Gość (37.30.*.*)
Wiele osób próbujących swoich sił w domowym ogrodnictwie zauważa ciekawą zależność: nasiona dyni czy orzechy wydają się kiełkować niemal „same”, podczas gdy pestki wyjęte prosto z cytryny czy pomarańczy często kończą jako zasuszone wspomnienie w doniczce. Choć może się wydawać, że natura faworyzuje niektóre gatunki, odpowiedź tkwi w biologii, procesach ewolucyjnych oraz... sposobie, w jaki przechowujemy żywność.
Głównym powodem, dla którego pestki cytryny lub pomarańczy nie chcą rosnąć po włożeniu do ziemi, jest ich wrażliwość na wysychanie. Nasiona cytrusów należą do grupy nasion tzw. „opornych” (ang. recalcitrant seeds). W przeciwieństwie do wielu innych roślin, nie przechodzą one w stan głębokiego uśpienia, który pozwalałby im przetrwać długie miesiące w suchych warunkach.
Jeśli wyjmiesz pestkę z cytryny i zostawisz ją na blacie na kilka dni, a potem wsadzisz do ziemi, szanse na sukces drastycznie spadają. Zarodek wewnątrz pestki cytrusa potrzebuje stałej wilgoci. Gdy wyschnie, po prostu obumiera. Aby pestka cytryny wykiełkowała, powinna trafić do podłoża niemal natychmiast po wyjęciu z owocu, zanim jej zewnętrzna otoczka stwardnieje i odetnie dostęp do życia.
Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku orzechów (np. włoskich czy laskowych) oraz nasion dyni. Te rośliny wykształciły mechanizmy pozwalające im przetrwać trudne warunki, takie jak mroźna zima czy długotrwała susza. Ich nasiona są zaprogramowane do przejścia w stan spoczynku (dormancji).
Nasiona dyni są naturalnie przystosowane do tego, by czekać na odpowiedni moment. Mają solidną dawkę substancji odżywczych i grubszą łupinę, która chroni zarodek przed czynnikami zewnętrznymi. Orzechy z kolei często wymagają procesu zwanego stratyfikacją, czyli okresu przebywania w niskiej temperaturze, który jest dla nich sygnałem: „zima minęła, czas rosnąć”. Dlatego orzech wrzucony do ziemi jesienią ma ogromną szansę wykiełkować wiosną – on po prostu czeka na swój budzik.
Kolejnym powodem, dla którego Twoje cytrusy mogą nie rosnąć, jest fakt, że owoce kupowane w supermarketach często pochodzą z odmian hybrydowych. Rośliny te są hodowane pod kątem smaku, wielkości czy braku pestek, a nie zdolności do dalszego rozmnażania.
Jeśli chcesz odnieść sukces w uprawie cytrusów, musisz oszukać naturę i logistykę sklepową. Oto krótka instrukcja:
Czy wiesz, że z jednej pestki cytryny lub pomarańczy mogą wyrosnąć dwa lub trzy pędy? To zjawisko nazywa się poliembronią. Wiele gatunków cytrusów wytwarza nasiona, które oprócz zarodka powstałego z zapylenia (który może być zmienny genetycznie), posiadają też zarodki somatyczne, będące genetycznymi klonami rośliny matecznej. Oznacza to, że jeśli uda Ci się wyhodować drzewko z pestki, istnieje spora szansa, że będzie ono miało dokładnie takie same cechy i owoce, jak roślina, z której pochodził owoc! W przypadku jabłek czy grusz jest to niemal niemożliwe – tam każde nasionko to zupełnie nowa, nieprzewidywalna krzyżówka.