określeń, które idealnie opisują ten mechanizm zachowania.
Najbardziej trafnym terminem określającym taką osobę jest narcyz konwersacyjny. Pojęcie to zostało wprowadzone przez socjologa Charlesa Derbera. Opisuje ono kogoś, kto przejmuje kontrolę nad każdą wymianą zdań, starając się skierować uwagę wyłącznie na siebie. Taka osoba nie musi mieć narcystycznego zaburzenia osobowości w sensie klinicznym, ale wykazuje silne tendencje do egocentryzmu w komunikacji.
Dla narcyza konwersacyjnego Twoje zdanie nie jest wartością samą w sobie, a jedynie „przeszkadzaczem” lub ewentualnie odskocznią do kolejnej opowieści o nim samym. Krótkie „no”, o którym wspomominasz, to tzw. reakcja podtrzymująca, która ma jedynie sprawić wrażenie słuchania, podczas gdy w rzeczywistości rozmówca czeka tylko na moment, by znów przejąć mikrofon.
Jeśli zachowaniu tej osoby towarzyszy przekonanie o nieomylności, możemy mówić o egocentryku lub potocznie o pozjadaczu wszystkich rozumów. Taka osoba żyje w przekonaniu, że jej perspektywa jest jedyną słuszną, a doświadczenia innych są mniej istotne lub błędne.
W języku potocznym często używa się też określenia monologista. To ktoś, kto nie potrafi (lub nie chce) odnaleźć się w dynamice wymiany myśli. Dla monologisty rozmowa to nie budowanie mostu między dwiema osobami, ale scena, na której on gra główną rolę, a Ty pełnisz funkcję publiczności.
Zrozumienie mechanizmu stojącego za takim zachowaniem może pomóc w zachowaniu spokoju. Choć wydaje się, że taka osoba jest niezwykle pewna siebie, rzeczywistość bywa odwrotna. Często za potrzebą dominacji w rozmowie kryją się:
Często osoby, które najgłośniej przekonują o swojej racji i nie dopuszczają innych do głosu, padają ofiarą efektu Dunninga-Krugera. To zjawisko psychologiczne polegające na tym, że osoby o niskich kompetencjach w danej dziedzinie mają tendencję do przeceniania swojej wiedzy, podczas gdy eksperci częściej bywają pełni wątpliwości.
Rozmowa z kimś, kto kwituje Twoje słowa krótkim „no” i mówi dalej, jest wyczerpująca. Jeśli chcesz spróbować zmienić tę dynamikę, możesz zastosować metodę „zdartej płyty” lub wprost zakomunikować swoje odczucia.
Zamiast dawać się spychać na margines, spróbuj powiedzieć: „Poczekaj, chciałbym dokończyć tę myśl, bo to dla mnie ważne”. Jeśli to nie pomaga, warto rozważyć, czy taka relacja jest dla nas wartościowa. Komunikacja to proces dwustronny – jeśli jedna strona stale odmawia słuchania, dialog przestaje istnieć, a zaczyna się audycja radiowa, w której nie prosiłeś o udział.
Warto pamiętać, że w psychologii takie zachowanie określa się czasem mianem „walca konwersacyjnego” – osoba ta po prostu przejeżdża po Twoich argumentach, nie zatrzymując się ani na chwilę, by sprawdzić, co masz do powiedzenia.