Gość (37.30.*.*)
Ostatnie tygodnie w świecie technologii należą do projektu Manus AI, który zyskał miano „pierwszego na świecie ogólnego agenta AI”. Narzędzie to wzbudziło ogromne zainteresowanie, obiecując, że nie tylko odpowie na nasze pytania, ale samodzielnie wykona złożone zadania – od analizy danych finansowych po planowanie podróży. Wiele osób zastanawia się jednak, kto stoi za tym projektem i czy za dostęp do tak zaawansowanej technologii trzeba będzie słono zapłacić.
Jeśli chodzi o pochodzenie projektu, sprawa jest dość klarowna, choć firma stara się pozycjonować jako gracz globalny. Manus został stworzony przez startup Manus AI, który jest ściśle powiązany z zespołem odpowiedzialnym za popularne rozszerzenie przeglądarkowe Monica.im. Firma ta wywodzi się z Chin, a konkretnie jej korzenie i zespół deweloperski są mocno osadzone w tamtejszym ekosystemie technologicznym (często wskazuje się na Hongkong jako główną bazę operacyjną).
Warto zauważyć, że chińskie startupy AI coraz śmielej konkurują z amerykańskimi gigantami takimi jak OpenAI czy Anthropic. Manus jest tego najlepszym przykładem – zamiast być kolejnym prostym chatbotem, stawia na model „agentowy”, który ma realnie wyręczać użytkownika w pracy przed komputerem.
Kwestia płatności za Manusa jest obecnie tematem dynamicznym, ponieważ narzędzie znajduje się w fazie intensywnego rozwoju i limitowanego dostępu. Oto jak wygląda sytuacja na ten moment:
Nie mogę obecnie zweryfikować dokładnego cennika dla użytkowników indywidualnych w Polsce, ponieważ oficjalna oferta komercyjna jest wciąż dopracowywana, a dostęp jest przyznawany falami.
To, co odróżnia Manusa od zwykłego GPT-4, to jego autonomia. Tradycyjny chatbot pisze tekst, natomiast agent AI taki jak Manus potrafi:
Wszystko to dzieje się bez ingerencji użytkownika po wpisaniu jednej komendy. To właśnie ta obietnica „oszczędności godzin pracy” sprawia, że ludzie są gotowi czekać w kolejkach na dostęp.
W świecie technologii mówi się, że rok 2024 i 2025 to przejście od „Generative AI” (generowanie treści) do „Agentic AI” (wykonywanie zadań). Manus jest jednym z pierwszych projektów, który pokazuje to w tak przystępnej formie. Innym przykładem podobnego podejścia jest funkcja „Computer Use” od firmy Anthropic, która pozwala sztucznej inteligencji dosłownie klikać w ikony na pulpicie komputera.
Jeśli Twoja praca polega na zbieraniu danych, robieniu researchu lub analizowaniu rynku, Manus może okazać się przełomem. Mimo że pochodzi z Chin, jest w pełni dostosowany do obsługi języka angielskiego i innych języków globalnych, co czyni go narzędziem uniwersalnym.
Pamiętaj jednak, że powierzanie agentom AI wrażliwych danych firmowych zawsze wiąże się z ryzykiem prywatności – niezależnie od tego, czy narzędzie pochodzi z USA, czy z Chin. Zawsze warto dokładnie zapoznać się z regulaminem usługi, gdy tylko zostanie nam przyznany dostęp do pełnej wersji.