Gość (37.30.*.*)
Świat sztucznej inteligencji pędzi w tak zawrotnym tempie, że trudno nadążyć za kolejnymi premierami. Jeszcze niedawno wszyscy żyliśmy wyłącznie ChatGPT, a dziś na ringu pojawiają się nowi, potężni gracze, tacy jak Grok od Elona Muska czy rewolucyjny Manus AI. Choć na pierwszy rzut oka wszystkie te narzędzia mogą wydawać się podobne – w końcu każde z nich „rozmawia” z użytkownikiem – to pod maską kryją się zupełnie inne filozofie działania, cele i możliwości.
Modele z rodziny GPT (Generative Pre-trained Transformer), stworzone przez OpenAI, to obecnie standard rynkowy. To właśnie one napędzają popularnego ChatGPT. Ich główną siłą jest ogromna baza wiedzy, na której zostały wytrenowane, oraz niesamowita zdolność do logicznego rozumowania i kreatywnego pisania.
GPT to systemy nastawione na wszechstronność. Świetnie radzą sobie z pisaniem wypracowań, programowaniem, tłumaczeniem tekstów czy analizą danych. OpenAI stawia na bezpieczeństwo i „grzeczność” modelu – GPT jest zaprogramowany tak, aby unikać kontrowersyjnych tematów i nie generować treści szkodliwych. W najnowszych wersjach, takich jak GPT-4o, model stał się multimodalny, co oznacza, że potrafi jednocześnie widzieć, słyszeć i mówić w czasie rzeczywistym.
Grok to dziecko firmy xAI, należącej do Elona Muska. Od samego początku był projektowany jako przeciwwaga dla „poprawnego politycznie” GPT. Co go wyróżnia? Przede wszystkim unikalny dostęp do danych z platformy X (dawniej Twitter) w czasie rzeczywistym. Podczas gdy inne modele opierają się na bazach danych, które mają swój „punkt odcięcia” (np. wiedzą tylko o wydarzeniach do konkretnego miesiąca), Grok wie, co dzieje się na świecie w tej sekundzie.
Kolejną różnicą jest osobowość. Grok ma być z założenia bardziej „ludzki”, sarkastyczny i skłonny do żartów. Nie boi się odpowiadać na pytania, które inne modele mogłyby uznać za zbyt ryzykowne. To narzędzie dla osób, które szukają szybkich informacji o aktualnych trendach i preferują bardziej bezpośredni styl komunikacji.
Manus AI to najświeższy zawodnik w tym zestawieniu i reprezentuje on zupełnie nową kategorię – tzw. Agentic AI (AI agentowe). O ile GPT i Grok to głównie chatboty, z którymi rozmawiamy, o tyle Manus AI jest reklamowany jako „General Purpose AI Agent”. Co to oznacza w praktyce?
Manus nie tylko odpowiada na pytania, ale przede wszystkim działa. Potrafi samodzielnie korzystać z przeglądarki, używać różnych narzędzi cyfrowych i wykonywać złożone, wieloetapowe zadania bez ciągłego nadzoru człowieka. Jeśli poprosisz go o zaplanowanie wakacji, Manus nie tylko wypisze listę hoteli, ale może wejść na strony, porównać ceny, sprawdzić opinie, a docelowo nawet dokonać rezerwacji. To przejście od „sztucznej inteligencji, która mówi” do „sztucznej inteligencji, która robi”.
Aby łatwiej było zrozumieć, który system wybrać do konkretnych zadań, warto spojrzeć na ich główne wyróżniki:
Słowo „grok” nie jest przypadkowym zbiorem liter. Zostało ono wymyślone przez pisarza science-fiction Roberta A. Heinleina w jego powieści „Obcy w obcym kraju” z 1961 roku. W języku Marsjan oznacza ono głębokie, intuicyjne zrozumienie czegoś tak bardzo, że staje się to częścią obserwatora. Elon Musk, będący fanem literatury sci-fi, wybrał tę nazwę, by podkreślić ambicję swojego modelu do głębokiego rozumienia rzeczywistości.
Wybór zależy od Twoich potrzeb. Jeśli potrzebujesz wsparcia w nauce, pisaniu tekstów lub programowaniu, GPT wciąż pozostaje najbardziej dopracowanym i stabilnym narzędziem. Jeśli jesteś użytkownikiem platformy X i chcesz wiedzieć, o czym właśnie mówi świat, Grok będzie bezkonkurencyjny. Jeśli natomiast masz dość przeklikiwania się przez dziesiątki stron internetowych i chcesz, aby AI wykonało za Ciebie konkretną pracę (np. research rynkowy), Manus AI jest kierunkiem, który warto obserwować.
Warto pamiętać, że rynek ten jest niezwykle dynamiczny. To, co dziś jest unikalną cechą Manusa, za kilka miesięcy może stać się standardem w GPT-5. Jedno jest pewne – era, w której AI tylko odpowiadało na pytania, powoli odchodzi do lamusa, ustępując miejsca asystentom, którzy potrafią realnie działać w naszym imieniu.