Jakie masz pytanie?

lub

Jaką funkcję pełnili dawniej, a jaką pełnią obecnie klakierzy?

historia zawodu klakiera rola klakierów dzisiaj mechanizm społecznego dowodu
avatar

Gość (188.146.*.*)



Odpowiedź:

Choć dziś słowo „klakier” kojarzy nam się głównie z kimś, kto nieszczerze przytakuje szefowi lub bezkrytycznie kogoś chwali, historia tego zawodu jest znacznie bardziej fascynująca i sformalizowana, niż mogłoby się wydawać. Klakierzy to nie tylko relikt przeszłości z paryskich teatrów, ale grupa, która w zmienionej formie przetrwała do dziś, wpływając na nasze emocje podczas oglądania programów telewizyjnych czy przeglądania mediów społecznościowych.

Skąd się wzięli klakierzy? Krótka historia braw na zamówienie

Tradycja wynajmowania ludzi do oklaskiwania występów sięga czasów starożytnych. Już cesarz Neron, który uważał się za wybitnego artystę, nie pozostawiał entuzjazmu publiczności przypadkowi. Podczas swoich występów kazał tysiącom żołnierzy rytmicznie klaskać, by zagłuszyć ewentualne oznaki niezadowolenia i stworzyć iluzję powszechnego uwielbienia.

Jednak prawdziwy „złoty wiek” klakierów przypadł na XIX-wieczną Francję. To właśnie wtedy w Paryżu powstały profesjonalne agencje zajmujące się dostarczaniem tzw. claque. Instytucja ta była tak dobrze zorganizowana, że posiadała własną hierarchię i cennik. Na czele grupy stał chef de claque, który negocjował z dyrektorami teatrów, ustalał, w których momentach należy bić brawo, i dbał o to, by jego podwładni nie przesadzili z entuzjazmem, co mogłoby wydać się podejrzane.

Specjalizacje dawnych klakierów: nie tylko bicie braw

W XIX-wiecznym teatrze klakierzy nie byli jednorodną grupą. Każdy miał ściśle określoną rolę, by spektakl wypadł jak najbardziej naturalnie i emocjonalnie:

  • Rieurs (śmieszki) – ich zadaniem było głośne i zaraźliwe śmianie się z żartów padających ze sceny.
  • Pleureurs (płaczkowie) – zazwyczaj kobiety, które miały za zadanie szlochać i wycierać łzy podczas najbardziej wzruszających scen, sugerując publiczności głębię dramatu.
  • Chatouilleurs (łaskotacze) – osoby, których zadaniem było utrzymywanie dobrego nastroju wśród sąsiadów w rzędzie, sypanie komplementami pod adresem aktorów w przerwach i dbanie o pozytywną atmosferę.
  • Bisseurs – specjaliści od wykrzykiwania „bis!”, co zmuszało artystów do powtórek i budowało prestiż przedstawienia.

Jak klakierzy funkcjonują dzisiaj?

Współczesny klakier rzadko nosi cylinder i rzadko siedzi w operze, ale jego funkcja pozostała niemal identyczna: ma on sterować emocjami zbiorowości. Obecnie klakierstwo przybiera trzy główne formy:

Publiczność w studiach telewizyjnych

Zauważyliście, że w talk-show czy teleturniejach publiczność reaguje niemal idealnie w punkt? To zasługa tzw. „animatorów publiczności” (warm-up acts). Przed nagraniem instruują oni widzów, jak mają klaskać, kiedy się śmiać, a kiedy wydawać odgłosy zdziwienia. Często nad głowami publiczności zapalają się napisy „APLAUZ”, które pełnią funkcję nowoczesnego dyrygenta klaki.

Klakierzy cyfrowi – boty i trolle

W dobie internetu klakierzy przenieśli się do sieci. Zjawisko to nazywamy czasem „astroturfingiem”. Polega ono na tworzeniu sztucznych ruchów społecznych lub opinii za pomocą opłaconych komentatorów lub botów. Ich zadaniem jest „klaskanie” (lajkowanie, pozytywne komentowanie) pod postami polityków, marek czy celebrytów, by stworzyć wrażenie ogromnego poparcia społecznego.

Klakierzy polityczni

Podczas wieców wyborczych często można spotkać grupy osób, które są dowożone autokarami tylko po to, by entuzjastycznie skandować hasła i bić brawo po każdym zdaniu przemawiającego lidera. Ich zadaniem jest budowanie wizerunku polityka jako osoby kochanej przez tłumy, co ma przyciągnąć niezdecydowanych wyborców.

Dlaczego klaka wciąż działa? Psychologia społeczna

Można by pomyśleć, że w dzisiejszych czasach jesteśmy odporni na takie manipulacje, ale psychologia mówi co innego. Klakierzy wykorzystują mechanizm znany jako społeczny dowód słuszności. Jeśli słyszymy, że inni się śmieją, podświadomie uznajemy, że żart był dobry. Jeśli widzimy tysiące polubień pod postem, chętniej sami go polubimy.

Ciekawostką jest fakt, że badania nad sitcomami z lat 90. (tymi z „puszczanym” śmiechem z taśmy) wykazały, że widzowie oceniają żarty jako śmieszniejsze, gdy słyszą sztuczny śmiech, nawet jeśli wiedzą, że nie jest on prawdziwy. Nasz mózg jest zaprogramowany na synchronizację emocjonalną z grupą.

Czy wiesz, że...?

W 1820 roku w Paryżu otwarto firmę „L'Assurance des Succès Dramatiques” (Ubezpieczenie Sukcesów Dramatycznych). Była to legalnie działająca agencja klakierów, która gwarantowała autorom sztuk, że ich dzieło nie zostanie wygwizdane, a wręcz przeciwnie – zostanie przyjęte owacjami, o ile oczywiście odpowiednio zapłacą.

Choć dzisiejsi klakierzy rzadziej używają dłoni, a częściej klawiatur i algorytmów, cel ich istnienia pozostaje ten sam: przekonać nas, że to, co oglądamy, jest warte naszej uwagi i zachwytu. Warto o tym pamiętać, gdy następnym razem poczujemy nagłą chęć polubienia czegoś, co „wszyscy inni” już polubili.

Podziel się z innymi: