Gość (37.30.*.*)
Zapalenie korzonków, które medycznie określamy mianem radikulopatii, to jedna z tych dolegliwości, która potrafi skutecznie wyłączyć nas z codziennego życia. Choć kojarzy nam się głównie z nagłym, przeszywającym bólem w dole pleców u ludzi, okazuje się, że problem ten nie jest zarezerwowany wyłącznie dla gatunku Homo sapiens. Naszym najbliższym krewnym w świecie zwierząt – gorylom i szympansom – kręgosłupy również potrafią dać się we znaki. Mechanizm powstawania tego bólu jest u nas niemal identyczny, choć przyczyny i okoliczności jego występowania mogą się nieco różnić.
Zanim przejdziemy do porównań międzygatunkowych, warto wyjaśnić, co tak naprawdę dzieje się w organizmie podczas ataku „korzonków”. Nazwa ta jest potoczna i odnosi się do korzeni nerwowych, które wychodzą z kanału kręgowego. Kiedy dochodzi do ich ucisku lub stanu zapalnego, pojawia się ból. Najczęściej winowajcą jest krążek międzykręgowy, czyli popularny dysk, który przemieszcza się lub ulega uszkodzeniu, naciskając bezpośrednio na nerw.
U ludzi najczęściej dotyczy to odcinka lędźwiowego (słynna rwa kulszowa) lub szyjnego. Objawy to nie tylko ból, ale też drętwienie kończyn, mrowienie, a w skrajnych przypadkach osłabienie siły mięśniowej. Co ciekawe, budowa kręgosłupa u wielkich małp jest na tyle zbliżona do naszej, że procesy te przebiegają u nich w bardzo podobny sposób.
Ludzie są jedynymi ssakami naczelnymi, które poruszają się wyłącznie w pozycji wyprostowanej na dwóch nogach. Ta ewolucyjna zmiana, choć dała nam wolne ręce i pozwoliła opanować świat, obciążyła nasz kręgosłup w sposób bezprecedensowy. Pionowa postawa sprawia, że siła grawitacji działa bezpośrednio wzdłuż osi kręgosłupa, co sprzyja kompresji krążków międzykręgowych.
Dodatkowo współczesny tryb życia – wielogodzinne siedzenie przed komputerem, brak aktywności fizycznej lub wręcz przeciwnie, nagłe i nieprawidłowe dźwiganie ciężarów – sprawia, że zapalenie korzonków stało się chorobą cywilizacyjną. U ludzi czynnikiem zapalnym często jest stres oksydacyjny i mikrourazy, które kumulują się przez lata.
Goryle i szympansy, mimo że potrafią poruszać się na dwóch nogach, większość czasu spędzają na czterech kończynach, stosując tzw. chód kłykciowy (knuckle-walking). Ich kręgosłupy są przystosowane do innego rozkładu sił, ale to wcale nie oznacza, że są wolne od problemów z nerwami.
Badania weterynaryjne i obserwacje w ogrodach zoologicznych potwierdzają, że u starszych osobników goryli i szympansów dochodzi do zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa, które są niemal bliźniacze do ludzkich. U tych zwierząt zapalenie korzonków najczęściej wynika z:
Warto wiedzieć, że szympansy dzielą z nami około 98-99% DNA. Ta bliskość genetyczna przekłada się na identyczną strukturę nerwów obwodowych. Jeśli szympans cierpi na ucisk korzenia nerwowego, odczuwa dokładnie taki sam rodzaj piekącego, promieniującego bólu jak człowiek.
Główną różnicą między ludźmi a wielkimi małpami jest sposób manifestacji bólu. Człowiek powie lekarzowi, gdzie go boli i kiedy ból się nasila. Goryl czy szympans będą ukrywać słabość tak długo, jak to możliwe – w naturze pokazanie bólu może oznaczać spadek w hierarchii stada.
Opiekunowie w zoo rozpoznają „korzonki” u małp po subtelnych zmianach w poruszaniu się:
Interesującym faktem jest to, że ludzka miednica jest znacznie krótsza i szersza niż u goryli czy szympansów, co jest przystosowaniem do bipedalizmu (chodzenia na dwóch nogach). Ta zmiana spowodowała, że dolny odcinek naszego kręgosłupa (lędźwiowy) jest znacznie bardziej ruchomy, ale też bardziej podatny na urazy typu „wypadnięcie dysku”. Goryle mają sztywniejszy dolny odcinek pleców, co w pewnym stopniu chroni ich korzonki przed urazami mechanicznymi, ale nie chroni przed zwyrodnieniami wynikającymi z ogromnej masy ciała (u samców goryli może to być nawet 200 kg).
Leczenie zapalenia korzonków u goryli i szympansów w niewoli przypomina protokoły ludzkie. Stosuje się leki przeciwzapalne i przeciwbólowe (często podawane w ulubionych owocach). W nowoczesnych placówkach stosuje się nawet fizjoterapię i laseroterapię. Co ciekawe, znane są przypadki, w których starsze szympansy z problemami kręgosłupa otrzymywały specjalnie przygotowane legowiska, które pomagały im odciążyć plecy podczas snu – zupełnie jak nasze materace ortopedyczne.
Podsumowując, zapalenie korzonków to problem wpisany w anatomię naczelnych. Choć nasze pionowe ustawienie ciała sprawia, że cierpimy na nie częściej i w młodszym wieku, nasi owłosieni kuzyni z dżungli borykają się z niemal identycznymi wyzwaniami neurologicznymi, co po raz kolejny pokazuje, jak niewiele różni nas od świata wielkich małp.